słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Źródło: Przewodnik Katolicki

ks. Mariusz Pohl

Świadkowie pustego grobu



Najprawdopodobniej śmierć Jezusa na krzyżu była dla apostołów ostatnim aktem niespodziewanego dramatu, a zarazem początkiem absolutnej, życiowej klęski

Ich egzystencja w tym momencie całkowicie legła w gruzach. Wszystkie oczekiwania, nadzieje, pewność przestały istnieć, a życie utraciło cały dotychczasowy sens. Najpierw to, że Jezus wbrew wszelkim przypuszczeniom i oczekiwaniom został pojmany i stracony. To nie miało prawa się stać. Przecież Jezus miał nadludzką moc i umiałby się obronić. Tymczasem poddał się, a raczej zawiodła Jego moc, dotąd niezawodna. A zaraz potem to, że i oni zawiedli na całej linii. Jeden zdradził, drugi się zaparł, inni pouciekali, a jeden jedyny pod krzyżem nie miał odwagi protestować. Wszystko już zatem stracone; pozostało poczucie klęski, wstydu i zawiedzionych nadziei. A o tajemniczym zmartwychwstaniu, o którym Jezus kilkakroć napomknął, nikt chyba nie pamiętał.

Nic zatem dziwnego, że w takiej atmosferze przygnębienia i zniechęcenia wiadomość o pustym grobie musiała podziałać na apostołów elektryzująco. Oznaczało to dla nich najpierw, że śmierć i grób Jezusa to jeszcze nie koniec, że jest jeszcze jakiś dalszy ciąg tragicznych wydarzeń sprzed szabatu.

To nagle zrodziło w nich nową nadzieję. Nie była ona określona, uczniowie nie wiedzieli, czego mogą się spodziewać. Maria Magdalena przybiegła jedynie ze stwierdzeniem faktu: grób jest pusty, a ciało zabrane - nie wiadomo dokąd. To wymagało sprawdzenia. Podczas drogi jednak myśli apostołów zaczynały zmierzać w jednym kierunku. Co się mogło stać? Co zastaną w grobie? Co to wszystko może oznaczać?

Pytania te były tak natrętne i sugestywne, że apostołowie mimowolnie przyśpieszyli kroku. Przybiegli do grobu, Jan nieco prędzej. Z daleka zobaczył puste płótna pogrzebowe, w które przedtem było zawinięte ciało Jezusa. Do wnętrza komory grobowej wszedł dopiero za Szymonem Piotrem. Może był to tylko lęk i onieśmielenie, a może respekt dla autorytetu Piotra? Faktem jest, że pierwszym świadkiem - tym, który miarodajnie stwierdził, że grób jest pusty -był Szymon Piotr. Jan dokładnie, z nadspodziewanymi szczegółami, odnotował to świadectwo, zwłaszcza że zaraz sam zobaczył to wszystko na własne oczy.

I ten widok pozwolił mu nagle zrozumieć wszystko. A raczej uwierzyć we wszystko. Uwierzyć w to, co mówił Jezus i co zapowiadały Pisma. Nagle zrozumieli, że śmierć nie jest ostatnim słowem, że dotychczasowa porażka Jezusa zamieniła się w Jego tryumf, że ze Zmartwychwstaniem Jezusa i ich życie nabrało nowego sensu.


opr. mg/mg



 wyślij znajomym

Zobacz także:
Mariusz Pohl, Jak głosić Ewangelię, by rodziła wiarę
Giovanni Maria Vian, Lęk przed prawdą
Giorgio Israel, Kiedy kard. Ratzinger bronił Galileusza na uniwersytecie La Sapienza
Benedykt XVI, Papież nie narzuca wiary, lecz zachęca do szukania prawdy
Ryszard Podgórski, Myślenie z wnętrza nihilizmu
Marek Starowieyski, Nawrócenie
Marek Starowieyski, Solidarny
Ryszard Podgórski, Deprecjacja człowieka
Ryszard Podgórski, Laicyzacja życia społecznego
Marek Starowieyski, Wśród przyjaciół
Komentarze internautów:

Benedykt XVI | Biblioteka audio i wideo | Czytelnia | Dane nt. Kościoła | Felietony, komentarze | Filozofia | Galeria zdjęć | Inne nauki |
Integracja Europejska | Internet i komputery | Jan Paweł II | Katalog adresów | Katechetom i duszpasterzom | Kultura | Liturgia - na dziś i na niedziele | Mapa serwisu | Msze św. - gdzie, kiedy? | Nauczanie | Nowości na naszych stronach | PDA | Rodzina | Sekty | Serwis informacyjny | Słownik | Sonda | Święci patroni | Szukaj | Teologia | Twój głos w dyskusji | Varia | Życie Kościoła |