słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Krzysztof Ołdakowski SJ, SIGNIS Polska

Nasza największa potrzeba



Przeglądając w ostatnich dniach informacje z życia Kościoła, pytałem samego siebie, czego potrzeba mu najbardziej? Przecież z okazji zbliżającej się uroczystości Zesłania Ducha Świętego wiele naszych oczekiwań i tęsknot może zostać zaspokojonych. Pragniemy pogłębionej wiary w moc Bożego działania pomimo ludzkich słabości; potrzebujemy większej przejrzystości oraz pokory w konfrontowaniu się ze słabościami i nadużyciami; oczekujemy pilnie na odczytanie w perspektywie Ewangelii sensu przemian cywilizacyjnych, żeby chrześcijaństwo nie stało się skansenem obyczajów i tradycji.

Przede wszystkim jednak potrzebujemy pociechy, aby iść przez życie z nadzieją i odwagą. Czujemy się często w naszym świecie samotni, zagrożeni i zdezorientowani. Zwłaszcza gdy poddamy się szumowi informacyjnemu, który wpędza nas w osłabienie i przerażenie tym, co dzieje się wokół, albo wywołuje powolne zobojętnienie i zamykanie się w sobie. Niektórzy pocieszają się, że wcale nie jest tak źle, jak przedstawiają to szukające sensacji media. Inni obrażają się na rzeczywistość, oskarżając kogo się da o spisek i celową walkę z wartościami.

Jesteśmy zmęczeni nadmiernym tempem życia, ale równocześnie niewiele robimy, aby wyhamować i nabrać dystansu, bo w pojedynkę nie da się zmienić biegu historii oraz społecznego nastawienia. Może dodatkowo niektórzy uznaliby nas za dziwaków i wykluczyli ze środowiska, w którym jest miejsce dla silnych i skutecznych. Wielu ludzi myśląc o przyszłości wpada w przerażenie, bo czas się kurczy i pomimo chwilowych radości nieuchronnie jesteśmy skazani na przemijanie oraz rozstanie z tym światem.

Może lękamy się również spotkania z Bogiem na progu wieczności, bo wydaje się nam, że nie jesteśmy przygotowani i nie mamy się jeszcze czym wykazać?

To właśnie w tej sytuacji, którą przeżywamy pod znakiem bezradności i zagrożenia Pan Jezus pragnie nas pokrzepić, dodać otuchy oraz przywrócić nadzieję. Dlatego zapowiada w Ewangelii Pocieszyciela. Jest Nim Duch Święty, Bóg w nas. Nie będzie nas pocieszał z zewnątrz, z daleka, ale przebywając z nami, od wewnątrz, ze środka „naszego ja".

Jako wierzący w Chrystusa powinniśmy być w naszych czasach świadkami niosącymi Boże pocieszenie. Trzeba, byśmy w naszym niespokojnym świecie oraz w klimacie ogólnego przygnębienia i zmęczenia byli jego siewcami. Czekając na kolejną Pięćdziesiątnicę naszego życia, odnawiajmy naszą przyjaźń z Duchem Świętym oraz poczucie, że pociecha, którą nam daje nie znajduje się poza nami, ale jest w nas, aby mogła płynąć do ludzi.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Benedykt XVI, Zesłanie Ducha Świętego to święto początków Kościoła
Mariusz Pohl, Jezus odchodzi, Jego misja trwa
Tadeusz Płoski, Dar jedności
Marek Dziewiecki, Katarzyna Bartman, Rachunek sumienia to sprawa miłości
Mariusz Pohl, Kościół żyje dzięki Duchowi Świętemu
Zbigniew Kiernikowski, On nadaje sens życiowym bankrutom
Tadeusz Ruciński, Tchnienie
Anselm Grün OSB, Radość jako sprężyna napędowa
Anselm Grün OSB, Kościół jako wspólnota radości
Andrzej Adamski, Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |