słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Michał Gryczyński

W oczekiwaniu na cud gospodarczy



Po najdłuższej ciszy wyborczej, spowodowanej kompromitującym działaniem państwowej komisji, która miała kłopoty z dostarczeniem kart do głosowania, poznaliśmy wstępne wyniki. Wyraźne - choć kiedy piszę te słowa, nadal nieoficjalne-zwycięstwo PO i porażka PiS, oraz zniknięcie z Sejmu LPR i Samoobrony gruntownie przebudowują scenę polityczną. O rozmiarach przegranej PiS zadecydowała, jak się zdaje, niespotykanie wysoka frekwencja, a więc ci, którzy do tej pory raczej w wyborach nie uczestniczyli. Być może, poza plebiscytem przeciw PiS, przyciągnęły ich obietnice cudu gospodarczego, obniżki podatków i podwyżki płac, a także zapewnienia, czego nie będzie. Jak ktoś zauważył, Tusk w poprzednich wyborach obiecywał wszystko nielicznym, a teraz wszystkim po trochu. I to przyniosło skutek. Wkrótce przekonamy się jednak, ile z tych obietnic i zapewnień zostanie zrealizowanych. Natomiast PiS przegrało, bo raz jeszcze chciało powtórzyć strategię z poprzednich wyborów.

Lgnie jak polityk do Sejmu - głosi jedno z nowych porzekadeł. Cóż, trzeba przyznać, że o ile wcześniej uskarżano się na nijakość naszych kampanii wyborczych, o tyle teraz momentami wręcz iskrzyło. Obok nudnawych debat głównych odbyły się również te uznane przez media za drugoplanowe. Trochę szkoda, bo niektóre z nich były bardziej interesujące, przynajmniej jako widowiska. W obu debatach Tusk nieznacznie wygrał, choć zabrakło w jego wystąpieniach choćby próby nakreślenia wielkich celów czy planu znaczących reform.

Mieliśmy w tej kampanii nadurodzaj wszelakich sondaży - część na wyraźne, polityczne zamówienie -zadziwiająco rozbieżnych, toteż mało wiarygodnych. I była rekordowa liczba wzajemnych pozwów sądowych w trybie wyborczym, bo rozpowszechniano niesprawdzone informacje, aby pozyskać dodatkową, bezpłatną reklamę w mediach i zwrócić uwagę wyborców. W myśl znanej zasady: dobrze czy źle, byleby o nas mówili.

A Kwaśniewski, który jako „twarz LiD" potwierdził, że jest to formacja schyłkowa, nareszcie zapowiedział odejście z polityki. Miejmy nadzieję, że na zawsze. Nam zaś pozostanie po jego ostatnim wyskoku garść dowcipów, o wirusie przywleczonym z Filipin, tłumaczenie skrót LiD jako „Leki i Drinki" oraz nowe słowo: „nafilipiniony".


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Dariusz Andrzejewski CSSp, "Kryzys", ale jaki?
George Weigel, Andrzej Grajewski, Wiele niewiadomych
Rafał Dutkiewicz, Jarosław Dudała, Wymiatanie elit
Robert Jacenty Domina, Brasil tem futuro!
Jarosław Gowin, Andrzej Grajewski, Czy wygra homo geszeftus?
Tomasz Rożek, Polska w EUROpie
Joanna Najfeld, Biblia, szminka i strzelba
Jacek Poznański, Małżeństwo i rodzina w czasach emigracji
Jacek Dziedzina, Państwo oddaje podatki
George Weigel, Wybory Ameryki
Komentarze internautów:

Re: W oczekiwaniu na cud gospodarczy (2007-11-23 10:25:26)
 Jesli chodzi o "cud...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |