słodki cukiereczek

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!
















Michał Wojciechowski

LIBERALIZM CHRZEŚCIJAŃSKI?

Słowo „liberalizm” bywa rozumiane rozmaicie, ale zawsze chodzi w nim o jakiś rodzaj wolności w stosunkach społecznych. Jego wieloznaczność odbija więc rozmaite rozumienie wolności.

Wolność pojmowana raczej jako usunięcie wszelkich ograniczeń, jako prawo do robienia, co się uważa, dobrego czy złego, daje liberalizm w wersji post—oświeceniowej, kojarzący się z laicyzmem bądź lewicowością. W praktyce oznacza on też usprawiedliwienie swobody obyczajowej [i w ogóle moralnej. Taki „liberalizm”, który powinno się nazwać libertynizmem, jest słusznie atakowany ze strony katolickiej].

Z drugiej strony wolność powinna być „wolnością do czegoś”. Wedle trafiającej w sedno definicji liberała Monteskiusza: wolność to dobro, które daje dostęp z innych dóbr. Zatem prawa człowieka i wolność polityczna — ale bez zezwalania na zło. Takie rozumienie wolności zgadza się z tradycją chrześcijańską, według której Chrystus uwalnia człowieka z niewoli zła, by był wolny dla dobra. W tym sensie chrześcijański liberalizm, [rozumiany jako ustrój zapewniający wolność osoby ludzkiej], jest możliwy i łączy się z zaufaniem do sumienia i odpowiedzialności człowieka wolnego, oświeconego wiarą.

W sensie węższym liberalizm, to wolność gospodarcza, ustrój wolnorynkowy. W socjalizmie państwo wszystko obywatelowi zabiera, a potem rękami urzędników przydziela. Socjalista wierzy, że tak jest dla obywateli najlepiej. Natomiast liberał chce jak najwięcej zostawić w ręku tego, który zarobił, chroniąc wolność jednostki i własność prywatną. Państwo nie powinno zajmować się gospodarką, lecz stać na straży praw i bezpieczeństwa. I nie kosztować za dużo.

W katolickiej nauce społecznej odpowiednikiem tych postulatów jest zasada pomocniczości. Głosi ona, że wszelkie zadania i uprawnienia nie powinny być przejmowane przez instancje wyższe, jeśli tylko mogą być powierzone jednostkom czy organizmom niższego szczebla. Jest to więc przeciwieństwo etatyzmu.

Liberalizm gospodarczy chciałby maksimum możliwości (a więc i środków) zostawić jednostce. System taki czyni gospodarkę efektywną i przyśpiesza wzrost, choć zarazem niesie zagrożenie dla jednostek nieprzystosowanych. Dlatego społeczeństwa zachodnie, będąc już syte, odwróciły się od swej dawniejszej liberalnej ekspansji na rzecz zabezpieczeń socjalnych.

Ich zwolennicy i w ogóle zwolennicy socjalistycznej i półsocjalistycznej koncepcji państwa podpierają się innymi elementami katolickiej nauki społecznej, która mówi też o zadaniach państwa w sferze oświaty, zdrowia, opieki społecznej. Jednakże zalecenia te są sprawą dopiero czasów nowszych o odbijają ogromny rozrost roli państwa w tym okresie. Kościół mówi po prostu do władzy: skoro tyle ludzie zabieracie przez podatki, oddajcie część w formie świadczeń społecznych! Dodajmy, że chodzi tu o funkcje dawniej spełniane przez sam Kościół. Czyli że mówi on władzom: skoro nas odsuwacie od szkoły i dobroczynności (często zabierając majątek), to przynajmniej przejmijcie te obowiązki!

Jak widać, katolicka nauka społeczna jest w znacznej mierze próbą złagodzenia skutków wszechwładzy państwa. Jeśli ograniczyć jego rolę na sposób liberałów, moralno-społeczne wezwania Kościoła będą się odnosić do jednostek, fundacji, samorządów, parafii. Sądzić wolno, że podejmą je skuteczniej niż marnotrawna biurokracja państwowa.

Liberalizm gospodarczy nie jest więc wcale sprzeczny z chrześcijaństwem — oczywiście pod warunkiem, że nie łączy się go z liberalizmem laickim głoszącym swobodę moralną czy „liberalnym” podejściem do funduszy publicznych. Z tego względu taki liberalizm nie reprezentuje nastawienia chrześcijańskiego — można je natomiast znaleźć w opcji konserwatywno-liberalnej.

[Dość często postuluje się, żeby — skoro słowo „liberalizm” Źle się kojarzy — wolnorynkowy program gospodarczy nazywać konserwatywnym na wzór Anglii i Ameryki. Ma to swoje uzasadnienie, ale z drugiej strony, czemu odstępować słowo „liberalizm” lewicy? W ten sposób pozwala się jej stroić w piórka obrońców wolności, gdy faktycznie jest ona wolności słowa i gospodarowania najgorszym wrogiem.] (1992)

Liberalizm chrześcijański. Nowy Świat 1992 nr 298 z 19-20.XII, ss. 5

Zbiór artykułów i felietonów M. Wojciechowskiego: Wiara — cywilizacja — polityka. Dextra — As, Rzeszów — Rybnik 2001

opr. mg/ab





 wyślij znajomym

Zobacz także:
Denis Aldo, Świadkowie Jehowy - ich nauki w świetle faktów: Neutralność
Diane M. Lynch, Dziesiąty poziom. 12 opowiadań o przyjaźni
Anna Rastawicka, Był wolnym niewolnikiem [N]
Andrzej Zybertowicz, Alicja Dołowska, Wiosłować na wspólnej łodzi [N]
Marcin Konik-Korn, Czy dziecko musi zgrzeszyć? [N]
Marek Dziewiecki, Ucieczka od wychowania
Willmoore Kendall, Grzegorz Górny, Od agory do Kapitolu. Słowo od wydawcy
Maciej Górnicki, Klauzula sumienia dla opornych
Magdalena Wolińska-Riedi, Życie za murami Watykanu
Denis Aldo, Świadkowie Jehowy - ich nauki w świetle faktów: Czy Świadkowie się nie izolują?
Komentarze internautów:

Liberalizm (Adam, 2006-10-27 10:15:02)
 Dobry jwsteś...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | PDA | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła