W CIĘŻKIEJ CHOROBIE I NIEBEZPIECZEŃSTWIE ŚMIERCI - NAMASZCZENIE CHORYCH
Życie ludzkie posiada granice. Nasze lata, dni i godziny są policzone. A każda choroba lub słabość mają w sobie zalążek końca, śmierci. Momenty bezsilności i bólu wystawiają nas na ciężką próbę. Nie muszą jednak oddalać od Boga. W tych najtrudniejszych chwilach On jest przy nas. Jego wspierającej bliskości doświadczamy w sakramencie namaszczenia chorych. Umocnieniem i pociechą jest również bliskość wspólnoty wierzących, której w tym sakramencie chory lub umierający doświadcza. Podkreśla to List św. Jakuba (5, 14-15). Jeśli jednakże kapłan przychodzi do człowieka tylko w przypadku ciężkiej choroby, i to tylko jeden jedyny raz, a oprócz niego nikt z wierzących nie okazuje choremu psychicznego wsparcia, ten czuje się opuszczony. Dlatego chrześcijanie muszą zadać sobie pytanie, co można uczynić, aby ciężko chorzy i umierający nie czuli się tak samotni.
opr. mg/lb
Zobacz także: |
| Ks. Tymoteusz, Na cmentarzu w Loretto brzozy nie płaczą
|
| Mariusz Pohl, Z troską o tych, co odeszli
|
| Krzysztof Maciejczyk, Nie taka grypa zła?
|
| Jacek Wł. Świątek, Wspólnota większa niż myślimy
|
| Benedykt XVI, Papież nt. nauczania św. Pawła o paruzji
|
| Marcin Jakimowicz, Pora umierać
|
| Mariusz Pohl, Wskrzeszenie uwerturą do Zmartwychwstania
|
| Andrzej Dzięga, Nadzieja treścią modlitw i refleksji
|
| Ireneusz Rogulski, Non omnis moriar
|
| Marcin Jakimowicz, Nieboszczyk stawia kolejkę
|
|
|