słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

o. Paweł

Kto przyjmuje jedno z tych dzieci

25 niedziela zwykła, rok B

Mdr 2,12.17-20; Ps 54; Jk 3,16-4,3; Mk 9,30-37



Wychodzę na pustynię, aby przyjąć dziecko - swoje głębsze „ja" domagające się miłości i wychowania.

Trzech przyjaciół zdecydowało się żyć według ewangelicznych błogosławieństw. Jeden postanowił być pokój czyniącym. Drugi oddał się dziełom miłosierdzia. Trzeci stwierdził, że nie wie, jak żyć duchem błogosławieństw i zdecydował, by najpierw pójść na pustynię. Po pewnym czasie spotkali się w pustelni. Dwóch pierwszych, sfrustrowanych niepowodzeniami, postanowiło szukać jakiejś rady u trzeciego - pustelnika. A on nalał wody do kubka i poprosił, by zajrzeli do środka. - Widzicie coś? - zapytał. - Nie. Po chwili, gdy woda się uspokoiła, ponowił pytanie. - Teraz widzimy swoje twarze - stwierdzili. - Tak, i człowiek, dopiero gdy wyjdzie na pustynię, jest w stanie zobaczyć swoje wady.

Historia opowiadana przez Ojców Pustyni miała zabezpieczać przed pójściem na skróty. Jeśli nie zobaczę siebie, swojej biedy duchowej, poranień, noszonych przez lata skutków grzechów i pragnień, by żyć w niezależności od Boga, to grozi mi, że cały wysiłek bycia dobrym człowiekiem i bycia dla innych będzie piękną fasadą i życiem w zakłamaniu. A każdą nieprzyjętą przez siebie prawdę o sobie będę przypisywać ludziom dookoła siebie.

Człowiek prawdziwie oddany Bogu staje się dla ludzi o przewrotnym sercu jak lustro, w którym odnajdują własną nieprawość. Ludzie nieprawi nienawidzili Jezusa, zarzucając Mu te grzechy, których nie widzieli w sobie.

Pustynia modlitwy prowadzi do prawdy. Wysiłek wytrwania na modlitwie, do której wcale mnie nie ciągnie, której nie przeżywam i owocowania na początku nie zauważam, jest właśnie wyjściem na pustynię. Wychodzę na pustynię, aby przyjąć dziecko - swoje głębsze „ja" domagające się miłości i wychowania. Przyjąwszy dziecko, stawszy się jak dziecko, mogę wejść do królestwa niebieskiego, czyli przyjąć mądrość zstępującą z góry, przyjąć sercem przygotowane dla maluczkich Boże obdarowanie.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Benedykt XVI, Społeczeństwo na obraz Boga
Benedykt XVI, Pseudo-Dionizy Areopagita
Andrzej Adamski, Nam się objawił...
Dariusz Madejczyk, Brat Alois, Taize 2009 w Poznaniu
Mieczysław Mokrzycki, Jan Paweł II wiele mnie nauczył
Jan Kobuszewski, Barbara Gruszka-Zych, GN: Podlizuję się Bogu
Jacek Bolewski SJ, Dlaczego modlitwa jest trudna?
Kongregacja Nauki Wiary, Nota doktrynalna na temat pewnych aspektów ewangelizacji
Robert de Grandis SSJ, Uzdrowienie przez Eucharystię
Mariusz Pohl, Duchowy sabotaż w dziedzinie wiary
Komentarze internautów:

pustynia (bozi, 2006-09-27 23:09:30)
 to rzeczywiście...  więcej   skomentuj tę wypowiedź

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |