słodki cukiereczek
Strona główna Opoki | Liturgia na dziś | Baza Mszy św. | Porozmawiajmy o wierze | Życie Kościoła | Jan Paweł II | Dołącz do grona darczyńców

Opoka jest przydatna? Wpłać darowiznę
Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!





Audiobooki w odcinkach




Wiadomości


 


Kościół w Polsce

¬ródło: Idziemy

Ks. Henryk Zieliński

Niemiłe dobrego początki


Nie mogę się uwolnić od skojarzeń tego, co w ostatnich tygodniach dzieje się wokół Kościoła w Polsce, z historią króla Dawida.



Jego życie, choć naznaczone niejednym grzechem, w ostatecznym bilansie oceniane jest w Biblii jako święte. Dawid potrafił bowiem dopuścić się rozwiązłości, cudzołóstwa i zbrodni, ale potrafił także nawrócić się i pokutować. Ulegał słabościom i pokusom, ale nie kwestionował, że racja i nieomylność są po stronie Boga. Wierzył niezachwianie, że nie tylko jego życie, ale także losy świata są w ręku Wszechmogącego i nic, poza naszym grzechem, nie dzieje się bez Jego woli. W tym duchu podchodził także do bolesnych doświadczeń, które go czasem spotykały, szukając winy w sobie samym, a nie w Bogu. Na tym właśnie polegała różnica w przeżywaniu wiary przez Lud Boży i przez pogan. Poganie winą na przykład za swoje klęski wojenne często obarczali swoich bogów, przyjmując w ich miejsce kult tych bogów, których wyznawali zwycięzcy, jako skuteczniejszych. Lud Boży natomiast po klęsce stawiał sobie pytanie: „Czym zgrzeszyliśmy wobec Pana, że dopuścił na nas takie nieszczęście” – i podejmował nawrócenie.

Charakterystyczne dla wiary Dawida było wydarzenie, które rozegrało się na zboczach Góry Oliwnej, którędy uciekał z Jerozolimy przed swoim zbuntowanym synem Absalomem. Tym samym zboczem, ale nieco powyżej, szedł Szimei, należący do rodziny poprzedniego króla, Saula. Idąc równolegle do królewskiego orszaku, obrzucał Dawida kamieniami i wyzwiskami. Kiedy jednak Abiszaj – jeden z przybocznych Dawida – chciał w obronie króla zabić bluźniercę, ten zabronił mu, mówiąc: „Jeżeli on przeklina, to dlatego, że Pan mu pozwolił: »Przeklinaj Dawida«”. Postawa króla wynika z jego wiary, że „wejrzy Bóg na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za dzisiejsze przekleństwo”. Jest to opisane w 16. rozdziale Drugiej Księgi Samuela. Bóg, jak się mawia, potrafi pisać prosto nawet na krzywych liniach, a z każdego obiektywnego zła może wyprowadzić dobro.

Może w podobny sposób powinniśmy na początku tegorocznego Wielkiego Postu spojrzeć na oskarżenia i bluźnierstwa padające pod adresem Kościoła w niektórych spektaklach teatralnych i w mediach? Trudno przecież zaprzeczyć, że jeśli nam ubliżają, to dlatego, że Bóg im na to pozwolił. Jak i temu, że Bóg z każdego zła może wyprowadzić dla nas zbawienne dobro, tak jak z krzyża wyprowadził zmartwychwstanie. Nie oznacza to bynajmniej, że zło moralne, którego dopuszcza się człowiek, staje się automatycznie dobrem. Zdrada Judasza nie stała się czymś dobrym przez to, że Bóg uczynił z niej etap w Chrystusowej drodze na krzyż dla naszego zbawienia. Nie można także mówić o zasługach tych, którzy oszczerczo oskarżali Chrystusa i wymogli przed Piłatem skazanie Go na śmierć, ani o braku odpowiedzialności Piłata i jego żołnierzy, którzy wykonali wyrok na niewinnym Jezusie. Tak samo nie można mówić o braku winy ani o jakimkolwiek dobru ze strony tych, którzy realizują bluźniercze przedstawienia, którzy je zlecają, którzy je oklaskują i którzy za nie płacą. Za swoje czyny muszą oni ponieść nie tylko moralną, ale i prawną odpowiedzialność.

Patrząc jednak z perspektywy religijnej, w oskarżeniach i bluźnierstwach padających z desek Teatru Powszechnego pod adresem naszym i naszej wiary trzeba dostrzec coś więcej niż tylko skandal. Podobnie jak coś więcej niż tylko przestępstwo trzeba widzieć w gorszących publikacjach skądinąd skazanego i poszukiwanego listem gończym „blogera” na temat niektórych duchownych. Jeśli oskarżenia te są przesadzone i niesprawiedliwe, mamy prawo i obowiązek przeciwko nim protestować. Wymiar sprawiedliwości też powinien robić swoje. Ale niezależnie od tego nie można uciec od pytania, czy naprawdę nie ma w nas nic z tych rzeczy, które wymagałyby od nas nawrócenia.

Oburzenie faktem, że drzazgę w naszym oku próbuje nam wytykać ktoś, w czyich oczach tkwią belki, nie uzasadnia przekonania, że w naszej postawie nic nie wymaga przemiany. Lęk przed człowiekiem może skłaniać do opamiętania w złu, kiedy w sercu zabraknie bojaźni Bożej. Bo jak pisze św. Paweł: „Bóg z tymi, którzy go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8,29). Od nas także zależy, czy z tych bolesnych doświadczeń pozostanie w nas jedynie ból i poczucie urazy, czy też pozwolimy Bogu, aby i z tego wyprowadził dobro. Każde nawrócenie zaczyna się przecież od jakiegoś bólu z powodu grzechu. Takie to są niemiłe dobrego początki.


"Idziemy" nr 11/2017


opr. ac/ac







 wyślij znajomym

Zobacz także:
Eward Acton, Marzenie wielokulturowe
Silvina Perez, Budowniczynie kościołów
Julian Pomeriusz, Pochwała miłości
Julian Pomeriusz, Zło, do jakiego prowadzi próżność
Marek Gancarczyk, Nie rozumiem
Aleksander Dembowski, Być dobrym jak chleb
Henryk Zieliński, Księża na językach
Wojciech Góralski, Czy Kościołowi potrzebne jest prawo?
Maciej Górnicki, Co boskie Cezarowi?
Michał Kłosowski, Mateusz Kusztyp, Przyjechawszy na miejsce usłyszałem - pakuj się, jeśli możesz
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Europa, Polska, Kościół | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Noclegi, hotele w Polsce | Nowości na naszych stronach | Papież Franciszek | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła