słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Michał Gryczyński

A gdyby tak dwa w jednym?



I gdzie ten sezon ogórkowy, który tradycyjnie rozpoczyna się zawsze wraz z nastaniem lata? Ledwo zakończyły się obchody Poznańskiego Czerwca '56, a już prokuratura zaczęła zatrzymywać rodzimych działaczy i sędziów, „drukujących" wyniki meczów w polskiej lidze.

Nie było jednak czasu na spekulacje, do którego jeszcze klubu powinien zapukać prokurator, bo zaczęto się zastanawiać, o co tak naprawdę chodzi w sprawie p. Zyty Gilowskiej? Czy rzeczywiście padła ofiarą spisku przygotowanego przez grupę dawnych esbeków? Oskarżenie jej o współpracę ze „smutnymi i cichymi" miałoby być ich odwetem - a może WSI? - na PiS-ie. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek poznamy prawdę. Skoro wcześniej p. Gilowska nie uzyskała z IPN-u statusu pokrzywdzonej, to może jednak...? Cóż, po werdykcie sądu nie ma nawet szansy na oczyszczenie się z oskarżenia, bo w jej przypadku autolustracja nie jest możliwa. To jeszcze jeden dowód, że już dawno należało otworzyć wszystkie teczki - jak to uczynili Czesi i Niemcy - aby uniemożliwić prowadzenie rozmaitym filutom podobnych gier i gierek.

Uradował mnie głos biskupów, którzy zdecydowanie stwierdzili, że lustrację - również wśród duchowieństwa - powinna poprzedzić dekomunizacja. Co prawda od razu pojawiły się opinie, że w takim razie trzeba będzie jeszcze z lustracją poczekać na dekomunizację, ale to już jest nadinterpretacja. Zmarnowanych zostało kilkanaście lat, co umożliwiło agentom i ich niegodziwym pryncypałom na ulokowanie się w newralgicznych punktach struktur państwa. Na co więc jeszcze mielibyśmy czekać, zacni utracjusze raju? Biskupi nic nie mówili o oczekiwaniu, tylko określili właściwą kolej rzeczy. Potrzebna jest tylko wola polityczna. Wystarczy przecież - wzorem braci Czechów -zrobić dwa w jednym, czyli zainicjować dekomunizację i lustrację jedną ustawą, która obejmie zarówno aparat PZPR, jak i SB oraz jej agentów. Przypomnijmy, że tak właśnie planowano uczynić w 1992 r., ale zanim to nastąpiło, czerwcową nocą obalono rząd Jana Olszewskiego.

I dlatego powtarzam od lat: świadome donosicielstwo tylko wtedy będzie uznane za czyn haniebny, jeśli cały peerelowski system zostanie potępiony jako zbrodniczy. A zasięg ustawy nie może być zbyt ograniczony, bo powinna ona obejmować również takich agentów jak np. „Wolski".


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Michał Gryczyński, Gdy przyzwoitości brak
Henryk Muszyński, Chciałem księdzu pomóc...
Maria Przełomiec, Za co Rosjanie kochają generała?
Michał Bondyra, Był sobie PZPN
Jerzy Szymik, Papież i futbol
Michał Gryczyński, Pomiędzy karierą a moralnością
Przemysław Kucharczak, Raport o bezkarnych
Łukasz Kaźmierczak, Nieznośna lekkość sumienia
Ewa Stankiewicz, Artur Bazak, Dotknięcie mroku
Jacek Wł. Świątek, "Wyrzuć pamiątki, spal wspomnienia..."
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |