słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Natalia Budzyńska

Powstanie zatrzymane w kadrze

Fotograf Powstania



Wąwozy ruin, uśmiechnięte sanitariuszki, gawędzący powstańcy, ranny chłopiec, ksiądz udzielający Komunii św. w piwnicznym wnętrzu, budowanie barykady, gotowanie zupy - tak wyglądało zwyczajne codzienne życie latem 1944 roku w Warszawie. Autor fotografii - ppor. Eugeniusz Lokajski (ur. 30 grudnia 1909 r.), zginął w powstaniu warszawskim.

Muzeum Powstania Warszawskiego - aby uczcić rocznicę jego urodzin - wydało pierwszy album z powstańczymi fotografiami Lokajskiego. Zgromadzono ich ponad osiemset, cudem uratowanych i wyniesionych z Warszawy przez siostrę fotografa Zofię Lokajską-Domańską, również uczestniczkę powstania. Wydawniczej premierze towarzyszy ekspozycja stu fotografii Lokajskiego, którą można oglądać w muzeum do końca marca.

Olimpijczyk

„Nikt ze współczesnych nie zdawał sobie sprawy, że ten spokojny, cichy eks-sportowiec w randze podporucznika będzie w przyszłości człowiekiem, który na dnie klęski, zza własnego grobu dokona tego, czego nie udało się powstańczym generałom i wodzom: da dowód polskiej prawdzie tej wojny. .. Na tej wojennej olimpiadzie walki o prawdę i godność człowieka Eugeniusz Lokajski odniósł swoje zwycięstwo, którego nikt już nie jest w stanie mu wydrzeć..." - tak pisał o „Broku" Jerzy Piórkowski. „Pająk" i „chuchro" - mówiono na niego w szkole. Mimo zamiłowania do sportu nauczyciel WF-u w liceum nawet nie chciał słyszeć o tym, żeby Lokajski cokolwiek trenował. Tymczasem Eugeniusz okazał się wybitnym talentem lekkoatletycznym. W 1929 roku został wicemistrzem Polski w skoku wzwyż, w 1934 roku mistrzem Polski w pięcioboju i rzucie oszczepem, a rok później -w oszczepie, pięcioboju i dziesięcioboju. W 1935 roku na akademickich mistrzostwach świata w Budapeszcie został mistrzem świata w pięcioboju. W czerwcu 1936 roku Lokajski rzucił oszczepem na odległość 73 metrów i 27 centymetrów, co było trzecim wynikiem na świecie! Na olimpiadzie w Berlinie w tym samym roku polski oszczepnik był zdecydowanym faworytem. Niestety, podczas rzutów próbnych doznał kontuzji. Mimo wielkiego bólu wziął jednak udział w zawodach, osiągając siódmą lokatę. Wśród materiałów pochodzących z Muzeum Powstania Warszawskiego można znaleźć takie wyznanie Lokajskiego: „(...) Po odbyciu służby wojskowej, gdzie oszczep musiałem zastąpić karabinem, rozpocząłem studia w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego. (...) Trenowałem w idealnych warunkach, brałem pod pachę dwa oszczepy i szedłem do pobliskiego lasu, rzucając je w marszu, lekko, bez większego wysiłku, często do celu. Odnalazłem swój styl, idealnie dopasowany do mojej budowy, szybkości i siły. (...) A potem przyszła olimpiada i kontuzja na cztery dni przed decydującym startem. Nie mogłem jednak się wycofać. Pierwszy rzut finałowy przeszył mnie ogniem bólu, za drugim coś się urwało, a trzeci...". Jego upór i determinacja sprawiła, że mimo kontuzji przygotowywał się do olimpiady, która miała odbyć się w Tokio w 1944 roku. W 1944 roku Lokajski miał rzeczywiście zwyciężyć, ale w zupełnie innej konkurencji. Oddał swoje życie za ojczyznę i pozostawił po sobie zbiór kilkuset fotografii - dowodów walki i zwycięstwa braterstwa, przyjaźni, nadziei i odwagi.

Żołnierz

Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku byl dowódcą plutonu w 35. pułku piechoty, walczył w okolicach Brześcia nad Bugiem. Udało mu się uniknąć sowieckiej niewoli i uciec do Warszawy, gdzie od 1942 roku prowadził z przyjacielem zakład fotograficzny. Fotografię odkrył już w czasie studiów. Fotografował ludzi, przyrodę, codzienne życie, zawody sportowe. Później uwieczniał na kliszy okupacyjne życie Warszawy. Prowadził też tajne komplety, ze względu na popularność nie należał do konspiracji. W 1943 roku ukochany młodszy brat, ps. „Grot", został postrzelony i zmarł na rękach Eugeniusza Lokajskiego. Wówczas Lokajski podjął decyzję o wstąpieniu do AK. Od 2 sierpnia 1944 roku był oficerem łącznikowym w korpusie ochrony Sztabu Obszaru Warszawskiego AK (kryptonim „Koszta"), a wkrótce dowódcą drugiego plutonu „Koszty". Brał udział m.in. w walkach o „Pastę", „Esplanadę", w szturmie na komendę policji i kościół św. Krzyża.

Fotograf

Nie rozstawał się z aparatem fotograficznym. Jego żyjący przyjaciel, komentator sportowy i powstaniec Bogdan Tomaszewski, wspominał na otwarciu wystawy, że powstańcy często przeganiali „Broka", gdy ich fotografował. Uczestniczka powstania i koleżanka Lokajskiego, Janina Kulesza-Kurowska, opowiadała: „Narzekaliśmy czasem, że on tylko z aparatem, że nie powinien tak wszystkiego fotografować. Potrafił dostrzegać urok tych naszych codziennych powstańczych chwil, momentów, kiedy nie byliśmy żołnierzami, a byliśmy po prostu ludźmi".

Podczas szturmu na „Pastę" „Brok" oprócz „błyskawicy" miał kamerę. Później w kinie „Palladium" pokazywano film z jego zdjęciami. Zginął 25 września 1944 roku zasypany w domu przy ulicy Marszałkowskiej 129. Jego zwłoki ekshumowano w maju 1945 roku i pochowano na Powązkach, dzięki uporowi siostry. To również dzięki niej przetrwało niemal tysiąc fotografii Eugeniusza Lokajskiego. „W ciągu dziesięcioleci, które minęły od powstania, starałam się utrwalać pamięć o tamtych dniach, o chłopcach, którzy polegli, o Genku. Nie mogłam znaleźć wydawcy i nie mogłam zrobić oficjalnej wystawy fotograficznej. W związku fotografików nie chciano ze mną rozmawiać - Genek był fotografem amatorem. Udało mi się zorganizować kilka wystaw własnym kosztem" - wspominała Zofia Domańska.

Na wystawie w Muzeum Powstania Warszawskiego zgromadzono sto zdjęć, podzielono je na dwie części. Pierwsza część to fotografie sprzed wojny: z wyjazdów w góry i ukazujące rodzinę Lokajskiego. Druga część to zdjęcia z czasów powstańczych, które są zamieszczone w wydanym przez muzeum albumie. „Dotychczas na rynku wydawniczym nie było publikacji, która ukazywałaby powstanie warszawskie w taki sposób. Na 500 stronach albumu zdjęcia Lokajskiego przybliżają charakter powstańczej Warszawy: ludzką radość, nadzieję, a także rozpacz. Zostały one zaprezentowane w formie zrozumiałej także dla młodych czytelników, tworząc oryginalny pomost między pokoleniem powstańców a współczesną młodzieżą" - powiedziała PAP rzeczniczka prasowa muzeum, Anna Kotonowicz.

 

Eugeniusz Lokajski był jednym z wielu fotografów, którzy uwiecznili powstanie warszawskie na kliszach. Warto przypomnieć choć trzech innych żołnierzy z aparatami fotograficznymi w rękach. Joachim Joachimczyk, ps. „Joachim", urodził się w 1914 roku na Kaszubach. W czasie okupacji mieszkał i pracował w konspiracji w Warszawie, został przeszkolony przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK jako fotoreporter. Zachowało się około 500 zdjęć wykonanych przez „Joachima" podczas powstania. Zmarł w 1981 roku. Sylwester Braun „Kris" pełnił służbę polowego sprawozdawcy wojskowego. Ten urodzony w 1909 roku rodowity warszawianin przemierzał codziennie ze swym aparatem ulice miasta. Jest autorem słynnych zdjęć utrwalających moment wybuchu pocisku na Prudentialu - najwyższym budynku miasta. Zanim dostał się do niewoli, ukrył w Śródmieściu ponad 3 tys. powstańczych negatywów. Zachowana połowa była eksponowana na wystawach w wielu krajach. Zmarł w 1996 roku. Jerzy Tomaszewski, ps. „Jur", urodzony w 1924 roku w Warszawie, byt fotoreporterem i korespondentem z ramienia Delegatury Rządu na Kraj. Został ranny 6 września - ostatnie zdjęcia wykonał leżąc w bramie rodzinnego domu. Jego powstańcze fotografie ocalały dzięki konspiracyjnej koleżance, która ukryła je w metalowych puszkach w mieszkaniu przy Nowym Świecie. Ocalało ponad tysiąc zdjęć dokumentujących walki i codzienność powstania warszawskiego.

Oddał swoje życie za ojczyznę i pozostawił po sobie zbiór kilkuset fotografii - dowodów walki i zwycięstwa braterstwa, przyjaźni, nadziei i odwagi


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
BP KEP, Pierwszy „roczek” bp. Stanisława Budzika (2)
BP KEP, Bp Stanisław Budzik - praca sekretarza generalnego Episkopatu (1)
Dariusz Magier, Paweł Żochowski, Kościół bastionem wolności
Przemysław Kucharczak, Lwice pasą osiołki
Andrzej Grajewski, Tragiczne lato
Jan Kotlarz, Święty Józef już nie święty?
Adam Bujak, Szymon Babuchowski, Powiew z Jasnej Góry
Andrzej Sadowski, To ci sami sąsiedzi!
Konferencja Episkopatu Polski, Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim
Przemysław Kucharczak, Ochotnik z Auschwitz
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |