Pekao
Strona główna
opoka.news opoka.photo opoka.org.pl

Ks. Jacek Bolewski SJ

PRZEMIENIENIE

2. Niedziela Wielkiego Postu



Czy możliwa jest przemiana człowieka? Nie chodzi tylko o zmianę tej czy innej cechy, wyglądu czy głębiej — charakteru. Przemiana oznacza zmianę istotną, tak głęboką, że można się pytać, czy to jeszcze jest ten sam człowiek... On czy nie on? Jest to właściwie pytanie o tajemnicę ludzkiej tożsamości. Co ją stanowi, kiedy objawia się ona w pełni? Jak daleko winna sięgać przemiana człowieka, aby odsłonić jego najgłębszą tożsamość?

Nie są to pytania jedynie teoretyczne. Wezwanie do przemiany ma charakter praktyczny, zwłaszcza w czasie Wielkiego Postu. Taki jest sens nawrócenia, do którego wzywa nas Bóg w Jezusie Chrystusie. Oznacza ono coś więcej niż tylko zmianę postępowania. Chodzi o przemianę naszego wnętrza, jak to wyraża greckie słowo "metánoia". Dosłownie mówi ono o przemianie ducha (umysłu), czyli tej części człowieka, która decyduje o całej postawie — wobec świata, ludzi, Boga. Przemiana ma oznaczać otwarcie się na głębszą tożsamość, indywidualność, która jest niepowtarzalnym, najgłębiej osobistym obrazem Boga w człowieku. To właśnie On, który stworzył nas na swoje podobieństwo, pragnie nam pomagać w przemianie, przez całe życie, aby Jego obraz zajaśniał w sposób nie dający się z niczym porównać — poza Nim samym.

Głęboki sens tej przemiany odsłania nam Jezus w swoim przemienieniu. Oryginalny, grecki tekst mówi o "metamorfozie" Jezusa, czyli o zmianie Jego postaci. Zmiana polegała na tym, że zwyczajna postać, w której Jezus objawiał się na co dzień w kontaktach z ludźmi, stała się przejrzysta na przeświecającą przez nią postać Syna Bożego. Przemienienie ukazało niejako "momentalnie", że pod postacią człowieka kryje się sam Bóg. Rozświetliło tajemnicę Wcielenia, gdzie według słów słynnego hymnu o Chrystusie dokonał się ruch w przeciwnym kierunku: Syn Boży, istniejący w "postaci" Boga, uniżył się, przyjmując "postać" sługi (Flp 2,6.7). Odpowiedzią na to uniżenie było wywyższenie Jezusa przez Ojca — przez krzyż do chwały, której wcześniej się wyrzekł. Ale Przemienienie antycypowało tę ostateczną metamorfozę, pokazało głębiej, że tajemnica Jezusa, która objawiła się w pełni w Zmartwychwstaniu — w Duchu Świętym — była obecna już wcześniej, w Jego ukrytym życiu.

Podobnie jest z nami. "Metánoia", czyli nawrócenie, ma prowadzić do "metamorfozy", przemienienia postaci. Ma się objawić, kim naprawdę jesteśmy — jako dzieci Boże. Bo nasza prawdziwa postać, decydująca o osobistej tożsamości, pozostaje w ukryciu — jest w nas zapoczątkowana, ale czeka na rozwinięcie. Jak początek pochodzi od Boga, tak Jego dziełem jest także wzrastanie, dojrzewanie naszej osoby. Czy zatem nic od nas nie zależy? Czy wszystko jest darem, łaską Boga? Tak, to prawda — i na tym właśnie polega Dobra Nowina. Jednak zarazem od nas zależy, czy ją przyjmiemy — czy jesteśmy gotowi dać się przemienić — jak Jezus — przez modlitwę.


opr. ab/ab



---
Copyright © by Tygodnik Powszechny 9/1999

 
Kliknij aby zobaczyć dokumenty zawierające wybrany tag: nawrócenie przemienienie metanoia kenoza przemiana uniżenie metamorfoza