słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Ks. Kazimierz Fąfara

CICHA NOC, ŚWIETA NOC...

Kazanie podczas Pasterki

Cicha noc, święta noc, błogosławiona noc. Kolejna w twoim i moim życiu.

Betlejemska noc narodzenia, gromadzi nas w tylu polskich świątyniach i świątyniach całego świata.

Ta sama, znana doskonale sceneria, a przecież jak gdyby nowa i świeża swą tajemniczością.

Można w życiu zapomnieć prawie wszystko, ale bożonarodzeniowe obrazy pamięta każdy.

Stoi choinka, niedawno zasiadaliśmy przy stole wigilijnym, był opłatek, a może i łzy radości, bo w ostatniej chwili syn, brat z wojska przyjechał, było ciepło miłości, które na tę godzinę przedarło się przez lód obojętności i wyrachowania.

CO WYDARZYŁO SIĘ PRZED BLISKO DWOMA TYSIĄCAMI LAT, że cały świat chyli się co roku tej nocy w milczącej zadumie.

"Słowo stało się ciałem". Bóg stał się człowiekiem. "Oto naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło". Była to cudowna noc. Gwiazdy migotliwie świeciły i patrzyły na stajenką betlejemską, a w niej żłóbek. W żłóbku tym było Dziecię. Dziwne Dziecię. Obiecane przed tysiącami lat i oczekiwane przez miliony. Jedyne Dziecię przepowiedziane i oczekiwane przez wszystkich. Wszystkie inne dawno umarły, nikt ich nie zna, nie pamięta, a to dziecię żyje.

"Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Wszechmogący, Odwieczny Ojciec, Książe Pokoju".

Rodzi się w czasie, choć jest odwieczny. Rodzi się z Dziewicy, choć Ojcem Jego jest Bóg. Choć jest Stworzycielem nieba i ziemi - rodzi się nagi. Choć jest "chlebem, który z nieba zstępuje - leży w żłobie, w miejscu przeznaczonym na pokarm dla zwierząt".

Bóg się rodzi, moc truchleje. By wyrwać człowieka z szatańskiej niewoli, na nowo pojednać go ze sobą, pozostając Bogiem - staje się Bratem. Bratem dla człowieka, dla ciebie i dla mnie.

Boże Narodzenie jest świętem porozumienia się nieba z ziemią. NIE LĘKAJ SIĘ ZATEM CZŁOWIEKU BOŻEGO NARODZENIA. Dziś Bóg wychodzi na spotkanie z tobą. Nieznany, niedostępny dotąd, przez nikogo nie widziany Bóg, teraz jako człowiek przychodzi do nas. Przychodzi po to, aby uścisnąć rękę spracowanego człowieka, aby ucałować główki dobrych dzieci, aby pobłogosławić utrudzonej i umęczonej matce, aby wszczepić nadzieję wciąż niedowartościowanemu robotnikowi i bezrobotnym, aby dać poznać wszystkim swą miłość, a potem za wszystkich umrzeć. Czegóż więcej można chcieć od przychodzącego na świat Jezusa?

Do betlejemskiej szopy przychodzili różni ludzie. Jedni to czynili z pobożności, np. pasterze, którzy przyszli tu posłuszni Bożemu wezwaniu, by złożyć pokłon i ofiarować swe skromne dary. Przynieśli to, na co ich było stać.

Inni przybywali powodowani ciekawością. Dziwne wypowiedzi pasterzy o znakach na niebie skłoniły ich do zaglądnięcia do szopy z nadzieją ujrzenia czegoś niezwykłego. Nie przychodzili z pokłonem, nie przynosili darów, szukali sensacji.

DZIŚ TRZEBA SOBIE POSTAWIĆ PYTANIE, CZEGO JA SZUKAM W BETLEJEMSKIEJ GROCIE, CO MNIE SPROWADZA TEJ NOCY DO ŚWIĄTYNI?

Czy wzruszenia pod wpływem pięknej scenerii melancholijnych kolęd? Czy ciszy na modlitwę i adorację za przykładem pasterzy, czy też jestem gotów wejść do szopy i zaproponować Maryi - Weź to dziecię i chodź do mego domu! To nie jest łatwa decyzja. Trzeba oddać do dyspozycji Boga swoje mieszkanie. On będzie Panem, a ja będę Jego sługą. Im bardziej ujrzę w Nim Boga, tym bardziej usunę się na plan dalszy. Być może, że wówczas stracę wielu kolegów i obrotów finansowych, ale czy strata czegokolwiek dla Boga jest rzeczywiście stratą?

To prawda, że łatwiej złożyć pokłon, ofiarować dary, odśpiewać kolędy i zostawić Boga w żłobie, a samemu wrócić do swego łóżka i zamknąć drzwi własnego domu. Łatwiej! Ale potrzeba nam zabrać Boga do swego serca i do swego domu. To nam dyktuje wiara i miłość.

Jeśli ktoś z was przyszedł dzisiaj tylko w imię pewnego romantyzmu wigilijnej nocy albo w imię narodowej tradycji, albo jeszcze dlatego, że inni przyszli - to niech w tej chwili naprostuje swoje intencje. Niech się dowie od tej wspólnoty, co nas tu naprawdę przyprowadziło i niech się wzbogaci całym bogactwem naszej wiary i niech swoją radość wypowie w duchowym milczeniu, bo to milczące Dziecko narodzone w dzisiejszą noc doskonale rozumie modlitwę milczenia.

Bo pamiętaj również dla Ciebie Chrystus się narodził i wypowiedz słowa:

"Ja nie wiem o Panie jaki miałeś w żłobie tron. Czy serce moje milsze Ci jest niśli on?

O jedno kornie prosić śmiem. Gdyż stajnią nie pogardził. Nie gardź i sercem mym".

Bracia i Siostry, "Wy pełni Bożego zapału i gorliwości, utrudzeni walką ze sobą w imię Dekalogu i Ewangelii, wy którzy znacie i kochacie swego Pana starając się iść na co dzień drogą Jego przykazań!

Gorący Bracia i Siostry! I wy letni Bracia i Siostry, Wy którzy przybywacie tu niekiedy, od czasu do czasu, w trudzie i doświadczeniu życia. I wy zimni Bracia i Siostry. Wy, którzy nie macie już nawet czym ogrzać żłóbka, bo wasze serca zlodowaciałe; bo przybywacie do Pana tylko raz w roku, w zimną tą noc. Rozpalcie wasze serca. Tli się w nich jeszcze iskierka Boga. Wy katolicy już prawie tylko z nazwy, z metryki, z przyzwyczajenia. A jednak bracia i siostry, choć marnotrawni.

Wy kimkolwiek jesteście - jakiekolwiek są teraz wasze myśli i drgnienia serca, jakikolwiek jest stan waszej duszy, wy święci i grzesznicy, wy w stanie łaski i bez niej, wy biedni i bogaci, radośni i załamani na duchu, pewni siebie i zalęknięci, chorzy i zdrowi, płaczący i radośni.

TO DLA NAS WSZYSTKICH NARODZIŁ SIĘ ZBAWICIEL. TO DLA NAS WSZYSTKICH, KIMKOLWIEK JESTEŚMY ŚWIECI GWIAZADA BETLEJEMSKA. I przyjmijmy Boga do naszych domów i do naszych serc.

Niech On oświeca wszystkie mroki naszego życia i nas prowadzi. Oto nasze życzenia na tegoroczne Święta.  



opr. ab/ab



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Magdalena Korzekwa, Różaniec jak nauka miłości
Marek Dziewiecki, Modlitwa różańcowa siłą rodziny
Stanisław Hołodok, Liturgia ambrozjańska
Mariusz Krawiec, Uczta słowa
Wojciech Kuzioła, Bóg jest wierny
Marcin Romanowski, Za kogo mnie uważacie?
Benedykt XVI, Papieska Msza i homilia w Brindisi
Marek Starowieyski, Dobry depozyt
Marek Starowieyski, Głosić Ewangelię
Marek Starowieyski, Testament
Komentarze internautów:

komentaz do idei autora (ubogi w duchu, 2007-06-05 13:43:30)
 wszystko można...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

OK! (Łukasz Rozen, 2005-03-02 18:00:08)
 Fajne!   skomentuj tę wypowiedź

     artykuł (Łukasz Rozen, 2006-08-20 15:34:52)
 Według mnie powyższy...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |