słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Katechetom i duszpasterzom Homilie Materiały Katechezy





Audiobooki w odcinkach





 

Grzegorz  Grochowski

KRYTERIA  WYSTAWIANIA  OCEN  Z  LEKCJI  RELIGII

Wraz z powrotem katechizacji do szkół oraz umieszczeniem na świadectwie szkolnym stopnia z religii, z niespotykaną dotąd wyrazistością stanął przed teoretykami i praktykami katechezy problem kryteriów oceniania. Zagadnienie to jak do tej pory nie doczekało się jednolitych rozstrzygnięć programowych, obligatoryjnie stosowanych na terenie całego kraju. Pozostaje zatem szerokie pole dla własnych poszukiwań katechetów, metodyków, naukowców a także osób oraz instytucji kościelnych odpowiedzialnych za kształt nauczania religii w poszczególnych diecezjach.

Celem niniejszego artykułu nie jest jednoznaczne rozwiązanie problemu, lecz zasygnalizowanie jego złożoności i wielowymiarowości. Prowokacyjnie stwierdzić można, iż po jego lekturze, Czytelnik - zwłaszcza jeśli jest osobą aktywnie uprawiającą katechizację - prawdopodobnie pomnoży swoje wątpliwości co do kryteriów oceniania. Mimo to zapoznanie się z różnorodną argumentacją zawartą w tekście wydaje się pożyteczne i godne polecenia gdyż może skłonić do własnych twórczych przemyśleń. Sądzę, że Redakcja nie będzie miała nic przeciwko temu, by ewentualne owoce refleksji Czytelników, związane z tym interesującym tematem, znalazły swoje miejsce na łamach pisma "Katecheta".

Zapraszając do odbycia wspólnej przygody intelektualnej, proponuję następujący tok prezentacji zagadnienia: Na początku - w skondensowanej formie - przedstawione zostaną niektóre z ważniejszych ustaleń dydaktyki świeckiej dotyczące oceniania. Następnie - w uporządkowany sposób - zaprezentuję opinie praktyków katechezy na temat kryteriów, jakie powinny obowiązywać przy wystawianiu ocen z religii. W trzeciej części spróbuję wskazać na niektóre myśli zawarte w nowym Dyrektorium Ogólnym o Katechizacji, mogące pomóc w satysfakcjonującym rozwiązaniu problemu.

1.  OCENA  W  DYDAKTYCE  SZKOLNEJ

Z obszernej problematyki dotyczącej pomiaru dydaktycznego, powinno dla naszych celów wystarczyć przywołanie dwóch zagadnień. Są to:

  1. Postulowane cele i funkcje oceny szkolnej;
  2. Zespół aktualnie obowiązujących kryteriów oceniania przyjętych w szkolnictwie polskim.

ad. A)  Zasadniczo przed oceną szkolną stawia się dwa główne zadania: powinna ona informować i motywować[ 1 ] Potrzebna jest nauczycielowi - aby możliwie precyzyjnie mierzył stopień realizacji planów i zadań dydaktycznych [ 2 ] wynikających z celów kształcenia [ 3 ] - i uczniowi (pozwala mu na efektywniejsze "sterowanie" własnym procesem uczenia się). [ 4 ] Zainteresowanie informacjami dostarczanymi przez oceny wykazują również władze oświatowe, które potrzebują zobiektywizowanej wiedzy na temat skuteczności własnych wysiłków programowych i planistycznych. [ 5 ]

W zależności od tego, który z dwóch powyższych celów: informacyjny (zwany również edukacyjnym) czy motywacyjny (określany mianem rozwojowego) chcemy w pierwszym rzędzie osiągnąć, stosujemy dwa różne podejścia do oceniania. W pierwszym przypadku pytamy o to, w jakim stopniu wiedza i umiejętności ucznia spełniają wymagania stawiane mu przez obowiązujący wszystkich w równym stopniu program kształcenia. Dążymy wówczas do unifikowania kryteriów oceniania i wskaźników pomiarowych oraz stosujemy jednolitą gradację wymagań dla wszystkich uczniów. [ 6 ] W wypadku drugim ocena powinna wskazywać "jak daleko jest uczeń względem własnych możliwości"[ 7 ] Chcąc to zaobserwować należy zmierzać do maksymalnego różnicowania wymagań i kryteriów oceniania. Bierze się wówczas pod uwagę np. indywidualne zdolności i umiejętności ucznia, wielkość wysiłku włożonego przez niego w naukę itp.

Interesującą wydaje się odpowiedź na pytanie: która z tych dwóch strategii oceniania jest bardziej sprawiedliwa? Problem jest wciąż dyskutowany, ale można sądzić, że prawda leży po środku i nauczyciel w praktyce powinien dążyć do optymalnego wykorzystywania oceny w obu wymienionych celach. [ 8 ] W odpowiedzi na pytanie jak to osiągnąć pomocna okazać się może tabela funkcji oceny szkolnej przedstawiona w pracy na temat pomiaru dydaktycznego autorstwa Danuty Sołtys i Marii Szmigel. [ 9 ] Zestawienie to jest ciekawą propozycją rozwinięcia zagadnienia celów oceny szkolnej:

Rodzaj funkcji Implikacje funkcji w stosunku do oceny
Dydaktyczna Powinna być informacją o stopniu opanowania treści nauczania przez ucznia.
Dydaktyczno-prognostyczna Powinna informować o stopniu znajomości zagadnienia niekoniecznie w oparciu o program wyłącznie szkolny. Jest również pomocna przy planowaniu czynności nauczyciela, a także informuje o przyszłych wynikach ucznia na podstawie bieżących ocen dydaktycznych.
Sterująco-metodyczna Powinna uzmysłowić nauczycielowi konieczność zmiany lub kontynuacji metod pracy z uczniem (dotychczasowe są mało skuteczne lub bardzo skuteczne).
Psychologiczna Powinna obejmować kontekst zdrowia psychicznego i fizycznego ucznia.
Wychowawcza Powinna uwzględniać zaangażowanie, staranność, wkład pracy, warunki środowiskowe itp.
Selektywna Powinna odróżniać uczniów dobrze przygotowanych do dalszej nauki od tych, którzy tej umiejętności jeszcze nie posiedli.
Społeczna Powinna kształtować stosunki w klasie i określić przygotowanie i predyspozycje ucznia do dalszej nauki, pracy (świadectwo kompetencji zawodowej)

Wydaje się, że z punktu widzenia specyficznych celów katechetycznych, szczególne znaczenie dla praktyki nauczania religii w szkole mogą mieć niektóre z wymienionych funkcji: dydaktyczna, dydaktyczno-prognostyczna, sterująco-metodyczna, psychologiczna i wychowawcza. Polecam Czytelnikom uważną analizę kryteriów oceniania przynależnych do poszczególnych funkcji.

ad. B)  Po krótkich rozważaniach teoretycznych prowadzonych na terenie dydaktyki ogólnej, proponuję przeniesienie refleksji na grunt rozstrzygnięć praktycznych proponowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przytoczona w tym miejscu zostanie treść fragmentu Zarządzenia nr 29 Ministra Edukacji Narodowej z dn. 24.09.1992 r., ustalająca kryteria oceniania w szkole. Znajomość tych kryteriów przez katechetów wydaje się być więcej niż wskazana, choćby z tego względu, że władze oświatowe np. w osobach dyrektorów szkół czy wizytatorów kuratoryjnych, mogą bezwarunkowo odnosić je do lekcji religii i egzekwować. Czy postępując tak, czynią słusznie? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam refleksji Czytelnika.

Kryteria ustalania stopni szkolnych:

1.  stopień celujący otrzymuje uczeń, który:

  1. posiadł wiedzę i umiejętności znacznie wykraczające poza program nauczania przedmiotu w danej klasie, samodzielnie i twórczo rozwija własne uzdolnienia oraz
  2. biegle posługuje się zdobytymi wiadomościami w rozwiązywaniu problemów teoretycznych lub praktycznych z programu nauczania danej klasy, proponuje rozwiązania nietypowe, rozwiązuje także zadania wykraczające poza program nauczania tej klasy, lub
  3. osiąga sukcesy w konkursach i olimpiadach przedmiotowych, zawodach sportowych i innych, kwalifikując się do finałów na szczeblu wojewódzkim (regionalnym) albo krajowym lub posiada inne porównywalne osiągnięcia.

2.  stopień bardzo dobry otrzymuje uczeń, który:

  1. opanował pełny zakres wiedzy i umiejętności określonych programem nauczania przedmiotu w danej klasie oraz
  2. sprawnie posługuje się zdobytymi wiadomościami, rozwiązuje samodzielnie problemy teoretyczne i praktyczne ujęte programem nauczania, potrafi zastosować posiadaną wiedzę do rozwiązywania zadań i problemów w nowych sytuacjach.

3.  stopień dobry otrzymuje uczeń, który:

  1. nie opanował pełni wiadomości określonych programem nauczania w danej klasie, ale opanował je na poziomie przekraczającym wymagania zawarte w minimum programowym oraz
  2. poprawnie stosuje wiadomości, rozwiązuje (wykonuje) samodzielnie typowe zadania teoretyczne lub praktyczne

4.  stopień dostateczny otrzymuje uczeń, który:

  1. opanował wiadomości i umiejętności określone programem nauczania w danej klasie na poziomie nie przekraczającym wymagań zawartym w minimum programowym, oraz
  2. rozwiązuje (wykonuje) typowe zadania teoretyczne lub praktyczne o średnim stopniu trudności.

5.  stopień mierny otrzymuje uczeń, który:

  1. ma braki w opanowaniu minimum programowego, ale braki te nie przekreślają możliwości uzyskania przez ucznia podstawowej wiedzy z danego przedmiotu w ciągu dalszej nauki, oraz
  2. rozwiązuje (wykonuje) zadania teoretyczne lub praktyczne o średnim stopniu trudności.

6.  stopień niedostateczny otrzymuje uczeń, który:

  1. nie opanował wiadomości i umiejętności określonych minimum programowym przedmiotu nauczania w danej klasie, a braki w wiadomościach uniemożliwiają dalsze zdobywanie wiedzy z tego przedmiotu, oraz
  2. nie jest w stanie rozwiązać (wykonać) zadań o niewielkim (elementarnym) stopniu trudności.

Uważna lektura przytoczonego fragmentu Zarządzenia prowadzi do wniosku, że aby pozostać wiernym powyższym kryteriom, katecheta powinien zdefiniować podlegające ocenie osiągnięcia uczniów w dwóch zasadniczych kategoriach: wiedzy i umiejętności. W jaki sposób można to uczynić, ukazuje na przykład opracowanie ks. J. Szpeta pt. Wymagania programowe. Jak sprawdzać i oceniać na katechezie? [ 10 ] Należy jednak zauważyć, że proponowany przez autora zbiór umiejętności przeznaczonych do opanowania przez ucznia - uczestnika katechezy, swym zakresem daleko wykracza poza typowe sprawności nauczane w szkole (np. "umiejętność oddawania dobrem za zło", "niesienia radości drugim", "posłuszeństwa woli Boga", "korzystania z miesięcznej spowiedzi", "woli współpracy z Bogiem w dziele zbawienia" itp.). [ 11 ]

Co zatem tak naprawdę powinno być brane pod uwagę przy wystawianiu cząstkowych i końcowych stopni z religii? Czy istnieją zadania i cele katechetyczne, które nie dadzą się osiągnąć przy pomocy ocen szkolnych? Czy stopnie z religii są w ogóle potrzebne? Jak oceniać sprawiedliwie? W jaki sposób dobierać kryteria oceniania, które zapewnią katechezie szacunek równy pozostałym przedmiotom szkolnym? Odpowiedzi na te i inne pytania wciąż poszukują katecheci. Warto wsłuchać się w ich doświadczenia i poglądy uformowane przez lata ciężkiej pracy szkolnej i parafialnej.

2.  GŁOS  PRAKTYKÓW

Poniżej przedstawione zostaną niektóre, jak się wydaje najważniejsze, poglądy praktyków katechezy - nauczycieli religii szkół podstawowych, zawodowych i średnich - na kryteria oceniania z lekcji religii. Poglądy te wraz z argumentacją prezentowane były przez katechetów w czasie dyskusji panelowych organizowanych w ramach warsztatów katechetycznych, przeprowadzonych w ciągu ostatnich sześciu lat na terenie kilkunastu diecezji polskich. [ 12 ] Ze względu na specyficzne okoliczności prezentacji i ścierania się stanowisk, [ 13 ] nie było możliwe dokonanie pomiaru statystycznego celem ustalenia stopnia reprezentatywności opinii wyrażanych przez uczestników dyskusji w stosunku do ogólnej liczby katechetów polskich. Dlatego też omawiane poniżej treści mają walor raczej jakościowy niż ilościowy i stanowią owoc obserwacji i zapisów dokonywanych przez prowadzących warsztaty.

W dyskusji zwolenników znajdowały się trzy zasadnicze stanowiska, różniące się treścią i zakresem kryteriów oceniania:

1.  Nie oceniać [ 14 ]

Argumenty zwolenników tego poglądu podzielić można zasadniczo na cztery grupy:

a)  Argumentacja "moralno-etyczna":

  • Uprawniona wydaje się obawa, że stopień szkolny w praktyce jest często formą wydawania sądu o osobie. Nie powinno się "sądzić" ludzi, dlatego nie należy oceniać.
  • Każdy nauczyciel powinien mieć świadomość własnej niekompetencji i subiektywizmu w ocenianiu. Skoro często nie potrafimy ocenić ucznia obiektywnie, to czy mamy prawo to w ogóle czynić?
  • Wiary nie da się ocenić i nie godzi się oceniać, gdyż tym samym wchodzi się w kompetencje Pana Boga. (Ten argument w domyśle zawiera supozycję, że na katechezie głównym kryterium oceny jest wiara ucznia)

b)  Argumenty dydaktyczne:

  • Dydaktyka szkolna wskazuje, że ocena musi być sprawiedliwa i odnosić się do kryteriów bezpośrednio związanych z celami kształcenia. Powinna ona odzwierciedlać stopień w jakim uczeń przy pomocy nauczyciela zrealizował cel nauczania w obrębie danego kursu przedmiotowego. Ponieważ nie można "zmierzyć" stopnia realizacji celu katechezy (wykracza on poza możliwości nauczycielskiej empirii) przeto nie da się określić za co oceniać.
  • Skoro raczej niemożliwą rzeczą jest dokonać precyzyjnego "pomiaru dydaktycznego" w katechezie, to tym samym nierealne wydaje się przedstawienie jasnych kryteriów oceny samym uczniom. Wiadomo zaś, że kryteria te powinny być jawne i zrozumiałe nawet dla najmniej zdolnych spośród nich.
  • Niektóre nurty współczesnej dydaktyki kwestionują skuteczność sześciostopniowej skali ocen w pomiarze osiągnięć uczniów. Coraz częściej formułowane są postulaty wzywające do rezygnacji z tej formy oceniania. Pochodzą one głównie z kręgów związanych ze szkolnictwem niepaństwowym. (Nie przypadkiem wśród przeciwników oceniania znalazło się stosunkowo najwięcej katechetów uczących w szkołach społecznych i prywatnych.)
  • Poza tym dzieci (szczególnie te nieco starsze) i tak lekceważą ocenę z lekcji religii, "bo nie wlicza się ona do średniej". "Czy przez religię można nie zdać do następnej klasy?" - pytają ironicznie katechetę uczniowie.

c)  Argumenty pedagogiczne:

  • Doświadczenie wskazuje, że uzasadniona jest obawa katechetów o utratę zaufania ze strony dzieci wskutek stosowania praktyki oceniania. Powstaje swoista "bariera lęku" między oceniającym i ocenianym. Utrudnia ona dziecku prawidłowy kontakt emocjonalny z katechetą przez co maleje skuteczność pedagogicznego oddziaływania.
  • Stosując oceny należy spodziewać się wytworzenia poczucia niedowartościowania, odrzucenia i krzywdy u dzieci, które otrzymały niższe noty. Istnieje możliwość, że zostaną zranione i zniechęcone do wiary na całe życie.
  • Ponadto istnieje możliwość, że dzieci w sferze wiary staną się interesowne: będą wierzyć i chodzić do kościoła dla oceny. Pod znakiem zapytania stanie wówczas wypracowanie przez nie podstawowej cechy dojrzałej religijności, jaką jest autonomia motywacji religijnej.

d)  Uzasadnienie katechetyczne:

  • Katecheza powinna być traktowana inaczej niż pozostałe przedmioty szkolne. Celem katechezy jak wiadomo jest rozwój poznania wiary, którego - ponieważ jest on owocem współpracy człowieka z łaską Bożą - nie można przyspieszać ani sztucznie przy pomocy ocen szkolnych wymuszać.

A oto najważniejsze argumenty, które wysuwano przeciw temu stanowisku:

  • Nie można uciekać od realiów szkolnych. W szkole po prostu trzeba oceniać.
  • Rezygnacja z oceniania jest poglądem idealistycznym. Bez ocen nie da się skutecznie motywować dzieci do nauki.
  • Chociaż w szkolnictwie niepaństwowym zamiast sześciostopniowej skali ocen stosuje się coraz co raz częściej ocenę opisową, to jednak nadal jest to forma oceny.
  • Jeśli nie będzie stopni z religii natychmiast spadnie dramatycznie ranga tego przedmiotu w szkole.
  • Czy można sobie wyobrazić utrzymanie dyscypliny w klasie bez ocen?
  • Lęk przed "ocenianiem wiary" jest nieuzasadniony, gdyż wiara wcale nie musi podlegać ocenie w katechezie.
  • Nie powinno się też rezygnować z oceniania na rzecz "równego traktowania" wszystkich uczniów. Takie postępowanie kojarzy się zbyt mocno z socjalistyczną "urawniłowką".

2.  Oceniać tylko zgodnie z kryteriami dydaktycznymi
(wiedza, umiejętności intelektualne, aktywność i praca na lekcji)

Oto najczęstsze argumenty, jakie padały ze strony zwolenników tego stanowiska:

a)  Argumenty dydaktyczne:

  • Tylko wiedzę i umiejętności intelektualne da się zmierzyć obiektywnie. Dydaktyka szkolna wypracowuje wciąż nowe, coraz skuteczniejsze sposoby weryfikowania osiągnięć ucznia. Istnieją zatem wzorce i pomoce, z których można korzystać.
  • Nauczyciele wszystkich przedmiotów szkolnych oceniają za wiedzę. Religia jest jednym z przedmiotów szkolnych i powinna stosować te same kryteria, aby nie powodować zagubienia i zamieszania wśród uczniów.
  • Kryterium oceniania z danego przedmiotu musi być dla ucznia jasne, ma on bowiem prawo zakwestionować słuszność każdej oceny wystawionej przez nauczyciela. Gdy taka sytuacja zaistnieje, skutecznym argumentem dla katechety będzie odwołanie się do obiektywnego kryterium oceniania obecnego również w nauczaniu innych przedmiotów szkolnych.

b)  Argumenty pedagogiczne:

  • Na lekcję religii przychodzą nie tylko uczniowie wierzący. Katecheta nie ma prawa odmawiać nikomu uczestnictwa w zajęciach a powinien oceniać wszystkich. Jakie zatem kryterium będzie odpowiedniejsze dla obojętnych religijnie niż kryterium wiedzy i aktywności na lekcji?
  • Ocena jest formą "wynagrodzenia za pracę". Uczniowie uczą się dla oceny tak, jak ich rodzice wykonują prace zawodowe dla pieniędzy. Płaci się zaś nie tylko za obecność w pracy, lecz za konkretne jej wyniki.
  • Ocena "za wiedzę" nie wywołuje nieporozumień i poczucia niesprawiedliwości wśród uczniów. Uczestnik katechizacji wie, że "dostał pałę", bo się nie nauczył a nie dlatego, że na przykład "podpadł" katechecie.
  • Nieuwzględnianie lub też marginalne traktowanie wiedzy powoduje demoralizację uczniów i niweczy wszelkie dążenia do osiągania celów ściśle wychowawczych i formacyjnych.

c)  Argumenty duszpastersko-katechetyczne:

  • Wydaje się, że jednym ze źródeł kryzysu polskiego chrześcijaństwa jest nie docenienie jego wymiaru intelektualnego, zarówno przez duszpasterstwo, jak i przez katechezę. Współczesny człowiek staje się coraz lepiej wykształcony. Jego wiedza religijna nie powinna pozostawać w tyle za wiedzą przyrodniczą, techniczną i humanistyczną. Ocena "za wiedzę" promuje intelektualny wymiar chrześcijaństwa.
  • Ponadto ocenianie przy zdecydowanym uwzględnieniu walorów intelektualnych wskazuje, że chrześcijaństwo nie jest "fideistyczne" i "nienaukowe", teologii zaś należy się status nauki tak jak każdej innej dziedzinie wiedzy.
  • Lekcja religii w szkole bez wsparcia ze strony rodziny i parafii, nie jest w stanie zrealizować wszystkich zadań, jakie stoją przed katechezą (ewangelizacja, mistagogia, formacja religijno-moralna itd.). Niech zatem czyni przynajmniej jedno a dobrze: kształci w zakresie wiedzy religijnej.

Zarzuty wysuwane w stosunku do tego stanowiska:

  • Są dzieci mniej zdolne, ale pobożne. Nie można ich zniechęcać i krzywdzić, obniżając ocenę za brak wiedzy czy aktywności na lekcji.
  • Jeśli przyjąć tylko kryterium intelektualne, to czym katecheza będzie różnić się od religioznawstwa?
  • Nie wolno sztucznie oddzielać celów dydaktycznych od celów wychowawczych katechezy, a tak czynimy, jeśli oceniamy tylko wiedzę.
  • Wyłącznie intelektualne kryterium oceniania zaciera tożsamość i specyfikę katechezy wobec innych przedmiotów szkolnych.
  • Kładąc nacisk na treści przedmiotowe, narażamy się na zagrożenie, że w przekazie "zinstrumentalizujemy" rzeczywistość Objawienia, która ma charakter personalny.
  • Nie można dopuścić, aby uczniowie, którzy okazują demonstracyjnie lekceważący stosunek do Kościoła i religii katolickiej obnosili się bezczelnie ze swoimi wysoko ocenionymi "osiągnięciami" w nauce religii.

3.  Oceniać całą "postawę wiary"
(w tym również praktyki religijne, zachowanie, przekonania itp.)

Katecheci, postulujący branie pod uwagę kryteriów "pozadydaktycznych", wysuwali następujące argumenty:

a)  Argumenty dydaktyczne:

  • Wiedza, umiejętności i postawy przekazywane na katechezie mają charakter i znaczenie ściśle praktyczne. Oceniać zatem należy przede wszystkim zdolność ucznia do zastosowania ich w życiu. Jest z tym trochę podobnie jak np. z matematyką czy fizyką. Na przedmiotach tych zapoznaje się uczniów z regułami i prawami naukowymi po to, by umieli je stosować w określonych przypadkach np. przy rozwiązywaniu zadań treściowych.
  • Kryteria oceniania są zawsze pochodną przyjętych na terenie danego przedmiotu priorytetów dydaktycznych i wychowawczych. Skoro na katechezie mamy nauczać przede wszystkim postaw chrześcijańskich, trzeba, by w ocenianiu wziąć pod uwagę czynniki swym zakresem wykraczające poza ramy ściśle szkolne (np. praktyki religijne, postawa moralna, przekonania).

b)  Argumenty pastoralne:

  • Nagradzając uczniów np. za praktyki religijne, wykorzystuje się motywacyjną funkcję oceny dla ożywienia liturgicznego i eklezjalnego zaangażowania dzieci i młodzieży. Na pewnym etapie rozwoju psychicznego i religijnego motywacja ściśle religijna może się okazać jeszcze zbyt odległa i abstrakcyjna. Ocena to niewątpliwie pewien konkret.
  • Ocenianie praktyk religijnych sprzyja zacieśnianiu więzów katechezy szkolnej z parafią, które choćby ze względów "terytorialnych" ulegają często rozluźnieniu.
  • Katecheza szkolna w warunkach polskich musi wywiązać się ze zobowiązań formacji sakramentalnej (przygotowanie do uczestnictwa w spowiedzi i I Komunii św. oraz sakramencie bierzmowania); nie sposób zatem, by oceniając katecheta nie brał pod uwagę czynników moralnych i światopoglądowych.

c)  Argument historyczny:

  • Instytucja katechumenatu, która winna być "prawzorem" dla katechezy przewidywała szereg kryteriów, według których oceniano nie tylko wiedzę, ale i poziom życia kandydata do chrztu. Co prawda nie wyrażano tej oceny przy pomocy pięcio- czy sześciostopniowej skali ocen, ale jednak...

d)  Argumenty wychowawcze:

  • Wyraźne docenienie pozytywnego stosunku dziecka do wartości obecnych w nauce Chrystusa i Kościoła jest wyrazem uznania dla rodziny dziecka, która odpowiedzialna jest za kształtowanie kręgosłupa moralnego i ideowego młodego człowieka.
  • Ocenianie religijności nie jest oznaką nietolerancji ze strony katechety i nie musi rodzić zachowań nietolerancyjnych wśród uczniów. Chodzi bowiem o nagradzanie i dowartościowywanie, nie zaś o karanie i klasyfikowanie.

Argumenty przeciw temu stanowisku:

  • Nauczyciel oceniający postawę ucznia narażony jest w najwyższym stopniu na subiektywizm i skazany wyłącznie na własną intuicję.
  • Jeśli na religii oceniać będziemy zachowanie ucznia, to co z tzw. "oceną ze sprawowania"?
  • Jeśli nauczyciel wystawiając ocenę bierze pod uwagę poglądy ucznia, to w jaki sposób uchroni się przed taktyką "symulacji przekonań", którą uczniowie zapewne będą stosować, aby uzyskać lepsze stopnie?
  • Jak wiadomo za rozwój religijny małych dzieci ponoszą odpowiedzialność przede wszystkim rodzice. Jeśli oni pewnych spraw nie dopilnują, to dlaczego ma na tym cierpieć dziecko?
  • Niektóre dzieci, aby dotrzeć w niedzielę do kościoła muszą pokonać duże odległości. Czy należy karać je za niezawinioną absencję?
  • Ocena szkolna nie jest i nigdy nie będzie skutecznym środkiem stymulującym życie religijne i moralne dziecka.
  • Konsekwentne stosowanie ocen "z praktyk religijnych" powinno prowadzić do sprawdzania listy obecności podczas niedzielnej Mszy świętej. Przecież to śmieszne. Czy nie należałoby również notować, które dziecko i ile razy przystąpiło do Komunii świętej?

Na zakończenie relacjonowania stanowisk praktyków katechezy wypadałoby również przedstawić najważniejsze wnioski, jakie nasuwają się po obserwacji samego przebiegu dyskusji panelowych. Poziom emocji im towarzyszący świadczy niewątpliwie o ogromnej wadze, jaką nauczyciele religii przykładają do czynności oceniania. W zdecydowanej większości idzie ona w parze z troską o dobro duchowe i prawidłowy rozwój osobowościowy dzieci. Dbałość o te wartości powoduje, że w sytuacjach wątpliwych nauczyciele skłonni są (tak przynajmniej deklarują) "zawyżyć ocenę" niż skrzywdzić ucznia stawiając ocenę negatywną. Niektórzy (choć na pewno jest ich mniejszość) wykluczają nawet możliwość umieszczania w dzienniku szkolnym ocen z religii poniżej dostatecznej. Jednocześnie, co należy wyraźnie zaznaczyć, w swej codziennej praktyce pedagogicznej, oceniając częściej kierują się własnym doświadczeniem oraz "nauczycielską intuicją", niż zespołem uświadomionych i jasno sprecyzowanych kryteriów. Przyznają, że czasem bywają niekonsekwentni. Trudno powiedzieć, czy ewentualne ujednolicenie kryteriów oceniania na katechezie byłoby dla nich ułatwieniem czy też utrudnieniem, zmusiłoby bowiem niektórych do zmiany głęboko nieraz ugruntowanych schematów i przyzwyczajeń.

Kolejną istotną obserwacją, poczynioną w związku z prezentowaną w dyskusjach praktyką oceniania, jest dostrzeżenie "lokalnych" - środowiskowych i eklezjalnych uwarunkowań - jakim podlegają katecheci. W trakcie paneli nauczyciele często powoływali się na opinie własnych wizytatorów, proboszczów czy innych osób dzielących z nimi troskę o katechizację w szkole i parafii. Te zaś opinie w dużej mierze uwarunkowane były i są tradycjami poszczególnych diecezji a nawet regionów społeczno-kulturowych. Ponadto dało się zauważyć różnicę w stanowiskach katechetów uczących na terenie aglomeracji miejskich oraz nauczycieli religii pracujących w małych miejscowościach i wsiach. Ci pierwsi dla przykładu znacznie ostrożniej podchodzą do możliwości brania pod uwagę przy ocenianiu poglądów i praktyk religijnych dzieci. Stanowiska katechetów różnicują się też po linii wieku katechizowanej młodzieży Potrzebę motywowania do uczestnictwa w życiu parafialnym przez stopnie z religii znacznie częściej podkreślali katecheci szkół podstawowych niż średnich. Bardzo trudne jest też dla katechetów szkół ponadpodstawowych (co wydaje się dość zrozumiałe) przyjęcie możliwości oceniania przekonań religijnych uczniów.

3.  NAUKA  DYREKTORIUM

Dla dopełnienia obrazu zagadnienia cennym okazać się może przytoczenie niektórych stwierdzeń-postulatów inspirowanych nowym Dyrektorium Ogólnym o Katechizacji. Choć nauka zawarta w tym dokumencie nie porusza wprost kwestii kryteriów oceniania (jest to temat zbyt szczegółowy, aby poddawać go rozstrzygnięciom o charakterze ogólnokościelnym), lecz rzuca nowe światło na problem analizowany w przytoczonej powyżej dyskusji. Uważna lektura Dyrektorium skłania do następujących wniosków:

  • Wydaje się, że przy precyzyjnym określaniu kryteriów oceniania należy przede wszystkim wziąć pod uwagę eksplikowane przez nowe Dyrektorium Ogólne o Katechizacji rozróżnienie pomiędzy katechezą a nauczaniem religii w szkole. [ 15 ] Stosowanie przez nauczycieli religii sześciostopniowej skali ocen (mowa o uwarunkowaniach polskich) powinno uwzględniać specyfikę drugiej z powyższych form posługi słowa.
  • Specyfika nauczania religii w szkole została wyraźnie nakreślona przez Dyrektorium między innymi w następującym sformułowaniu: Tym, co nauczaniu religii w szkole nadaje szczególną cechę, jest fakt, że jest ono wezwane do przeniknięcia na obszar kultury oraz fakt wejścia w relacje z innymi dziedzinami wiedzy. Jako oryginalna forma posługi słowa nauczanie religii w szkole uobecnia Ewangelię w systematycznym i krytycznym osobistym procesie przyswojenia kultury (DOK 73). Wydaje się zatem, że ocena szkolna powinna pomagać zainteresowanym uczniom w "systematycznym i krytycznym osobistym procesie przyswojenia kultury". Aby tak było, kryteria oceniania powinny być jawne, sprawiedliwe i obejmować wszystkich uczestników nauczania religii (również indyferentnych i obojętnych religijnie). [ 16 ]
  • W naświetleniu problematyki oceniania pomóc może kolejny cytat z Dyrektorium: Jest więc konieczne, by nauczanie religii w szkole jawiło się jako przedmiot, który wymaga takiej samej systematyczności i organizacji jak inne przedmioty. Powinno ono ukazywać orędzie i wydarzenie chrześcijańskie z taką samą powagą i głębią, z jaką przedstawiają swoje treści inne przedmioty. (DOK 73). Niewątpliwie "powaga i głębia, z jaką przedstawiają swoje treści inne przedmioty" wyraża się między innymi w stosowanych przez nie kryteriach wystawiania stopni a także w samym fakcie oceniania. W realiach współczesnej szkoły polskiej rezygnacja z oceniania na lekcji religii oznaczałaby praktycznie poważne obniżenie rangi religii jako przedmiotu szkolnego, co wprost sprzeciwiałoby się cytowanym intencjom Dyrektorium.
  • Jak podkreśla Dyrektorium, dla efektywnej realizacji szeregu celów wychowawczych nie wystarczy środowisko szkolne. Niezbędna jest współpraca rodziców i wspólnoty eklezjalnej. [ 17 ] Stwierdzenie to wobec zagadnienia ocen skutkuje, jak się wydaje dwoma zasadniczymi konstatacjami: Po pierwsze ocena może i powinna, obok innych ważnych funkcji pełnić rolę narzędzia komunikacji między katechetą i rodzicami uczniów (czasem paradoksalnie dopiero grożąca "pała" lub "mierniak" jest wstanie pobudzić rodziców do ożywienia swego zainteresowania wiedzą i życiem religijnym dziecka). Po drugie: wysiłki ewangelizacyjne i wychowawcze nawet najzdolniejszego i najpobożniejszego katechety pozostaną bezowocne, jeśli nie znajdą zaplecza i kontynuacji w aktywności żywej wspólnoty parafialnej. Szczególnie zawodne może okazać się pokładanie nadmiernej ufności w stosowaniu ocen jako narzędzi stymulujących trwałe zainteresowanie i uczestnictwo w życiu wspólnoty parafialnej.

Powyższe stwierdzenia z konieczności mają charakter ogólny. Stanowią jednak - w moim odczuciu - niezbędne dopełnienie, zarówno argumentów eksponowanych przez katechetów, jak ustaleń dydaktyki szkolnej.

ZAMIAST  PODSUMOWANIA

Na koniec, pozostawiając Czytelnikowi wypracowanie indywidualnego osądu na interesujący nas temat, pozwolę sobie na własny, krótko brzmiący głos w dyskusji. Zawiera on trzy ogólne postulaty wyprowadzone z zasady zróżnicowania kryteriów oceniania ze względu na wiek uczestników katechezy. Formułując je, korzystam z dorobku argumentacyjnego zawartego we wszystkich relacjonowanych wyżej stanowiskach katechetów, własnego doświadczenia a także literatury katechetycznej i dydaktycznej. Propozycje te domagają się bliższego opracowania i uszczegółowienia, które przekracza, niestety, możliwości niniejszego artykułu. Dlatego też prezentuję je w postaci "hasłowej".

Proponuję:

  • by w nauczaniu początkowym (od kl. 0 do II lub III) oceny szkolne z religii traktowane były głównie jako nagroda i zachęta do aktywnego uczestnictwa dzieci w pracy na katechezie i w domu. Powinny one pełnić rolę "głasków" motywacyjnych i być raczej pozytywne. Nie jestem za tym, by problemy dyscyplinarne i wychowawcze występujące w młodszych klasach szkolnych rozwiązywać przy użyciu ocen. Podobnie kłopoty z motywacją do nauki i twórczości katechetycznej winny być niwelowane przy użyciu innych środków niż ocena szkolna. Sceptycznie odnoszę się również do nadmiernego różnicowania ocen z religii w klasach wczesnoszkolnych i nadmiernego eksponowania ich "funkcji pomiarowej". Sądzę, że w odniesieniu do tego wieku szkolnego można zastosować sporo argumentów prezentowanych przez grupę katechetów opowiadających się za hasłem: "Nie oceniać"
  • Stopniowo (kl. od III do VI lub VII) oceny coraz bardziej powinny się różnicować i coraz precyzyjniej sygnalizować zasób wiedzy religijnej i umiejętności uczniów a także odzwierciedlać ich stosunek do przedmiotu. Mogą delikatnie nawiązywać do zaangażowania religijnego dzieci, ale w formach nie rodzących poczucia niesprawiedliwości, dyskryminacji i demoralizacji ("Nie będę się uczył bo jestem ministrantem, więc i tak mam szóstkę na koniec roku!"). [ 18 ] Niektóre argumenty zwolenników trzeciego z referowanych w dyskusji stanowisk wydają się najtrafniejsze w stosunku do tej grupy wiekowej.
  • Wreszcie uważam, iż katecheci uczący najstarsze klasy szkoły podstawowej a także katechizujący w szkole średniej, przy ocenianiu winni brać pod uwagę praktycznie wyłącznie kryteria ściśle dydaktyczne. Sądzę, że w tym wieku młodzież oczekuje jasnych, sprawiedliwych i zrozumiałych wskaźników, według których jest oceniana. Jednocześnie od katechety słusznie wymaga prawa do wypowiadania własnych poglądów a także wsparcia w indywidualnych poszukiwaniach światopoglądowych. Nie lubi być oceniana "za przekonania". Dlatego też spora część argumentów podnoszonych przez zwolenników drugiego w kolejności stanowiska w dyskusji, wydaje się godna uwagi i zastosowania w katechizacji młodzieży szkolnej.

Zdaję sobie sprawę, że moja propozycja przez część Czytelników może być zakwestionowana z różnych pozycji. Zgłaszam ją jako własny głos w dyskusji nad interesującym i kontrowersyjnym tematem, który pewnie długo jeszcze pozostanie otwarty na nowe pomysły i rozwiązania. Wszystkim praktykom katechezy życzę niezawodnej mądrości, intuicji i umiejętności w posłudze oceniania na lekcji religii.


 1  Por. K. Wilczkowski, Zza i sprzed katedry czyli jak oceniać sprawiedliwie, Ostrołęka 1994, s. 19.

 2  Cz. Kupisiewicz, Podstawy dydaktyki ogólnej, Warszawa 1996, s. 250-255.

 3  W. Okoń, Wprowadzenie do dydaktyki ogólnej, Warszawa 1996, s. 352.

 4  S. Paris, L. Ayres, Stawanie się refleksyjnym uczniem i nauczycielem, Warszawa 1997, s. 47-51.

 5  Okoń. jw., s. 339.

 6  Por. np. R. Arends, Uczymy się nauczać, Warszawa 1994, s. 221-237.

 7  D. Sołtys, M. Szmigiel, Doskonalenie kompetencji nauczycieli w zakresie diagnozy edukacyjnej, Kraków 1997, s. 7.

 8  Zob. B. Niemierko, Między oceną szkolną a dydaktyką, Warszawa 1997, s. 60.

 9  D. Sołtys, M. Szmigel, jw. s. 8.

 10  J. Szpet, Wymagania programowe. Jak sprawdzać i oceniać na katechezie? Płock 1996.

 11  Zob. tamże, s. 23, 26 i in.

 12  W warsztatach w sumie wzięło udział około 2000 katechetów w grupach po 15 - 35 osób.

 13  Dyskusja odbywała się przy użyciu metody "puste krzesło", która była już wcześniej prezentowana na łamach miesięcznika "Katecheta" (por. nr 1/1998, s. 33-34).

 14  Pogląd ten miał pełne prawo zaistnieć w dyskusji ponieważ dotyczyła ona pryncypiów - zasad ogólnych. Oczywiście zwolennicy tego stanowiska w codziennej praktyce nauczycielskiej oceny wystawiają; czynią to jednak chyba znacznie mniej chętnie od pozostałych...

 15  Dyrektorium stwierdza: "Relacja między nauczaniem religii w szkole i katechezą jest relacją zróżnicowania i komplementarności. «Istnieje nierozdzielny związek i zarazem jasna różnica między nauczaniem religii i katechezą» (DOK 73).

 16  Zob. DOK 75.

 17  Por. DOK 76.

 18  Przykłady tego typu postawy i argumentacji uczniów wielokrotnie referowane były przez katechetów w trakcie dyskusji panelowych.


opr. ab/ab


%
Kwota
Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych w celu realizacji daru
Możesz także dokonać wpłaty dowolnej kwoty na konto Fundacji: 65 1240 2034 1111 0000 0306 7501, Pekao SA XIII O/Warszawa
z dopiskiem: "Darowizna na działalność Fundacji - Moje 10 zł."




 wyślij znajomym

Zobacz także:
Papież Franciszek, Wartość solidarności
Papież Franciszek, Potrzebna jest światowa mobilizacja
Adam Maniura, Katolikiem być to nie grzech
Roman Bielecki OP, Błogosławieństwa: miłosierni
Łukasz Miśko OP, Błogosławieństwa: cierpiący prześladowanie
Elżbieta Siepak, Jolanta Krasnowska-Dyńka, Światło orędzia miłosierdzia świeci coraz mocniej
Papież Franciszek, W kapłaństwie nie ma miejsca na przeciętność
Tomasz Łach, Dobry plan jest warunkiem dobrej pracy
Krzysztof Osuch SJ, Szukanie Prawdy i Sensu
Krzysztof Osuch SJ, Drogocenni w oczach Boga
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła