Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl

Jadwiga Szyler

Skośnooka Kowalska

Polska diaspora w Republice Sacha

Walentyna Szymańska ma około sześćdziesięciu lat. Właściwie nie umie mówić po polsku. Jej rodzice zostali wywiezieni z Kamieńca Podolskiego w 1936 roku. Babcia urodziła się w Gdańsku i to ona właśnie nauczyła Walentynę modlić się w języku polskim. Dziś Walentyna Szymańska mieszka w Jakucji.

Jakucja jest największą republiką autonomiczną Federacji Rosyjskiej. Na jeden kilometr kwadratowy przypada tam trzech mieszkańców. Domy nie mają fundamentów, rury kanalizacyjne prowadzone są nad ziemią, ponieważ nie wytrzymałyby tak niskich temperatur. Mimo to pękają, a ludzie łatają dziury szmatami. Zima zaczyna się we wrześniu, a kończy w kwietniu. W Wierchojańsku - biegunie zimna - rok składa się z ośmiu mroźnych miesięcy i lata, w którym temperatura nie przekracza dwudziestu stopni. W silnie zsowietyzowanej republice mieszka dziś około 47 proc. Rosjan, 33 proc. Jakutów. W Jakucku - stolicy republiki - około 20 proc. mieszkańców ma świadomość polskich korzeni.

Pierwsi Polacy przyjechali do Jakucka z zagończykami kozackimi. Ci, których do dziś się tam wspomina, to żołnierze powstania styczniowego i rewolucjoniści z końca ubiegłego stulecia. Kolejne fale Polaków pochodzą już z XX w.: konsekwencja traktatu ryskiego z 1921 r. i 17 września 1939 r. Kiedy w 1990 r. uchwalono "Deklarację Suwerenności Państwowej Jakucji", podstawowymi lekturami stały się prace Wacława Sieroszewskiego, Edwarda Piekarskiego czy Adama Szymańskiego. Odtwarzanie języka jakuckiego jest dziś możliwe tylko dzięki dwunastotomowemu słownikowi Edwarda Piekarskiego, odbudowa systemu wierzeń - szamanizmu - znalazła fundament na stronach monografii Sieroszewskiego "12 lat w kraju Jakutów". "Jakuci są ułomkiem ludzkości bardzo starożytnym - pisał Sieroszewski w 1896 r. - Dzięki odrzuceniu w głuche ostępy, daleko od biegu historyi, zachowali ogromną ilość śladów prastarych pojęć oraz stosunków niezmiernie ważnych dla rozwoju współczesnych wszechludzkich urządzeń i uczuć". Po stu latach z "prastarych wierzeń" pozostało niewiele. Skuteczna rusyfikacja wypleniła zarówno język, jak i całą metafizykę. "Dziś próbują wszystko zbudować od nowa - mówi Walentyna Szymańska. - Dlatego wrócili do starej nazwy: Republika Sacha". Jakucja to pogardliwe określenie nadane po podboju przez cara.

O Polakach myśli się tu z wielkim szacunkiem. Polak to naukowiec. Ponadto wciąż istnieje pamięć o wspólnym najeźdźcy. "Polacy w kraju nie mają pojęcia, co dla Jakuta znaczy Polska - mówi Walentyna. - Oni, Jakuty, wiedzą, skąd się wzięły Góry Czerskiego. Polak to ktoś mądry, lepszy".

Jakuci mają ciemną skórę, duże skośne oczy i czarne włosy. Za najpiękniejsze dziewczęta uchodzą jednak te, które mają mieszaną karnację - tzw. Sachalanki. "Tam naprawdę panuje kult polskiego nasienia - twierdzi Paweł Kowal, który w 1997 r. prowadził badania wśród Polaków w Jakucji. - Matki chcą wydawać córki za Polaków, ponieważ jest to gwarancją mądrego i zaradnego męża oraz takiego potomstwa". Nie dziwi zatem smagła, skośnooka pani Kowalska, żona listonosza ze Śląska.

t

Na początku lat 90. Walentyna Szymańska dowiedziała się, że w Ałdanie jest kościół katolicki. "Ja tam pojechałam - wspomina. - Ale tam były same dony, nie było księdza. A kto to don? Ja nie wiedziałam". Księża z Włoch i Portugalii zwyczajowo używali tytułu "don", czego pani Szymańska nie mogła zrozumieć. Później w Jakucku został zbudowany kościół. Przyjechali tam Słowacy, którzy mówili i modlili się tylko po rosyjsku. "Żeby się modlić po rosyjsku, to ja mogę chodzić do cerkwi - przekonuje pani Walentyna. - Do kościoła chciałam chodzić na polskie Msze, ale oni tego nie rozumieli". Dlaczego nie przestała się modlić, mimo iż do kościoła pierwszy raz przyszła mając około 50 lat? Wspomina babcine pacierze i jeszcze powtarza, że przecież nie może być tylko to, co ziemskie. "Dziś ludzie myślą, że komputer to wszystko, a nie widzą jak sami zamieniają się w maszyny" - mówi Walentyna.

Dwa lata temu do parafii w Jakucku przyjechał ksiądz Witold. "Przełożony powiedział mi, że jest potrzebny polski ksiądz na wschodzie - opowiada. - Ja zrozumiałem, że nad Bajkałem, w Irkucku. Kiedy zobaczyłem bilety, było już za późno na wycofanie się". Parafia liczy 60 osób. Na Mszę w języku polskim przychodzi od 5 do 10 osób. Ksiądz Witold rosyjskiego uczył się już na miejscu. "Pamiętam na początku zaraz po jego przyjeździe - wspomina pani Walentyna - zapuścił brodę, żeby wyglądać poważniej, ale to i tak nie pomogło. On się bał, że takiego młodego to nikt nie będzie traktował poważnie, ale od razu wszyscy go polubili. On taki bardzo do ludzi jest otwarty i bardzo nam pomaga". Dziś ksiądz Witold myśli już o powrocie do kraju, ale nie chce wracać, nim nie znajdzie następcy. Jest zmęczony, ale nie "misją ewangelizacyjną". "Chciałbym, żeby przyjechał ktoś, kto będzie mógł przejąć część moich obowiązków, na przykład sekretarzowanie Społecznemu Zjednoczeniu [organizacja założona przez Walentynę Szymańską] - mówi ksiądz Witold. - Ktoś z Polski, kto będzie mógł pisać pisma, rozmawiać z przedstawicielami z kraju, uczyć dzieci polskiego. Ja chciałbym zająć się wreszcie tylko sprawami Kościoła. Ale z tego, co mi wiadomo, nikt się w tym roku nie wybiera".

Walentyna założyła organizację: Polskie Republikańskie Społeczne Zjednoczenie Polonia. "Pokaże Polakom, tu w kraju, co to jest Jakucja i jak wielu Polaków ma miejsce w jej historii, a Jakutom zawieziemy polskie towary i zrobimy centrum kultury. Będą miejsca pracy, i tu, i w Jakucku". W lipcu przyjechała do Polski promować Jakucję i szukać ziemi, na której powstanie centrum, restauracja, makieta domu, w jakim mieszkali zesłańcy. "To będzie atrakcja dla turystów z Zachodu, nie tylko dla Polaków - tłumaczy - taka egzotyka. Pokażemy stroje szamańskie i ich kult" - dodaje.

Na mapie struktury importu i eksportu Jakucji nie ma Polski. Jest Słowenia, Austria... Jakucja wciąż pozostaje terra incognita na mapie polskiej polityki zagranicznej. Ogromny kapitał symboliczny - używając słów prof. Stanisława Zapaśnika - oraz wielka sympatia Jakutów dla Polaków wciąż pozostają niewykorzystaną szansą.



Copyright © by Tygodnik Powszechny

 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: Kościół Katolicki parafia ksiądz Jakucja Wierchojańsk