słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Krzysztof Bronk, Rzym

Niedopracowana apolityczność Kościoła



Nad Rzym co roku w połowie sierpnia nadciągają burze. Znaczą przełom, po którym powietrze staje się lżejsze i powoli kończą się najgorsze upały. W tym roku było inaczej.

Burze meteorologiczne uprzedziła burza polityczno-medialna, którą udało się wywołać najpoczytniejszemu we Włoszech pismu katolickiemu. Od kilku już tygodni „Famiglia Cristiana" bez opamiętania przywala obecnemu rządowi. Krytykuje go w zasadzie niemal za wszystko, począwszy od walki z przestępczością, przez zwiększanie kompetencji władz regionalnych, a skończywszy na odziedziczonej po poprzednim gabinecie zapaści gospodarczej. Wali na oślep i co ważne czyni to w artykułach redakcyjnych, dając jasno do zrozumienia, że taka jest właśnie linia pisma.

W ostatnim numerze należące do paulistów pismo posunęło się chyba za daleko, bo we Włoszech naprawdę zawrzało. Tym razem, krytykując Berlusconiego, katolicki tygodnik straszył czytelnika faszyzmem, a wstępniak opatrzył zdjęciem z warszawskiego getta. W zasadzie nie było w tym nic oryginalnego, bo już przed miesiącem Wspólnota św. Idziego porównywała gabinet Berlusconiego do rządu marszałka Petaina. O ile wtedy połajankami dość upolitycznionej - czy jak chcą jej członkowie „socjalnie orientowanej" - wspólnoty, nikt się poważnie nie przejmował, o tyle tym razem miarka się przebrała i w mediach posypały się gromy oburzenia. W komunistycznych dziennikach oberwało się nawet opozycji za to, że w krytyce rządu nie nadąża za katolikami. Sytuacja stała się na tyle poważna, że potrzebna była interwencja Stolicy Apostolskiej, która oświadczyła po prostu, że „Famiglia Cristiana" w swej krytyce wobec rządu i innych polityków nie wyraża stanowiska Kościoła.

Włoski kryzys, bliźniaczo podobny do polskich problemów z „Tygodnikiem Powszechnym" i Radiem Maryja, katolickimi mediami o wyraźnej orientacji politycznej, pokazuje, że rozdział Kościoła od polityki, jaki chciał wprowadzić Sobór Watykański II, w praktyce nie został jeszcze dość dobrze dopracowany. Stąd pojawiające się od czasu do czasu zgrzyty. Czasami można się pytać, po co pauliści czy redemptoryści wtrącają się w nie swoje sprawy, skoro Sobór zostawił je świeckim? Innym z kolei razem długo trzeba czekać, by Kościół wreszcie się odezwał, jak w czasie wojny w Gruzji, kiedy, z tego co wiem, jedynie czescy biskupi nazwali rzecz po imieniu, oświadczając, że „interwencja rosyjskiej armii jest faktyczną inwazją i pokazowym użyciem siły".


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Aniela Dylus, Jarosław Dudała, Niemoralna bezkompromisowość
Michał Gryczyński, I o co ten szum
George Weigel, Andrzej Grajewski, Wiele niewiadomych
Przemysław Kucharczak, Polska z puzzli odtworzona
Rafał Dutkiewicz, Jarosław Dudała, Wymiatanie elit
Ireneusz Rogulski, Niepodległość zewnętrzna i wewnętrzna
Adam Pradela, Delirious? - jedyny koncert w Polsce
Łukasz Kaźmierczak, Polityka w rytmie Fado
Robert Jacenty Domina, Brasil tem futuro!
Arkadiusz Nocoń, Szymon Gorliwy i Juda Tadeusz (2)
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |