słodki cukiereczek

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!




Dziś polecamy


W księgarni Opoki












Monika Lipińska

Amazonki w pogotowiu

- Jesteśmy, by nieść wsparcie, mówiąc: zobacz, jak wyglądam pięć, dziesięć, dwadzieścia lat po zabiegu. Mówimy o pełni życia, miłości i cierpieniu. Uczymy się żyć dniem dzisiejszym, który jest jak czysta karta - zapewniają amazonki z uwagą, że łatwiej im żyć, jeśli czerpie się ze wspólnych doświadczeń.

Słowa onkologa „Będzie pani zdrową kobietą”, wypowiedziane przed operacją, Teresa Łęczycka nosi w sobie do dziś. Dały nadzieję, którą wcześniej odebrała diagnoza: nowotwór. O amazonkach usłyszała jeszcze na szpitalnym łóżku. - Kiedy przyszłam na spotkanie i zobaczyłam pełne życia kobiety, które w moim odczuciu wcale na chore nie wyglądały, pomyślałam: „Skoro wyzdrowiały, może i ze mną nie będzie najgorzej?” - wspomina.

Diagnoza: nowotwór

Historia choroby każdej z amazonek jest inna. W przypadku Teresy, Grażyny Grzegorczuk i Marii Krystyny Paczuskiej guzki, niewyczuwalne przy zwykłym badaniu, wykryła rutynowa mammografia, potwierdzona przez usg. Wielki, kilkucentymetrowy guz w piersi Joanny Zdunek wyrósł z dnia na dzień. - To tkanka tłuszczowa - uspokajano ją po nieudanej próbie biopsji. Gdyby nie dociekliwość ginekologa, którego się radziła, nie trafiłaby tak szybko na stół operacyjny. Moje rozmówczynie przyznają: na diagnozę, stawianą już po biopsji albo dopiero po operacji, reaguje się różnie: od niedowierzania, przez przerażenie, po całkowitą akceptację stanu rzeczy. Osobom głęboko wierzącym łatwiej się z nim pogodzić i podjąć walkę. - Kiedy dowiedziałam się, nie pytałam Boga „dlaczego ja?”. Modliłam się tylko o siłę, by przejść przez chorobę i radioterapię - mówi Teresa.

Dla J. Zdunek lekarski werdykt był jak to przysłowiowe tąpnięcie. Kolejne nastąpiło, gdy dowiedziała się o przerzutach. Ale właśnie wtedy, gdy dotkliwie poczuła, co znaczą słowa „niepewność jutra”, przyszło jej na myśl, że coś z tymi doświadczeniami musi zrobić. - Pomyślałam, że kobiety takie jak ja trzeba zebrać. I razem powalczyć o życie - tłumaczy. Tak w 2008 r. powstały „Amazonki Siedleckie”.

Do działania!

Pierwszy lokal, na ul. Czerwonego Krzyża, udostępniał im klub Anonimowych Alkoholików. Potem na chwilę amazonki gościły w Caritasie, by w końcu znaleźć przystań na ul. Kazimierzowskiej, gdzie w budynku należącym do Siedleckiej Spółdzielni Mleczarskiej jej prezes udzielił im lokum. Zaprzyjaźnione stowarzyszenia pomagały pisać pierwsze programy i wnioski o wsparcie finansowe. Zawdzięczają je w głównej mierze władzom Siedlec. Panie wprawdzie podkreślają, że mają szczęście do życzliwych ludzi, jednak pomysły realizują także we własnym zakresie.

Dzisiaj stowarzyszenie skupia około 30 pań, wśród których - poza siedlczankami - są też mieszkanki okolicznych miast. Kalendarz pracy amazonek wyznaczają środowe, cotygodniowe spotkania. I chociaż składają się na nie głównie rozmowy, to - jak zapewniają - nie jest tak, że na tapecie są tylko i wyłącznie choroby. Zapraszają terapeutów; uczą się m.in., jak mówić o swojej chorobie, jak z nią układać życie, ale też jak np. odzyskiwać siły po mastektomii przy pomocy masażu limfatycznego. Od niedawna malują na szkle - w ramach odkrytej przez siebie artreterapii. Ponieważ same wydeptały wiele ścieżek, służą radą w sprawach związanych z rehabilitacją, formalnościami potrzebnymi do wyrobienia grupy inwalidzkiej czy - w końcu - z leczeniem. Ale okazji do bycia razem jest więcej: wyjazdy, Msze św., pielgrzymki, latem - ogniska. Grażyna zaznacza, że rolą stowarzyszenia jest też namawianie pań do profilaktyki. - Głośno mówimy o tym, że trzeba się kontrolować, robić badania. Ostatnio - w NovymKinie, gdzie rozdawałyśmy ulotki i skierowania na mammografię.

Amazonkowe pogotowie

- Jesteśmy też takim pogotowiem amazonkowym - stwierdza Joanna Zdunek. - Często odbieram telefon późno wieczorem. Dzwoni kobieta. Cichym głosem, nie przedstawiając się, nie mówiąc nic o sobie poza tym, że jest amazonką, prosi o rozmowę. Bardziej wynika to z potrzeby kontaktu, niż z chęci uzyskania konkretnej porady - tłumaczy. Wyjaśnia przy tym, że po to właśnie założyła stowarzyszenie: by pomóc się odnaleźć tym, które nie dopuszczają do siebie prawdy o nowotworze. - Bywa, że ona nas przerasta. Na oddziałach onkologicznych, których zaliczyłam sporo, spotkałam wiele kobiet. Jedne są przestraszone, niezdolne do walki, zupełnie nie wiedzą, co je czeka, jak wygląda rehabilitacja. Inne przeciwnie, wierzą w swoje możliwości, rzucają się w wir pracy. Chcąc zapomnieć o chorobie, nie przyznają się przed rodziną czy znajomymi. Nawet przed sobą. Ale i tak wszyscy wiedzą - konkluduje, wspominając chwilę, kiedy sama, po skończonym zwolnieniu lekarskim, wyczytała to w oczach koleżanek z pracy. Bo w naszej kulturze, szczycącej się tyloma osiągnięciami, każdy chory onkologicznie budzi lęk otoczenia i zasadniczy dylemat: jak z nim rozmawiać? Teresa nazywa rzecz po imieniu: zmusza nas do tego strach przed śmiercią, nieobcy także kobietom po przejściach. Jego odmianą są dylematy dnia codziennego. - Czy warto inwestować w dentystę? Czy warto wydać pieniądze na nową parasolkę? - rzuca przykład szefowa „Siedleckich amazonek”, tłumacząc: - Moja ciocia nauczyła mnie odpowiadać: „warto!”. Na dobrą sprawę nikt - nawet zdrowy dzisiaj człowiek - nie ma pewności, co stanie się z nim za miesiąc, za tydzień, jutro...

I w zdrowiu, i w chorobie

Odpowiedzi na pytanie, co zostało im dane wraz z doświadczeniem choroby, amazonki mogłyby wyliczać bez końca. Dzięki niej odkryły prawdę o sobie, bliskich, lekarzach. Poznały moc płynącą ze zwykłej rozmowy, słów pocieszenia. Mogą bez lęku rozmawiać o śmierci. Cieszyć się drobiazgami. Łzy bólu zamieniać w śmiech.

- Nauczyłam się żyć obok choroby. To część mojego życia, ale nie moje życie. Jeśli przychodzi taki dzień, że jednak mnie ona udręczy, usadzi, staram się jak najwięcej rozmawiać: z mężem, z teściami, z rodzicami. Jak dobrze, że są telefony - śmieje się Joanna. - Wierzę, że wszystko jest nam zapisane. Dlatego przyjęłam dewizę „Jeśli jestem potrzebna tutaj, na ziemi, jeszcze pożyję”. Ale nie igram z losem, leczę się, badam, walczę... - mówi Grażyna, podkreślając, że tą siłą napędową jest wiara i rodzina.

Ale nie zawsze - jak mówią panie - bliscy są w stanie udźwignąć ciężar choroby tej najbliższej osoby. To powód, z jakiego Krystyna nie powiedziała o chorobie swojej jedynej siostrze. - Wiem, że ogarnąłby ją potworny lęk. Zaszkodziłoby to i jej, i mnie - przyznaje. Teresa, wybierając się do Warszawy na radioterapię, powiedziała mamie, że jedzie do sanatorium. - Miała już ponad 90 lat. Zabiłoby ją to. Kiedy wróciłam z naświetleń, powiedziała: „Jak ładnie wyglądasz. Już dawno powinnaś pojechać do tego sanatorium!”. - Kiedy moi rodzice zaczynali płakać i panikować, zagroziłam, że wpadnę w depresję. Dzięki temu „szantażowi” wzięli się w garść i znaleźli suplementy diety, które postawiły mnie na nogi - dorzuca Joanna.

Siła w grupie

Zapraszając do udziału w spotkaniach, „Amazonki Siedleckie” na swojej stronie internetowej piszą: „Każda z nas może czerpać z głębi swojej kobiecości. To pragnienie staje się szczególnie ważne w obliczu choroby. Okaleczenie, choć trudne do przyjęcia, bo stawiające przyszłość pod znakiem zapytania, może ożywić Twoją wolę walki. Zawładnij z nami szansą dla siebie na prawdziwe życie. Życie, w którym choroba jest jak: źródło prawdy o wszystkim i droga do właściwych dążeń, zawsze możliwych do spełnienia. Podejmij walkę, już nie tylko o samo trwanie, ale o prawdziwe Twoje przeznaczenie”.

Psycholog Marta Kozaczuk przyznaje, że nasze myślenie o ludziach chorych obarczone jest pewnym stereotypem: to osoby strasznie doświadczone przez los, przygnębione, złamane, zgorzkniałe. Przeczą mu amazonki, które starają się żyć pełnią życia. - Mają oczywiście problemy, doświadczenie trudności, jak my wszyscy. Ale nie poddają się - mówi z sugestią, że ta siła rodzi się w grupie. - Każda z pań przeszła lub przechodzi podobne doświadczenia. Dzielą się tym. Są bardzo otwarte. Dają sobie ciepło, służą wsparciem, obecnością, ale też informacjami. Znam osoby, które mówią, że udział w spotkaniach zmienił ich spojrzenie na świat, na chorobę, dał chęci do walki i życia. To siła takich stowarzyszeń - zaznacza.

MONIKA LIPIŃSKA
Echo Katolickie 5/2012

III pielgrzymka amazonek

W niedzielę, 5 lutego, do sanktuarium w Kodniu przybędzie pielgrzymka kobiet po mastektomii, kobiet walczących z rakiem piersi oraz ich rodzin. Do udziału w spotkaniu przygotowanym z okazji wspomnienia św. Agaty - patronki „amazonek” - zapraszamy kobiety zrzeszone w klubach „Amazonek” oraz panie, które poszukują wsparcia i wspólnoty z tymi, którzy zmagają się z podobnymi trudnościami. - Będziemy dziękować i prosić o dar zdrowia, Boże błogosławieństwo i opiekę Matki Bożej Kodeńskiej dla was i waszych rodzin - zapewniają organizatorzy. W planie pielgrzymki jest: modlitwa różańcowa w intencji kobiet po mastektomii i ich rodzin w bazylice o 11.30, uroczysta Eucharystia o 12.00, 13.00-14.00 - przerwa, możliwość skorzystania z „Kawiarni u Sapiehy”, spotkanie „przy kawie” i świadectwa o 14.00 oraz nabożeństwa zawierzenia Matce Bożej o 16.30.

opr. ab/ab



Echo Katolickie
Copyright © by Echo Katolickie



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Benedykt XVI, Modlitwa umacnia naszą więź z Bogiem Ojcem i otwiera serca na potrzeby ludzi
Przemysław Radzyński, Brygida Grysiak, Wybrałam życie. Aborcja to nie jest powód do dumy
Piotr Kieniewicz MIC, Bioetyczny labirynt. Zasada proporcjonalności
Agnieszka Ścibik, Piekło na ziemi
Iwona Szkudelska, Parking pod słońcem. Phila Bosmansa przepis na życie
Monica Follador, Jestem matką swojej teściowej
Piotr Kieniewicz MIC, Bioetyczny labirynt. Nazwać dziecko po imieniu
Meszuge, Skazani? Może i skazani, ale...
Meszuge, Poważny problem z zaletami
Meszuge, Najważniejszy jest dobry początek
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | PDA | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła