słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Michał Gryczyński

Wczoraj nietykalni, dziś świadkowie



Czy zdołaliście, zacni utracjusze raju, wysłuchać na żywo transmisji z procesu lustracyjnego p. Zyty Gilowskiej ? Do tej pory - choć od transformacji ustrojowej minęło kilkanaście lat - „smutnych i cichych" panów wysłuchiwaliśmy, co najwyżej, siedząc po drugiej stronie biurka. Większość z dawnych funkcjonariuszy SB to obecnie emeryci, chyba niespecjalnie dumni z tego, czym się zajmowali, skoro przed kamerami zademonstrowali nam tylko swoje niezbyt urodziwe plecy. Oczekując na orzeczenie w sprawie TW „Beata", trudno się oprzeć pokusie skomentowania zeznań świadków. Przede wszystkim nie dajmy się nabrać na argument - tak często obecnie powtarzany - że jest to triumf dawnych esbeków, którzy teraz wystawiają innym „świadectwa moralności". Wiadomo, że są mało wiarygodni i mogą kłamać, ale skoro są przesłuchiwani, to dowód, że wreszcie przestali stanowić „kastę nietykalnych". A orzeczenie wydaje przecież sąd, podczas gdy oni są zaledwie świadkami. We wszystkich innych procesach także zeznania składają rozmaite indywidua - z gangsterami włącznie, którzy np. korzystają z programu ochrony świadków - i nikogo to nie dziwi.

O wyjątkowo mętnych zeznaniach esbeka Wieczorka, który sprawiał wrażenie człowieka „przymulonego", nie wspominałbym, gdyby nie zdumienie, że ktoś tak mało elokwentny mógł zajść w strukturach SB do rangi kapitana. Dlaczego te struktury były takie mocne i ostały się tak długo, skoro miały takich funkcjonariuszy? Rozbawił mnie za to jeden z jego zwierzchników. Zapytany, czy brano pokwitowania np. za kwiaty ofiarowane informatorom, nie krył zażenowania, mówiąc, że „byłoby to niegrzeczne". Mógłby ktoś pomyśleć, że w SB pracowali dżentelmeni. Czyżbyśmy nie mieli racji, wyśpiewując balladę o „chłopcach Świtały", którzy nosili „pod ortalionem schowane pały"?

Jeden z esbeków, którzy przed ćwierćwieczem szperali o świcie po moich domowych szufladach, żalił mi się później w gmachu przy ulicy Kochanowskiego na swój los: - Spać dziś nie mogłem, dziecko miało, za przeproszeniem, mdłości, a ja musiałem wstać na rewizję do pana o pół do piątej rano! Odrzekłem mu, że to nietakt, bo ja go nie zapraszałem. I dodałem, że mi go nie żal, bo mógł sobie znaleźć inną pracę. A on na to - taki to był filut! - że go zmusili. Cóż, jaki pan, taki kram.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Henryk Muszyński, Chciałem księdzu pomóc...
Michał Gryczyński, Pomiędzy karierą a moralnością
Przemysław Kucharczak, Raport o bezkarnych
Łukasz Kaźmierczak, Nieznośna lekkość sumienia
Ewa Stankiewicz, Artur Bazak, Dotknięcie mroku
Jacek Wł. Świątek, "Wyrzuć pamiątki, spal wspomnienia..."
Andrzej Grajewski, Grzebanie w IPN
Michał Gryczyński, I co z tym "Bolkiem"?
Andrzej Grajewski, Janusz Kurtyka, Nie ma ludzi ze spiżu
Andrzej Grajewski, Kij w mrowisko
Komentarze internautów:

czy to jest jeszcze mo kosciol?? (koz, 2007-03-08 23:44:59)
 czy to jest jeszcze...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Jaki Pan taki kram (Kefas, 2007-02-26 14:45:22)
 Czasami złość mnie...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

wczoraj nietykalni dzis swiatkowie (iza, 2007-01-09 02:16:15)
 laczego nie rozlicza...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |