słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

Ks. DARIUSZ MADEJCZYK

Lud stał i patrzył

Niedzielne rozważanie / homilia. Niedziela Chrystusa Króla, rok C



Na podstawie informacji, które docierają do nas z różnych stron, wydawać by się mogło, że wciąż coś się dzieje, a ludzie nieustannie manifestują i zabierają głos w ważnych sprawach. W rzeczywistości aktywność obywatelska jest bardzo niewielka. Króluje bierność.

Ludzie wierzący, a przy tym systematycznie biorący udział w praktykach religijnych, są tą częścią społeczeństwa, która jest zdecydowanie bardziej aktywna na różnych polach życia społecznego i chętniej zabiera głos w ważnych sprawach niż tzw. statystyczny Polak. Tym niemniej aktywność ta wcale nie jest imponująca. Według danych różnych ośrodków badań, dotyczy ona zaledwie około 7-10 procent wierzących. Tylu deklaruje przynależność do różnych organizacji, ruchów i stowarzyszeń kościelnych. Ilu rzeczywiście w nich działa, zabiera publicznie głos, reaguje, gdy dzieje się coś niewłaściwego? Bywa z tym bardzo różnie. Na szczęście jednak ludzie świeccy coraz częściej (sami, bez czekania na inicjatywę księdza) zaczynają reagować. Zabierają głos i bronią wartości, które wyznają.

Ewangelia czytana w Uroczystość Chrystusa Króla jest jakimś wyrzutem sumienia dla wszystkich, którzy stoją z boku. Zaczyna się od dramatycznego zdania, które ilustruje tragedię, jaka rozgrywa się na Golgocie właśnie w obliczu ludzkiej bierności, a może nawet obojętności. „Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył". Ewangelista mówi niewiele. Zapisuje zaledwie kilka słów. Bardzo jednak wymownych.

Wpatrując się w lud, który stał i patrzył, trzeba zadawać sobie pytanie o nasze osobiste reakcje na różne wydarzenia. Na pewno nie jesteśmy społeczeństwem obojętnym na ludzkie niedole natury materialnej. Wobec różnych tragedii i w obliczu potrzeb, które pojawiają się w wielu miejscach i przy rozmaitych okazjach, reagujemy żywo i okazujemy się bardzo ofiarni. Gorzej bywa, gdy chodzi o wartości. Zwłaszcza te nasze, chrześcijańskie, mocno zakorzenione w wierze. W imię tzw. tolerancji jesteśmy gotowi zamilknąć, udawać, że nie ma tematu - nie wolno przecież nikogo urazić; każdego trzeba uszanować.

Problem w tym, że milczenie wcale nie musi być oznaką szacunku. Milcząc, można stracić szacunek dla samego siebie. A zamykając usta w obliczu zła i niesprawiedliwości, wziąć na siebie winy innych.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Benedykt XVI, Papież o tolerancji, wolności i dialogu
Marek Dziewiecki, Równość wszystkich religii?
Marek Dziewiecki, Małżeństwo: tolerancja czy cierpliwa miłość?
Jacek Bolewski SJ, Światło w krainie ciemności
Andrzej Zwoliński, Poza granicami dobra i zła
Jan Paweł II, Miej miłosierdzie dla nas i świata całego
Szczepan Wesoły, Świadectwo wiary
Joanna Najfeld, Pornografia na kościołach, czyli tolerancja po gejowsku
Marek Dziewiecki, Niedziela Dobrego Pasterza
Magdalena Korzekwa, Człowiek a zło
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |