Gianfranco Ravasi
Moja księga przemyśleń
Prowokujące refleksje na każdy dzień
ISBN: 978-83-60703-61-8
wyd.: Wydawnictwo SALWATOR 2007
10 maja
Duch prawa
Nie ma nic niebezpieczniejszego od tego powszechnie przyjmowanego aksjomatu, że należy patrzeć, co mówi duch prawa. Dla strumienia opinii znaczy to tyle, co przerwana tama.
CESARE BECCARIA
Tym razem cytat znalazłem w pobliskim księgozbiorze w oficjalnym biurze Prefekta Biblioteki Ambrozjańskiej. Tu bowiem przechowuje się rękopis dzieła O zbrodniach i karach (choć tytuł pierwotny brzmiał O karach i zbrodniach), które Cesare Beccaria zredagował w 1764 r. To interesujące zdanie dotyczy tematu dwuznacznego z natury, tematu "ducha prawa" (pamiętamy także dzieło Monteskiusza O duchu praw z 1748 r.), albowiem sztywne zachowywanie norm może się stać źródłem nadużyć i niesprawiedliwości. Dlatego też w różnych systemach prawnych uwzględniono pewne korekty, jak choćby okoliczności łagodzące.
Dosłowne stosowanie reguł - a dotyczy to również religii - może być czymś nieludzkim, jak ostrzegał już św. Paweł: "Litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia" (2 Kor 3, 6). Mimo to ma rację także Beccaria, obdarzony jednak pewną wrażliwością, jeśli właśnie w tej książce występował przeciwko karze śmierci jako zbytecznej i niesprawiedliwej. Rzeczywiście - a to dzieje się często właśnie dziś - za sprawą dobrych intencji czy wątpliwych wyborów prawo można uczynić niemal bezbronnym, odwołując się do jego ducha i stopniowo likwidując to, co stanowiło istotę sprawiedliwości. Jest rzeczą konieczną godzić rygor i zrozumienie, ale nie do tego stopnia, by obywatel bezkarnie i bezczelnie mógł uniknąć zasadniczego postanowienia normy. Właściwa jest zatem taka łagodność, jaka nie przeradza się w pobłażliwość.
opr. aw/aw
Copyright © by Wydawnictwo Salwator

wyślij znajomym