słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj Na zakupy!















Monika Waluś


Niedoprane myśli



Wiele z codziennych zdarzeń przypomina pralkę. Są – jak ona – potrzebne, może nawet bardzo, ale trudno się nimi zachwycać.

Owszem, pamiętam, jak babcia znajomej siadła przed po raz pierwszy uruchomioną pralką automatyczną i patrzyła z zadowoleniem, że „pierze się samo”. My jednak łatwo przyzwyczajamy się do dobrego, więc nie wspominamy za często rzeki, tary w balii czy „Frani”. A i zmęczenie codziennym wkładaniem, wyjmowaniem, sortowaniem, wieszaniem, prasowaniem i układaniem tego, co „samo się wyprało”, też ma swoje prawa.

Pralka służy do prania – a codzienność? Ona także nas oczyszcza: spiera z nas to, co niedobre, niepotrzebne, co przeszkadza. W jakimś sensie mój umysł – a może cała ja – działa jak pralka: coś dzieje się w środku, nie w pełni jednak wiadomo co.

Po uruchomieniu pralka działa w swoim rytmie. Niekiedy słychać aż w pokoju obok, że się trzęsie i rusza dość cholerycznie, czasem jednak nic nie słychać, nawet kiedy podejdzie się blisko. Ale ponoć – jak przekonują instrukcja obsługi pralki i podręczniki duchowości – czas ciszy jest potrzebny. Czas namakania i przyjmowania proszku do prania to również część procesu oczyszczania.

Z człowiekiem jest podobnie – wrzuca do siebie mnóstwa słów, myśli, emocji. Niektóre z nich muszą namakać, ogrzać się, rozmiękczyć. Zbyt szybkie próby przerobienia tego wszystkiego, przemyślenia, wybaczania i pojednania nie zawsze się udają i nie zawsze przynoszą dobre skutki. Przecież zbyt szybkie wyjmowanie ubrań z pralki wcale prania nie przyspieszy. Kiedyś pralka zepsuła mi się w trakcie prania – wyjmowanie niedopranych i niewypłukanych ubrań było trudne i nieprzyjemne. Słowa i myśli też bywają niedoprane i niewyżęte, na przykład z niedobrych emocji.

Wkładam więc do pralki tyle, ile można, bo jak za dużo, to się nie upierze. Tak i ze mną – mam określoną pojemność, nie uporam się z nadmiarem słów, myśli, emocji, doświadczeń. Nawet jeśli dałabym się namówić na kurs szybkiego czytania, potem muszę przecież tymi słowami namakać...

Czasem stoimy – pralka i ja – choć wypadałoby działać szybciej. Cóż, obie jesteśmy dość powolne, mamy swój rytm i trzeba, byśmy przeszły konieczne etapy, żeby na końcu wyszło coś świeżego i na ile się da – czystego. To jednak nie koniec, bo pranie trzeba jeszcze wysuszyć.

Pralka uczy mnie cierpliwości wobec siebie samej i innych. Wszyscy mamy swój rytm myślenia i przeżywania, czasem zawodzimy i dzielimy się niedopranymi myślami i niewyżętymi słowami… Czasem dobrze by było szybciej. Czasem stoję i patrzę w okno, choć wypadałoby już działać. Ja jednak po cichutku namakam…


opr. aś/aś




 wyślij znajomym

Zobacz także:
Jan Sochoń, Popiełuszki Msze za Ojczyznę
Marek Dziewiecki, Mężczyzna i miłość
Artur Sporniak, Duchowy plac zabaw
Justyna Wichniewicz, Ksiądz i kobiety
Kajetan Rajski, Refleksja na 3. niedzielę Wielkiego Postu C
Lucia Tancredi, Ja, Monika
Wioletta Ostrowska CSL, Życie za życie
Waldemar Turek, Historia pewnego nawrócenia. Czytając "Wyznania" św. Augustyna. Dzieciństwo
Tadeusz Pulcyn, Grzegorz Kaszak, Człowiek nie jest panem życia
Rafał Zarzeczny, Światłość ze Wschodu. Mistrz życia duchowego
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Edukacja Ekonomiczna | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Księgarnia religijna | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Noclegi w Polsce | Nowości na naszych stronach | PDA | Pielgrzymki piesze - ePielgrzymka | Rekolekcje | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Tapety i dzwonki religijne | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła