słodki cukiereczek

Zapraszamy do czytelni Według autorów Według dziedzin Według tematów Wyszukaj


Krzysztof Homa SI

Szkice z historii filozofii

Między gnosis a pistis.
Arnobiusz z Sicca. Filozof media qualitas.

Analiza filozoficzno-filologiczna Adversus Nationes ze szczególnym uwzględnieniem księgi drugiej wraz z jej tłumaczeniem.

Kraków 2000-2004




[Rozdział IV]

4.2.6. Arnobiusz a apologeci chrześcijańscy

Arnobiusz w swojej polemice z poganami stara się udowodnić, że ich wizja człowieka i Boga jest błędna. Argumentując będzie korzystał nieraz z doświadczenia innych polemistów i apologetów chrześcijańskich, nigdy jednak nie nazwie ich po imieniu. Zachęca aby przylgnąć do prawdy chrześcijańskiej; veritati coalescere Christianae1, nie odsyła jednak do żadnego innego autorytetu oprócz Chrystusa. Pojęcie prawdy chrześcijańskiej, jest wyjaśnione kiedy Arnobiusz mówi o Chrystusie jako o tym w którym nie było żadnego kłamstwa2, oraz kiedy ukazuje misję Chrystusa; przyniesienie światła prawdy na ziemię.

W apologii Arnobiusza możemy odnaleźć pewne elementy doktrynalne obecne u innych apologetów tego okresu. Są to zarówno apologeci greccy jak i łacińscy. Zacznijmy od łacinników.


4.2.6.1. Minucjusz Felix


Jest on jednym z pierwszych łacińskich autorów piszących apologię chrześcijan. Pochodzi z Numidii, z Sirty. Pisze w pierwszej połowie trzeciego wieku. Jego Octavius w pewnych kwestiach wydaje się być źródłem dla Arnobiusza, albo też możemy dostrzec podobne cele i metody w obydwóch dziełach. Octavius przez długi czas był traktowany jak ósma księga Arnobiusza (octavius, niektórzy tłumaczyli jako ósma księga...octavus, chociaż jest to imię rozmówcy z dialogu), dopiero w szesnastym wieku oddzielono go od Adversus Nationes. Tak Laktancjusz3 jak i Hieronim dają świadectwo o tym dziele. Minucjusz dla obrony chrześcijańskiej wiary będzie posługiwał się między innymi pismami Cycerona (De natura deorum) oraz Seneki (Nat.Qaest.), podobnie czyni Arnobiusz. Jest to konfrontacja pomiędzy chrześcijańskim objawieniem oraz światem klasycznym, filozofią łacińską, która zbudowana jest na fundamentach greckich.


Cecyliusz, zwolennik dawnej filozofii i religi oskarża chrześcijaństwo o nowość, bezbożność, niemoralność.... Oskarżenia te powracają także w dziele Arnobiusza (Adv.Nat.I,2-3). Spójrzmy jeszcze na inne punkty wspólne:


a.) ludzkie poznanie jest ograniczone, nie poznajemy niczego, wszystko ogarnięte jest wątpliwością. Nieporządek fizyczny i moralny, jest świadectwem przeciw istnieniu opatrzności i Boga (Oct.5). Arnobiusz myśli podobnie, ale dochodzi do innych wniosków, mianowicie wskazuje możliwość wyjścia z tej sytuacji dzięki nauczaniu Chrystusa (Adv.Nat.II,60.). Cecyliusz radzi by pozostać przy wierze przodków (Oct.6-7).


b.) Cecyliusz twierdzi, że chrześcijanie nie mają prawa porzucać starych wierzeń, określa chrześcijaństwo jako zabobon; wiara zaś w jednego Boga, zniszczenie świata przez ogień, nieśmiertelność, zmartwychwstanie ciał, nagroda lub kara wieczna są absurdalne (Oct.5-13). Na podobne zarzuty w swoim dziele odpowiada Arnobiusz, odwołując się do tradycji kultury klasycznej, by pokazać jak są one niesłuszne (Adv.Nat.II,67).


c.) Przedstawiciel chrześcijan, czyli Octavius na tezy Cecyliusza daje swoje antytezy. Argumentacja Octaviusa i Arnobiusza tylko w niektórych punktach są zgodne. Wynika to według mnie z innej sytuacji, odmienności słuchaczy. Octavius chce podkreślić, że prości chrześcijanie mogą poznać prawdę, rozpoczyna więc od argumentowania, iż wszystkim niezależnie od stanu dana jest zdolność poznawania. Arnobiusz będzie wskazywał na niebezpieczeństwo pychy uczonych, a możliwość poznania prawdy nie widzi w naturalnych zdolnościach człowieka, lecz w nauczaniu Chrystusa(Adv.Nat.II,60).

To co jest podobne, to koncepcja Boga(Oct.14-19)4, który jest fundamentem poznania:

summa maiestas, divini imperii potestas (Oct.18,7), podobnie uważa Arnobiusz w swym hymnie na cześć Boga (I,31). Natomiast, kiedy Octavius zaczyna mówić że jest: parens omnium..., qui nativitatem omnibus praestet, to zaczynają się różnić. Arnobiusz Boga uważa za Ojca, lecz to ojcostwo odnosi tylko do tego co dobre i piękne.

Bóg jest niepoznawalny, niezmienny, akataleptos, apeiros (Oct.18,8). Wobec poznania Boga należałoby zastosować docta ignorantia i tak czyni Arnobiusz.

Jest jeszcze jeden aspekt, który w pewnym stopniu przybliża tych dwóch autorów. Metoda poznania Boga przez imię. Teologia imienia. Mówi Octavius: hic nec videri potest: visu clarior est; nec comprehendi: tactu purior est; nec aestimari: sensu maior. Est ideo sic Deum digne aestimamus, dum inaestimabilem dicimus. Nec nomen Deo quaeras: Deus nomen est. Illic vocabulis opus est, ubi propriis appellationem insignibus multitudo dirimenda est: Deo qui solus est Dei vocabulum totum est (Octav.18, 8-10). Nie możesz go zobaczyć, gdyż jest za jasny do widzenia, ... słowa są potrzebne by wyróżnić jednostkę z pośród masy... dla Boga, który jest jedyny, słowo Bóg zawiera wszystko.

Arnobiusz będzie podkreślał znaczenie imienia, wzywając także do wstrzmięźliwości w używaniu ich, by przypadkiem nie wpaść w błąd (Adv.Nat. IV,15-16).

Wniosek:

Nie można dowieść wykorzystywania Octaviusa Minucjusza przez Arnobiusza, lecz istnieje wiele wspólnych elementów:

czasowych, geograficznych, tematycznych, które mogą wskazywać na związki między tymi autorami. Jest także interesujący fakt, że Laktancjusz nie wspomina nigdy swego mistrza Arnobiusza, natomiast zna Minucjusza. Można to wytłumaczyć tym, że Minucjusz pisze w Rzymie, więc Laktancjusz przebywając na dworze cesarskim mógł się do niego odwoływać, jako autora rzymskiego, a nie afrykańskiego. Podobieństwo dotyczy także tego, że obydwaj nie odwołują się bezpośrednio do Pisma św. Różnica między innymi dotyczy sposobu argumentowania. Minucjusz jest bardzo wyważony, kulturalny, nie obraża i stara się zachować obiektywność, Arnobiusz uważa że sytuacja jest na tyle poważna, iż nie ma czasu na piękne słowa, dlatego jest bardzo ostry w ocenie, jego krytyka staje się często destrukcją przekonań innych. Do związków Arnobiusza z Octaviusem schyla się także Mc.Cracken5, wyliczając teksty paralelne: Adv.Nat.: 3.30; 3.39; 4.21; 4.22; 4.25; 4.29; 5.1; 6.10; 6.12; 7.49.




4.2.6.2. Tertulian


Jak podaje G. Verbeke6 celem Tertuliana była walka głównie z panteizmem stoickim oraz idealizmem gnostyckim, który w miejsce immanentnego bóstwa stoików wprowadza Boga nieskończenie odległego, oddzielonego od ludzi nieskończoną ilością bytów pośrednich. Punktem wyjścia dla Tertuliana jest Biblia7. : "Et finxit Deus hominem de limo terrae et efflavit in faciem eius flatum vitae et factus est homo in animam vivam". Dusza jest więc flatus a Bóg jest spiritus. Tertulian jest kreacjonistą i przeciwstawia się monizmowi stoickiemu8. Dusza nie jest częścią (apospasma) bóstwa, ona jest stworzona na podobieństwo bóstwa, nosi w sobie podobieństwo do boskiego artysty, lecz nie identyfikuje się z nim. Bóg jest wieczny a dusza jest ludzka i chociaż jest nieśmiertelna to zaczęła istnieć. Dlatego nie jest nieporuszona jak Bóg i nie doświadcza szczęśliwości bożej9. Dla Tertuliana wszystko co istnieje realnie jest także cielesne, również Bóg jako spiritus. Różnica pomiędzy duszą i Bogiem polega na tym, że dusza jest stworzona, to znaczy zaczęła istnieć a Bóg jest wieczny, nie ma początku ani końca. Stworzenie niesie ze sobą jako konsekwencję pewną wewnętrzną bierność. Tertulian widzi ścisły związek pomiędzy duszą i ciałem, nie akceptuje poglądu platońskiego, że dusza przychodzi z zewnątrz, lecz odwołuje się do traducjanizmu stoickiego10. Pogląd, że dusza jest materialna było cechą wspólną apologetów11, dla Tertuliana jest ona jednak nieśmiertelna, wszystko pochodzi od Adama, dusze są przekazywane (traducjanizm cielesny) podobnie jak ciało przez nasienie. Dusze fiunt non nascuntur christiani12, dusza jest naturaliter christiana jeśli zgadza się z objawieniem. Dusza im bardziej jest prosta, naturalna, tym bardziej jest według Tertuliana chrześcijańska13. Magistra natura, anima discipula. Inaczej niż u Arnobiusza, nie ma tutaj przeciwstawienia wiary i rozumu. Rozum i wiara wzajemnie się potwierdzają14.

Wpływ Tertuliana na Arnobiusza wydaje się o wiele większy niż Minucjusza. Najwięcej związków występuje z Apologetykiem. Można doliczyć się około piętnastu tekstów równoległych np.:

Apol.21.17 //Arnob.1.50 - cuda Chrystusa czynione słowem

Apol.17.5-6 //Arnob. 2.3 - problem monoteizmu

Apol.19 //Arnob. 2.71 - bóstwa nie są odwieczne15.

Według McCrackena widać także związek z Ad nationes16 (chociażby w nazwie), około ośmiu tekstów:

Ad nationes 1.4 //Arnob 2.5, prawa rzymskie, wstrzymywanie się kobiet od picia wina.

Ad nationes 1.10 //Arnob 2.71, Faun jest synem Pika.

Ad nationes 1.11 //Arnob 3.16, bogowie na kształt głowy osła.

Widać także związki z De Anima i De spect17. Nie da się jednak udowodnić do końca tej zależności, jest to podobieństwo myśli, czasami dane, które należały do ogólnej kultury. Jedynie polemiczny kontekst wskazuje na możliwą zależność. Spójrzmy jeszcze na jeden aspekt tych możliwych związków.




4.2.6.2.1. Walentynianie - viri novi Arnobiusza!

Największe podobieństwo pomiędzy Tertulianem i Arnobiuszem możemy odnaleźć porównując Apologeticum i Adversus Nationes. Apologeticum zawiera większość z zarzutów kierowanych przeciwko chrześcijanom o których mówi także Arnobiusz. W exordium (rozdz.1-3) mamy mowę o nienawiści do imienia chrześcijan, która wynika z ignorancji pogan, podobnie mówi Arnobiusz w drugiej księdze18. W propositio i divisio (rozdz. 4) Tertulian wspomina o sprawach, które będzie chciał traktować, podobnie czyni Arnobiusz w rozdziałach od czwartego do szóstego. Po praemunitio tak u Tertuliana (5-6) jak i u Arnobiusza (7-11) następuje prawdziwa refutatio. Ten schemat mowy obronnej jest wspólną cechą wszystkich apologii. W refutatio obydwaj pokażą jak zarzuty bezbożności, niewiary, buntu, itd. odnoszą do nich samych, to znaczy do autorów pogańskich a nie do chrześcijan. Według Sisto Colombo, Arnobiusz korzystał z Tertuliana ale nie potrafił stworzyć jednej, jasnej doktryny19. Wydaje się także, iż koncepcja warunkowej nieśmiertelności duszy może pochodzić od Tertuliana20 a mianowicie z De carne Christi 11. Gdzie Tertulian mówi o śmierci duszy i jej zmartwychwstaniu.

W Adversus Valentinianos, pisze Tertulian: Si bona fide quaeras, concreto vultu suspenso supercilio altum est aiunt. Si subtiliter temptes, per ambiguitates bilingues communem fidem adfirmant21. Arnobiusz natomiast w Adv.Nat. II,1: Numquid adrogantiae supercilio tumidus iniurias et contumelias passim sine ullius personae discriminibus inrogavit. Podobieństwo dotyczy określenia postawy przeciwników, którzy z podniesioną brwią, słuchają lub krytykują. Postawa pychy, zarozumiałości. Tertulian określa jasno tych, których krytykuje. Są to walentynianie, Arnobiusz nie nazywa ich po imieniu, lecz z szerszego kontekstu można sądzić, że mogą to być również gnostycy, gdyż wskazuje Arnobiusz na Chrystusa jako na tego, który przyniósł światło życia, wyzwalając z niebezpieczeństwa ignorancji.

W tym samym dziele Tertulian po przedstawieniu etapów pojawiania się eonów u walentynian w rozdziale 15 przechodzi do problemu materii. Wzywa autorytety filozoficzne: Age nunc discant Pythagorici, agnoscant Stoici, Plato ipse..; quod nec Mercurius ille Trismegistus magister omnium physicorum recogitavit. Arnobiusz w II,10.11 także odwołuje się do autorytetów: Heraklita, Pitagorasa, Platona, Demokryta, Croniusa i Numeniusza, a w II,13 dodaje jeszcze trójcę, która jest taka sama jak u Tertuliana: vos, vos apello qui Mercurium, qui Platonem Pythagoramque sectamini, vosque ceteros. Was, was wzywam, którzy Merkurego, Platona i Pitagorasa naśladujecie, was innych. Wcześniej określa ich mówiąc że to co jest mgliste nazywają mądrością: quod typhus est sapientiam vocatis. Czytając opis mądrości (sophia) według walentynian, który przedstawia Tertulian w IX i X rozdziale, odnosi się wrażenie, że ironiczne określenie jej jako typhus-dym, mgłę dobrze oddaje jej istotę.


4.2.6.2.2. Regula fidei contra curiositas

Tertulian opisując gnostyków charakteryzuje ich jako poszukujących pod wpływem ciekawości - libidinem curiositatis (XIV,1-5). Curiositas jest synonimem postawy gnostyków. Ciekawość popycha ich do tworzenia niekończących się genealogii: hinc ille fabulae et genealogiae interminabiles et quaestiones infructuosae a quibus apostolus refrenat(De praescr. VII,7) oraz w Adv.Valent.3: Iam et cum genealogias indeterminatas nominet. Ciekawości gnostyków przeciwstawia prostotę - simplicitas, która nie jest prostackim poszukiwaniem prawdy, lecz poszukiwaniem zgodnym z regułą wiary.22 Podobnie uważa Arnobiusz; również dla niego curiositas jest przeszkodą w poznaniu prawdy, wspomina także o genalogiach i bajkowych historiach23.

4.2.6.2.3. Scandalum resurrectionis

Kolejnym wspólnym elementem łączącym Tertuliana i Arnobiusza jest problem zmartwychwstania zmarłych. Arnobiusz w II,13 mówi: audetis ridere nos, quod mortuorm dicamus resurrectionem futuram...śmiejecie się z nas, gdyż mówimy o przyszłym zmartwychwstaniu. Także Tertulian poświęca całe dzieło tej problematyce, zaczynając słowami: Fiducia christianorum resurrectio mortuorum...Veritatem deus aperit. Sed vulgus inridet, existimans nihil superesse post mortem..Zmartwychwstanie zmarłych jest wiarą chrześcijan. Prawdę tą ukazał Bóg. Lecz lud nas wyśmiewa, sądząc że nie ma niczego po śmierci24.

Arnobiusz swoją argumentację oprze na dwóch fundamentach: pierwszym jest podobna wiara autorytetów filozoficznych (Platona), drugim jest życie i nauczanie Chrystusa. Tertulian natomiast bardziej niż ze świadectw filozofów (chociaż do nich także się odwołuje), będzie korzystał ze świadectwa Pisma św.


Wniosek:

Są to niektóre przykłady, które wymagałyby dalszych studiów. Ktoś mógł by się dziwić, dlaczego Arnobiusz nie odwołuje się bezpośrednio do autorytetu Tertuliana skoro go zna. Odpowiedź może być prosta; Tertulian w tym czasie nie jest już pisarzem ortodoksyjnym. Trudno więc byłoby przekonać biskupa o własnej ortodoksyjności odwołując się do pisarza nie w pełni akceptowanego. Innych też słuchaczy ma Arnobiusz, gdyż zwraca się do pogan, Tertulian kierował swoje pisma do chrześcijan zagrożonych gnozą, czy też innymi herezjami.



4.2.6.3. Św. Cyprian


Działał św. Cyprian w sąsiedniej Kartaginie i wydaje się rzeczą mało prawdopodobną aby o nim Arnobiusz nic nie słyszał. Droga Cypriana do chrześcijaństwa przypomina trochę drogę Arnobiusza. Cyprian nawrócił się mając około 38 lat, jego nawrócenie nie było jednak gwałtowne, lecz było wynikiem poszukiwania. Będąc biskupem Cyprian będzie walczył o jedność kościoła i powrót do niego tych, którzy podczas prześladowań porzucili go. Najwięcej elementów wspólnych pomiędzy dwoma autorami odnajdujemy w dziele zatytułowanym Ad Demetrianum 25, które jest apologią pisaną na wzór Apologeticum Tertuliana. Cyprian na początku swojej apologii pisze: In aures inprudentis noli quicquam dicere, ne quando audierit inrideat sensatos sermones tuos, et iterum: Noli respondere inprudenti ad inprudentiam eius ne similis fias illi...26 i podobne stwierdzenie znajdujemy u Arnobiusza: Aiunt enim sana sentientes contradicere rebus stultis stultitiae esse maioris27. Zajmują oni podobne stanowisko wobec niechęci na jaką napotykają ze strony swych przeciwników. Cyprian wypowiada te słowa rozpoczynając dowodzenie, że wojny, klęski i inne nieszczęścia nie są spowodowane pojawieniem się chrześcijan. Arnobiusz natomiast tymi słowami kończy swoją obronę dotyczącą tego samego zarzutu. Wspólną cechą obydwu apologii jest także poruszenie problemu gniewu bożego, oraz konieczności poznania Chrystusa28 w celu osiągnięcia zbawienia. Arnobiusz jednak jest pesymistą jeśli chodzi o możliwości poznawcze człowieka, w słabości człowieka widzi też powód dla którego Chrystus przyszedł na ziemię: Deus inquam Christus, hoc enim saepe dicendum est, ut infidelium dissilat et dirumpatur auditus, Dei principis iussione loquens sub hominis forma, cum mortalium sciret caecam esse naturam, neque ullam posse comprehendere veritatem, positarum nec ante oculos rerum,...29. Fragment ten jest dopełnieniem tego co było wyżej powiedziane. Termin ullam veritatem, możemy zrozumieć w całym kontekście wypowiedzi. Prawda musi być człowiekowi objawiona i czyni to Chrystus na polecenie swego Ojca. Tutaj także dotykamy problemu chrystologii30 Arnobiusza, która nie jest dla niego pierwszym celem dzieła. Natomiast różnica między autorami polega między innymi w sposobie argumentowania. Arnobiusz odwołuje się do autorytetów pogańskich, Cyprian cytuje często Pismo św. Wydaje się także, że i cel dzieł jest inny. Cyprian nie tyle chce przekonać Demetriana co wzmocnić swoich wiernych. Słuchaczami są przede wszystkim chrześcijanie, natomiast Arnobiusz polemizuje z wyznawcami różnych religii i filozofii pogańskich.


Wniosek:

Między autorami istnieje podobieństwo tematyczne31, trudno jest udowodnić bezpośrednie posługiwanie się przez Arnobiusza pismami biskupa z Kartaginy. Wspomnienie przez Arnobiusza prześladowań, palenia pism, czy przyjmowanie wiary przez oratorów (Adv.Nat., II,5) może mieć związek także z nawróceniem Cypriana, jednak udowodnienie wydaje się niemożliwe.


4.2.6.4. Klemens Aleksandryjski


Pośród apologetów greckich największe podobieństwo odnajdujemy z Klemensem a szczególnie jego Protreptykiem.32 Nas interesuje tylko to co dotyczy dochodzenia do prawdy, teorii poznania lub antropologii. Księga druga Kobierców33może w tym względzie być inspiracją dla Arnobiusza. Teza, którą tam stawia Klemens jest stosowana również przez naszego oratora.


4.2.6.4.1. Poznanie prawdy przez wiarę

Twierdzi on bowiem, że nie ma wiedzy ani nauki bez aktu wiary. Mówi34: My zaś, którzy za pośrednictwem Pisma św. dowiedzieliśmy się, że pełną niczym nie skrępowaną wolność pozytywnego wyboru lub odrzucenia, otrzymali ludzie od samego Pana, oprzyjmy się na nieomylnym probierzu wiary, okazawszy umysł przychylny przez to żeśmy wybrali życie i zaufali Bogu przez Jego Słowo. Kto zaś zaufał Słowu, poznał rzecz samą w sobie. Albowiem Słowo jest samą prawdą...35. Z czterech dziedzin, które mogą zawierać prawdę, mianowicie: postrzegania, to jest doznawania wrażeń zmysłowych, myślenia, wiedzy naukowej i koncypowania, z natury pierwsze jest myślenie, dla nas natomiast i w odniesieniu do nas - postrzeganie; z niego bowiem i z myślenia formuje się bowiem istota wiedzy naukowej. Wspólną cechą myślenia i postrzegania jest przejrzystość. Lecz postrzeganie prowadzi do wiedzy naukowej, jeśli jest punktem wyjścia i podstawą a wiara natomiast podążając początkowo poprzez obszary dostępne postrzeganiu, pomija zupełnie koncypowanie i dąży prosto do tego, co jest pozbawione fałszu, i wreszcie zatrzymuje się na stałe w domenie czystej Prawdy. Jeśli zaś ktoś twierdzi, że wiedza naukowa jest sprawdzalna przy pomocy tylko samego rozumu, niech przyjmie do wiadomości, że same pierwsze pojęcia są niesprawdzalne. Nie są bowiem możliwe do poznania ani przez sprawność techniczną, ani przez refleksję36. Ta ostatnia bowiem dotyczy tego, co może istnieć tak lub inaczej, to jest stawia hipotetyczną prognozę bytów, a ta pierwsza ma charakter czysto wykonawczy, nie jest zdolna do ujęcia także abstrakcyjnego. A więc tylko przez jedną wiarę można dojść do zasady wrzechrzeczy .... Wiedza bowiem naukowa jest biegłością w dowodzeniu37, wiara zaś jest łaską, która potrafi wydobyć na wierzch spośród rzeczy niemożliwych do pokazania coś zupełnie już prostego, pojedynczego, co nie jest związane z materią, ani samo nie będąc materią, ani nie zależąc od materii. Ludzie zaś niewierzący, jak się zdaje, z nieba i ze świata niewidzialnego wszystko na ziemię ściągają, po prostu rękami skały i drzewa obejmując - według Platona - bo dotykając wszystkich takich rzeczy, upierają się przy tym, że istnieje to tylko, o co można uderzyć i czego można jakoś dotknąć, określają ciało i istnienie jako jedno i to samo38. Jak widać z cytowanego fragmentu Klemens jest jeszcze bardziej wyraźny niż Arnobiusz w akcentowaniu pierwszeństwa i konieczności wiary w procesie poznania. Klemens także bardziej pozytywnie odnosi się do niektórych świadectw filozofii greckiej; potrafi się nimi posługiwać w celu dowodzenia własnych tez.


4.2.6.4.2. Krytyka prawdziwości mitów, kultów pogańskich

Klemens jest dla Arnobiusza także źródłem odnośnie mitów, kultu i świątyń, dotyczą one księgi IV, V, VI39.

Nie zawsze w sposób rzetelny posługuje się Arnobiusz pismami Klemensa Aleksandryjskiego. Miesza czasami mity greckie z rzymskimi, wykorzystując je dla wsparcia swoich twierdzeń. W czwartej księdze w rozdziałach od 24-29 opisuje wierzenia pogańskie korzystając z Protreptyka z rozdziałów 2-4, w których opisana jest miłość między bogami, ich cierpienia, śmierć i pogrzeby, Arnobiusz jednak posługuje się tym źródłem w sposób całkowicie dowolny, nie zachowując porządku i harmonii, która jest u Klemensa. Czasami, ze względu na swych słuchaczy poprawia imiona bóstw używane przez Klemensa na znane swoim słuchaczom: Aithusa na Arethusa, Phaon na Phaethon40. W piątej księdze Arnobiusz praktycznie dokładnie kopiuje opis misteriów Bachusa i Afrodyty, które Klemens opisuje w swoim Protreptyku41. Związki między Arnobiuszem a Klemensem są wyraźne, chociaż ma się wrażenie, że zależność ta może być pozorna. Pozorna w znaczeniu posługiwania się wspólnymi źródłami. Klemens korzysta z dzieł Varrona i Cycerona, którymi także posługuje się Arnobiusz. Powstaje więc pytanie, czy zbieżność wynika z posługiwania się Protreptykiem, czy też wspólnymi źródłami. Gabarrou42 udawadnia, że Arnobiusz znał dzieło Klemensa. Podejście Arnobiusza do wierzeń i filozofii odbiega od podejścia Klemensa. Arnobiusz pisze Adversus Nationes a Klemens Logos protreptikos pros Hellenas. W tytułach dzieł zawiera się już podejście do odbiorców. Arnobiusz atakuje, Klemens delikatnie objaśnia. tematycznie są obydwa dzieła podobne. Arnobiusz w pierwszej księdze daje piękną modlitwę do Boga najwyższego a Klemens hymn do Chrystusa /1,5,3/. Tak Arnobiusz jak i Klemens dokonują przeglądu doktryn i instytucji pogańskich, pokazując ich słabość, niegodziwość. Platon, szczególnie Timajos jest dla Klemensa punktem wyjścia do swoich wywodów, podobnie Arnobiusz. Jest jednak wielka różnica, Arnobiusz poniża i wyśmiewa swoich słuchaczy, Klemens zaś chce ukazać ciągłość między chrześcijaństwem i światem klasycznym.


4.2.6.4.3. Typhus czyli arogantia przeszkodą w poznaniu prawdy

W II,27,4 także Klemens wpada w gniew widząc upór greków: gdyż to wszystko co dotyczy waszych bogów jest fikcją i wymysłem..., cytuje wyrocznię Sybilińską:

typho kai maniie de badidzete kai tribon orthen,

eutheian prolipontes apelthete ten di`akanthon

kai skolopon. Ti planasthe brotoi; pausasthe, mataioi, kallipete skotine nyktos, photos de labesthe.

w oparach pychy i szaleństwa zmierzacie, ścieżkami prostymi

po porzuceniu ścieżek prawych, weszliście na drogi cierniste i urwiste.

Czemuż błądzicie żyjący! Zatrzymajcie się szaleńcy,porzućcie nocne cienie, przyjmijcie zaś światło.


Może tutaj kryje się źródło Arnobiusza odnośnie użycia typhus, jako określenia postawy pysznej i niemądrej, na dodatek są to słowa wypowiedziane przez autorytet pogański, tym bardziej więc powinny być zaakceptowane. Klemens mówi wyraźnie, że starzy prorocy i Sybilla nakazali porzucić starodawne błędy. Arnobiusz nie powie tego tak wyraźnie, lecz będzie wzywał do odwrócenia się od postawy, charakteryzowanej jako typhus.

Arnobiusz przypomina św. Pawła, po porażce w Atenach, który wątpi w wartość ludzkiej mądrości, odwołując się tylko do wiary.


Wniosek:

Arnobiusz nie przyjął sposobu argumentacji Klemensa, być może dlatego, że jest podejrzanym oratorem, który chce być ochrzczonym i gdyby wykazywał sympatię odnośnie świata pogańskiego, szczerość jego nawrócenia byłaby bardzo wątpliwa. Może widzi cierpiący kościół z powodu prześladowań przez pogan, trudno w takiej sytuacji darzyć sympatią przyczynę swoich cierpień. Odnośnie wspólnych źródeł wypada wspomnieć o dyskusji odnośnie potrzeby składania kultu bogom i budowie świątyń. Oczywiście Arnobiusz uważa kulty pogańskie nie tylko za zbędne, ale za niegodne boga. Kiedy zaś wspomina o autorach różnych budowli podaje źródła z których czerpie43. Te same nazwiska znajdujemy u Klemensa44. Lecz Arnobiusz nie wymienia Klemensa jako źródło, lecz Varrona. Rodzi się pytanie, czy czyni to ze względu na swych słuchaczy, dla których większym autorytetem jest Varron niż Klemens, czy też dlatego, że nie zna Klemensa? Mamy wrażenie pewnej sprzeczności; z jednej strony Arnobiusz krytykuje pogan, z drugiej strony nie powołuje się na autorytety chrześcijańskie. Jego metoda wskazuje prawdopodbnie na podwójny cel dzieła; chce doprowadzić do destrukcji przekonań pogańskich stosując ich broń, pokazując wewnętrzne sprzeczności. Z chrześcijańskich autorytetów wymienia tylko jeden, ale najważniejszy: Chrystusa, Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie.

4.2.6.5. Justyn, Tacjan, Teofil z Antiochii, Atenagoras z Aten


4.2.6.5.1. Św. Justyn - dusza śmiertelna

Problem śmiertelności duszy pojawia się po raz pierwszy u św. Justyna45. Uważa on, że dusze zostały stworzone(egenonto) dla ludzi i wszystkich istot żyjących, a nie zostały zrodzone razem z ciałami. Z tego względu dusze są śmiertelne, ale od Boga zależy, które z nich będą żyły po należnym oczyszczeniu. Punkt wyjścia do takiego stwierdzenia stanowi zasada, którą widzieliśmy także u Arystotelesa; że to wszystko co stworzone, jest zniszczalne. Dusze więc jako stworzone są śmiertelne i podlegają karze (apothneskousin... kai koladzontai). Życie jest cechą Boga, jeśli coś żyje to dlatego, że Bóg tak chce. Nie można więc przyjąć nieśmiertelności duszy ex natura. Jest to stanowisko, które w pełni przyjmuje Arnobiusz, przyjmuje nie tylko z doktrynalnego punktu widzenia, ale przede wszystkim z punktu widzenia moralnego, aby zachęcić do życia zgodnego z tym co objawił Chrystus.


Wniosek:

To co zbliża Arnobiusza do Justyna to zrozumienie natury duszy, jako nieśmiertelnej ex gratia i nie ex natura. Ta bliskość pojęciowa jest jakimś usprawiedliwieniem dla Arnobiusza, świadectwem jego odwagi i oryginalności.


4.2.6.5.2. Atenagoras z Aten - Bóg niematerialny, niestworzony

W swoim dziele zatytułowanym Prośba za chrześcijanami, broni on wiary przed zarzutami, które były kierowane przeciwko nim. Odnajdujemy tutaj pewne podobieństwa. I tak pisze on: Tymczasem na nas sama nasza nazwa ściąga nienawiść; wy jednak nie dajecie się zwieść plotkom jak pospólstwo.46 To stwierdzenie przypomina pytanie Arnobiusza; dlaczego na samo imię Chrystusa w ich piersi pojawia się nienawiść47? Atenagoras dość szeroko obala zarzut ateizmu i bezbożności stawiany chrześcijanom. Jego prawda o Bogu jest następująca; My natomiast oddzielamy Boga od materii oraz dowodzimy, że czym innym jest materia, a czym innym Bóg, i że wielka między nimi zachodzi różnica: Bóg bowiem jest niestworzony i wieczny oraz dostrzegalny jedynie dla umysłu i rozumu48, materia zaś jest stworzona i zniszczalna; czyż więc słusznie nadają nam przydomek ateistów49? Definicja Boga, którą podaje Arnobiusz50 różni się od tej definicji szczególnie brakiem akcentowania zdolności poznawczych rozumu ludzkiego. Może to wiąże się z odbiorcami dzieł. Traktat Atenagorasa jest adresowany do cesarza Marka Aureliusza stoika z wykształcenia i zamiłowania, posługuje się więc kategoriami właściwymi tej szkole filozoficznej. Arnobiusz adresuje swe dzieło do tych co uznają istnienie bóstw pogańskich, nie chcą natomiast uznać lub powątpiewają w istnienie Boga Najwyższego51.


4.2.6.5.2.1. Prawdy o Bogu należy uczyć się u Boga

Bliska jest natomiast argumentacja dotycząca dochodzenia do prawdy. Tak Atenagoras jak i Arnobiusz podkreślają konieczność wiary. Pisze Atenagoras: Poeci i filozofowie rozważają ten problem, podobnie jak i inne zagadnienia, na podstawie domysłów: każdego z nich jego własna dusza dzięki pewnemu pokrewieństwu z Tchnieniem Bożym, skłania się do tego, by się zastanawiać, czy można znaleźć i zrozumieć prawdę; mogą się raczej domyślać prawdy niż ją odkryć, bo nie uznają za stosowne uczyć się o Bogu u Boga, lecz każdy uczy się sam u siebie, dlatego każdy z nich głosi inną naukę o Bogu... My natomiast jako gwarancję tego, co myślimy i w co wierzymy mamy proroków..."52. Stanowisko Arnobiusza53 jest praktycznie identyczne, również dla niego przyczyną tak wielu różniących się opinii o Bogu jest zawierzenie sobie, własnemu rozumowi a nie przyjęcie tego co Bóg sam mówi o sobie. Dla Arnobiusza źródłem wiedzy o Bogu nie są jednak prorocy lecz sam Chrystus.


Wniosek:

Arnobiusz w swej apologii przybliża się do stanowiska Atenagorasa w tym co dotyczy zwalczenia zarzutu ateizmu, bezbożności chrześcijan. Są bliscy sobie w zrozumieniu znaczenia wiary dla poznania. Lecz słusznie można postawić zarzut, że bliskość wynika z podobieństwa zarzutów stawianych przez pogan, nie zaś ze znajomości twórczości Atenagorasa.


4.2.6.5.3. Tacjan - dusza nie jest nieśmiertelna

Tacjan Syryjczyk w swoim dziele Mowa do Greków, zajmuje stanowisko bardzo podobne do tego jakie zajął Arnobiusz w tym co dotyczy poznania oraz natury duszy. "Dusza sama przez się nie jest nieśmiertelna54, o Grecy, lecz śmiertelna. Może jednak nie umrzeć. Jeśli nie zna prawdy, wówczas umiera i rozkłada się wraz z ciałem, a chociaż nawet kiedyś zmartwychwstanie wraz z nim przy końcu świata, to tylko po to, by przez cierpienia nadal doświadczać śmierci w nieśmiertelności. Jeśli natomiast zdobyła poznanie prawdziwego Boga, nie umiera ona, lecz tylko na pewien czas ulega rozkładowi. Sama przez się bowiem dusza jest tylko ciemnością i nie ma w sobie nic świetlanego". Arnobiusz naturę duszy określa jako media qualitas, w tym samym znaczeniu jak to czyni Tacjan. Zarzuty, które były kierowane przeciwko Arnobiuszowi, że jego ujęcie natury duszy jest nie ortodoksyjne, jest nieuzasadnione. Arnobiusz w tym względzie wyraża poglądy, które panowały w wielu środowiskach chrześcijańskich, trzeba jednak pamiętać, że Tacjan zejdzie z drogi ortodoksji i założy sektę, która będzie określana mianem enkratytów, pogardzających wszystkim co cielesne, łącznie z małżeństwem. Sposób argumentacji Tacjana odbiega także od sposobu Arnobiusza, to co ich jeszcze łączy, to niedowierzanie osiągnięciom cywilizacyjnym, są radykałami. Arnobiusz w swoim radykaliźmie wyjście widzi w zawierzeniu Chrystusowi, Tacjan zdaje się bardziej liczyć na własne siły, ascezę i życie umartwione55. Może to jest jednak osąd niesprawiedliwy, gdyż nie posiadamy wystarczających danych dla dokonania sprawiedliwej oceny.


Wniosek:

Pojęcie media qualitas jest wspólne dla dwóch autorów, różnica polega na sposobie dojścia do nieśmiertelności. Arnobiusz widzi ją jako dar Chrystusa, Tacjan jako efekt umartwienia, wzgardzenia ciałem. Destrukcja kultury greckiej dokonane przez Tacjana przypomina to co czyni Arnobiusz. Tacjan będzie jednak powoływał się na Pismo św., Arnobiusz jak wiemy będzie zastosowywał swoje prawa logiczne.



4.2.6.5.4. Teofil z Antiochii56- medietas duszy

Również Teofil z Antiochii podobnie jak i Tacjan, nie przyznaje duszy nieśmiertelności ex natura. Nie uważa także duszy za śmiertelną z natury57. Człowiek jako istota wolna jest odpowiedzialna za swą przyszłość. Jeśli będzie żył zgodnie z prawami bożymi, to stanie się bogiem, jeśli nie to sprowadzi na siebie śmierć. Mamy tutaj do czynienia z wpływem myśli biblijnej. Oczywiście prawa boże można interpretować w znaczeniu stoickim jako Logos świata, któremu podporządkowuje się Logos indywidualny jako Logos endiatethos.

Jest jednak u Teofila mocno podkreślona idea stworzenia: nie jest on monistą typu stoickiego. Również Arnobiusz nie jest monistą, nie idzie Arnobiusz tak daleko jak Teofil, który twierdzi że człowiek stanie się bogiem. Uznając jednak możliwość nieśmiertelności przyznaje człowiekowi jedną z prerogatyw boskich.


Wniosek:

Główne dzieło Teofila Ad Autolycum, jest apologią, dlatego oprócz problematyki duszy znajdziemy jeszcze inne wspólne tematy (zarzut niemoralności, bezsensowność idolatrii..), Teofil nie boi się wykorzystywać filozofię stoicką czy platońską do swoich celów. Tworzy konstrukcje, które wykorzysta częściowo teologia; pierwszy użyje pojęcia trias/trójca na określenie relacji pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem. Arnobiusz boi się spekulacji, jego sposób argumetacji jest więc częściej destrukcją a nie pozytywnym wykładem.


4.2.6.6. św. Ireneusz - nieśmiertelność czy wieczność


Według lektury pism Ireneusza dokonanej przez A. Rousseau58, wydaje się, że koncepcja medietas odnośnie początku duszy mogłaby pochodzić także od Ireneusza.


4.2.6.6.1. Prawda kościoła - regula fidei

Prawda pierwotnego kościoła wyraża się w następujący sposób59:

a - Tylko Bóg jest niestworzony i wieczny, to co nie jest Bogiem zostało stworzone ex nihilo przez Boga. Zaistniało w czasie i będzie trwało przez pewien czas60.

b - Człowiek jest śmiertelny, jedynie dusza może jeszcze przez jakiś czas żyć po śmierci ciała.

c - Bóg wychodzi ze swoją inicjatywą zbawczą w Chrystusie, przez łaskę człowiek może uczestniczyć w zmartwychwstaniu Chrystusa stając się współuczestnikiem życia Bożego. Jest to doświadczenie nieba.

d - Jeśli człowiek odrzuca łaskę daną mu przez Boga, powraca do swego początku, do nicości. Jest to druga śmierć, piekło, z nią ginie cały świat materialny.

e - Z tych czterech przesłanek powstaje wniosek. Wszystko co miało początek, musi także mieć koniec. To co jest stworzone jest także ograniczone. Rousseau zwraca uwagę, iż ten wniosek jest uproszczony. Dojrzała myśl Ireneusza próbuje pogodzić wieczność i nieśmiertelność ex natura. Ireneusz mówi o wiecznym ogniu (aionion pyr) i wiecznej chwale (doksa aionios) jako dwóch możliwych konsekwencjach ludzkiego życia. Jest to prawda, której fundament znajdujemy w Piśmie św. Czy dusza jest nieśmiertelna? Ireneusz uważa, że śmierć oznacza utratę sposobu życia właściwego istotom żyjącym (vitalem habilitatem), oznacza pozostawanie bez życiowego tchnienia (inanimalem), bez ruchu, powrót do elementów z których wzięło początek (initium substantiae). To nie może przydarzyć się duszy, ponieważ ona właśnie jest tchnieniem, nie może to dotyczyć ducha, ponieważ jest on niezłożony (incompositus). Kiedy dusza opuszcza ciało, ciało pozostaje bez życia i tchnienia, i powraca do ziemi z której wzięło początek. Ciało jest więc śmiertelne61.

U Arnobiusza nie ma tak jasno rozdzielonej wieczności i nieśmiertelności, występuje praktycznie utożsamienie62. Wieczną śmierć o której mówi Pismo św. uważa on za unicestwienie63, stąd płynie wniosek, że dusza jest średniej jakości64 i nie może być zrodzona przez Boga65.


Wniosek:

Ireneusz w swoim najważniejszym dziele występuje przeciwko różnym herezjom o czym świadczy i sam tytuł Adversus Haereses (Elenkos kai anatrope tes pseudonomou gnoseos). Pośród gnostyków wymienia Szymona Maga, Walentyniana, Basylidesa. Z analizy dzieła Arnobiusza, szczególnie patrząc na relacje z gnozą, wydaje się, że Arnobiusz mógł słyszeć o dziele biskupa Lyonu. Viri novi przypominają krytykowanych gnostyków. Jeśli chodzi zaś o samą teologię, czy też filozofię, Arnobiusz jest mniej spekulatywny. Nie widać u niego śladów millenaryzmu, ani anakefalaiosis. Chrystus zbawia; odnośnie tego, jak to robi, Arnobiusz mówi, że przez nauczanie prawdy. Jest przekonany co do zmartwychwstania, nie wchodzi jednak w szczegóły. Znowu stajemy przed problem; na ile można uznać Ireneusza za źródło dla Arnobiusza. Pewnej odpowiedzi dać nie możemy, natomiast omawiając związki z gnozą widzieliśmy liczne punkty styku.


4.2.6.7. Orygenes - dysputa z Heraklidesem

Nigdzie nie odwołuje się Arnobiusz do autorytetu Orygenesa, można jednak zauważyć, że w kwestii natury duszy są sobie bardzo bliscy. Orygenes mając wychowanie klasyczne będzie wykorzystywał niektóre elementy filozofii stoickiej i platońskiej66, ale głównym źródłem jego myśli jest Pismo św.67. Wszystkie wątpliwości związane z duszą znajdujemy także u Orygenesa68, są to także wątpliwości, które miotały nie tylko myślicielami chrześcijańskimi ale także filozofami klasycznymi. Platonizm średni od którego wydaje się zależeć Orygenes, próbował dać odpowiedź na te problemy69. Pewna bliskość między autorami jest także zauważalna w tym co dotyczy apologii. Orygenes w Contra Celsum zwalcza zarzuty, kierowane do chrześcijan. W dziele Arnobiusza odnajdujemy echo tego sporu70. Argumentacja stosowana przez Orygenesa występuje także u Arnobiusza. Nie wiemy jednak, czy przejął Arnobiusz sposób obrony od wielkiego aleksandryjczyka. Na potwierdzenie prawdomówności Chrystusa, tak Orygenes jak i Arnobiusz mówią o cudach samego Chrystusa i o cudach tych co mu uwierzyli (Adv.Nat. II,11-12, oraz Contra Celso 1,46). De principiis 1-2 wskazuje na Chrystusa jako na źródło prawdy, również Arnobiusz w Adv.Nat. II,2 pokazuje Chrystusa jako nauczyciela prawdy.

To co jednak wskazywać może na znajomość i związek jest odnaleziony pośród papirusów znalezionych w Tura koło Kairu w 1941 roku dialog: Origenous dialektoi pros Herakleidan kai tous syn auto episkopous. Pierwsza część dotycząca Trójcy św. stara się tak ją przedstawić by uniknąć niebezpieczeństwa modalizmu z jednej strony a politeizmu z drugiej. Argumentacja Orygenesa opiera się na świadectwach biblijnych i chociaż ciekawa, nie mogła być zaproponowana poganom. Natomiast ostatnia część poświęcona naturze duszy wydaje się być bardzo podobna do tego co mówi Arnobiusz. Orygenes tłumaczy, że dusza w pewnym sensie jest śmiertelna i w innym sensie nieśmiertelna. Wszystko zależy od tego o jakiej śmierci mówimy. Pierwsza śmierć to śmierć grzechowi, by żyć dla Boga (Rz 6,2), kto jej doświadczył żyje dzięki Chrystusowi. Druga śmierć to odpadnięcie od Boga i życie grzechem. Tym dwom śmierciom podlega dusza, natomiast nie ulega śmierci fizycznej, choćby tego chciała71. Jest więc jej natura w jakiś sposób pośredniej jakości - media qualitas. Są to może twierdzenia zbyt ogólne i nie pozwalające na stwierdzenie jaki typ relacji występuje pomiędzy Orygenesem i Arnobiuszem. To co można powiedzieć, to mianowicie, iż Arnobiusz wpisuje się w dyskusje wokół natury duszy, dając swój całkiem ciekawy wkład. Wydaje się, że dla Orygenesa nieśmiertelność fizyczna będzie okazją do budowania teologi moralnej, podobnie średnia jakość duszy daje taką możliwość Arnobiuszowi. Jest jednak także wiele kwestii dzielących obydwóch autorów. Dla Arnobiusza nie do przyjęcia jest doktryna o preegzystencji duszy. Także interpretacja alegoryczna Pisma św. jest odrzucana przez oratora z Sicca. Część różnic można łatwo wyjaśnić okolicznościami powstania poszczególnych utworów. Mimo wszystko nie możemy z całą pewnością twierdzić, iż Arnobiusz znał dzieło Orygenesa, lecz wiele wskazuje na to, że dotarły do niego echa twórczości mistrza z Aleksandrii.

Analizując relacje Arnobiusza z apologetami chrześcijańskimi poznaliśmy sposoby dochodzenia do prawdy chrześcijańskiej, oraz jej pewne elementy. Teraz zobaczymy w jaki sposób Arnobiusz zależy od oratorów i ich sposobu dochodzenia do prawdy.


4.2.7. Arnobiusz a oratorzy


Będąc sam oratorem, Arnobiusz często korzysta z metod oratorskich oraz z wiedzy, którą zdobył studiując sławnych mówców. Po nawróceniu dostrzega, że cały aparat poznawczy, którym posługują się mówcy ma wartość względną nie prowadzi bezpośrednio do poznania Prawdy: Numquid enthymemata, syllogismi, resque alliae similes scire illos veritatem spondet...72. Dalsza część tego rozdziału wyjaśnia wiele, mówi: Spór co do osób nie dokonuje się w oparciu o siłę mowy lecz o siłę wymowy dzieł, których dokonali, nie jest dobrym nazywany ten autor, który ułożył swoją mowę w sposób przejrzysty, lecz ten który potwierdza swoje obietnice gwarancją dzieł boskich.


4.2.7.1. Definicja prawdy

Postulat, aby prawda była nie tylko zgodnością w ramach pewnego systemu, ale na dodatek była poparta doświadczeniem, występuje u Stoików oraz w kierunkach hermetycznych, gdzie duże znaczenie odgrywa autorytet głosiciela.

Animas misit ut quae in sedibus propriis mente fuerant una, intellectu et scientia paribus, postquam formas induere mortales, opinionum discriminibus dissiderent, aliud aliis iustum, aliud utile videretur et rectum: de appetendis rebus, fugiendisque certarent, malorum ac bonorum alios aliae constituerent fines: veritatem cupientibus noscere rerum opponeretur obscuritas, et velut oculorum luminibus viduae, nihil certum viderent, et per ancipites semitas suspicionum inducerentur errore73? Pojęcie prawdy jest tutaj podobnie jak wcześniej połączone ze zdolnościami poznawczymi duszy. Użyte przez Arnobiusza słownictwo wskazuje jednak na pewną koncepcję. I tak znajdujemy definicję prawdy przez przedstawienie jej przeciwieństwa. Nie ma prawdy tam, gdzie jest:

- wielość opinii /opinionum discriminibus,

- różnica w myśleniu, poznaniu i wiedzy /mens, intellectus, scientia,

- gdzie jest inaczej pojmowane to co, sprawiedliwe, dobre użyteczne /iustum, rectum, utile,

- różnica odnośnie tego, co jest godne pragnienia, a co jego nie jest godne /de appetendisque fugiendis rebus,

- różnica odnośnie najwyższego dobra i zła /fines malorum ac bonorum,

- przeciwstawienie pragnienia poznania prawdy i ciemności /cupientibus veritatem noscere - rerum obscuritas opponeretur,

- niepewność, wahanie, zmienność, podejrzenie, błąd /nihil certum, ancipites, suspicionum, error,

Z tego obrazu tak jak z negatywu możemy wywołać obraz prawdy. Prawda jest więc zgodnością myśli z rzeczą poznawaną. Najbliższą definicją prawdy byłaby tutaj definicja odwołująca się do etymologii słowa prawda w języku greckim, a mianowicie a-letheia; to co oczywiste, nie ukryte. Definicja Arnobiusza jest także definicją egzystencjalną, prawda dotyka nie tylko intelektu ale także woli, pragnienia. Tutaj mamy do czynienia z przeczuciem, które rozwinie św. Augustyn. Prawda tutaj oprócz zabarwienia egzystencjalnego ma także charakter absolutny. Absolutność ta jest uwidoczniona w podkreślaniu jedyności i jedności prawdy. Jedyność ta ma jednak charakter uniwersalny. Tak rozumiana prawda pokrywa się z ideą Boga. Sam jednak tekst nie upoważnia nas aż do tak daleko idących wniosków. Autorowi bowiem nie chodzi o definiowanie prawdy, lecz o pokazanie niespójności, która tkwi w logice tych, którzy twierdzą, że dusza jest pochodzenia boskiego, a więc uczestniczy w Prawdzie. Pokazując braki duszy ukazał jednocześnie ideę Prawdy.


4.2.7.2. Wezwanie do uczciwości intelektualnej

Religio nostra nunc nata est: nunc enim missus advenit, qui eam nobis ostenderet, qui in eius induceret veritatem, qui Deus monstraret quid sit, qui ad eius nos cultum ab rebus opinabilibus avocaret74. Rozdział ten i następny są echem polemiki wokół czasu objawienia się Chrystusa, Celsus obwiniał chrześcijaństwo, że pojawiło się dopiero teraz: "Ten, który dla chrześcijan jest głową, dopiero przed niewielu laty wprowadził tę doktrynę, i był uznany przez chrześcijan za syna bożego"75. Dla obrońców kultów starożytnych, a za takiego uchodzi Celsus, nowość jest czymś mniej wartościowym, godnym jedynie pogardy. Podobnie na chrześcijan patrzył Neron w De vita Caesarum, Swetoniusza, kiedy mówi: Chrześcijanie, rasa ludzi oddana nowemu i przeklętemu zabobonowi76.

Arnobiusz na ten zarzut odpowiada, odwołując się do logiki oskarżycieli, wzywając ich aby stosowali te same kryteria wobec oskarżanych jakie stosują wobec własnych wierzeń. To odwołanie przypomina postawę stosowaną przez Cycerona77, który zachęca do uczciwości intelektualnej, nie sądzenia tylko z pozycji tradycji, czy też autorytetów. Arnobiusz podkreśla, że jego celem jest szukanie prawdy pewnej. Idzie jednak w tych poszukiwaniach innym torem niż Cyceron. Był bogaty w jego doświadczenie zawarte głównie w De natura deorum oraz w Academica. Arnobiusz nie podziela optymizmu Cycerona, który mówi, że nie zaniecha wysiłków badawczych, chociaż poznanie napotyka na liczne przeszkody78. Arnobiusz uważa, że nie ma czasu na szukanie tego co nie jest dla nas uchwytne, powinniśmy się "zwrócić do Boga aby nie miało dla nas większej wagi niedowierzanie nasze niż wielkość jego potęgi i Jego imienia: jeśli nie, to podczas gdy szukamy argumentów aby udowodnić, że jest fałszywe to, co za takie uważamy i usiłujemy uczynić prawdziwym to co za prawdziwe uważamy, to wtedy może nas zaskoczyć dzień ostateczny i znaleźć nas w paszczy nieprzyjacielskiej śmierci"79. Dla Arnobiusza poznanie nie jest celem samym w sobie lecz środkiem, samo poznanie byłoby tylko ciekawością-curiositas. Wymiar religijny nie jest dodatkiem lecz istotą człowieka. W tym mocnym zwrocie ku Bogu, widać echo neoplatonizmu, jego teorii bytu i powrotu do Jedni, widać także wiarę Arnobiusza, która relatywizuje, a nie przekreśla wysiłku poznania ludzkiego. Wypowiedzi Arnobiusza zapowiadają to, co za trzy wieki będzie mówił Dionizy Areopagita80, czy też w okresie renesansu Mikołaj z Kuzy81.


4.2.7.3. Dowodzenie oparte o poświadczenie Chrystusa

Bóg, Chrystus jest dla Arnobiusza autorytetem, potwierdzającym prawdziwość twierdzeń. Nie jest to rzecz nie praktykowana wśród oratorów. Cyceron w Topikach tak pisze o tym sposobie dowodzenia: "Sposób dowodzenia, który zwie się nie naukowym, opiera się na poświadczeniu. Poświadczeniem zaś nazywamy wszystko, co dla zapewnienia czemuś wiarygodności zapożycza się od jakiejś rzeczy zewnętrznej. Dla zapewnienia czemuś wiarygodności potrzebna jest powaga; a powagi udziela bądź natura, bądź okoliczności. Największa powaga naturalna zawiera się w cnocie"82. Arnobiusz stosując poświadczenie Chrystusa będzie odwoływał się do Jego cudów i cnoty.

"Hoc tenemus, hoc novimus, in hac una consistimus cognitionis et scientiae veritate; nihil ab eo fieri, nisi quod sit omnibus salutare, quod dulce, quod amoris et gaudii laetitiaeque plenissimum"83. Prawda odnosi się do "definicji" Boga. Prawda ta jest cognitio i scientia odnośnie Boga. Jest to więc wiedza/scientia/ i poznanie/cognitio/ związane z pojęciem Boga. Odpowiednikami greckimi byłyby gnosis/cognitio/ i episteme/scientia/. To odwołanie się do terminologii platońskiej a następnie arystotelesowskiej, nie oznacza wcale tego, że Arnobiusz w pełni zna, czy też identyfikuje się z teoriami, które kryją w sobie te pojęcia. Cognitio rozumieć należy jako proces poznawczy, dyskursywny /dianoetyczny/, pośrednio prowadzący do prawdy, przez rozumowanie, dialektykę czyli analizę i syntezę pojęć i zjawisk. Scientia, episteme jest owocem myśli intuicyjnej /noetycznej/, wynikiem bezpośredniego kontaktu intelektu z przedmiotem poznania. Dla Platona prawdziwa wiedza, to wiedza o charakterze noetycznym, wszystko inne to doxa, czyli opinia nie posiadająca cechy pewności. Dla Platona najważniejsze było poznać to co istnieje wiecznie /gnosis/ a nie tylko przemijające zjawiska. Widać u Arnobiusza podobne nastawienie do stopni poznania. Różnica według mnie polega na tym, że doświadczenie noetyczne u Arnobiusza ma przede wszystkim charakter mistyczny, religijny. W tym znaczeniu jest on bliższy neoplatonizmowi. Do prawdy dochodzi on jednak metodą dialektyczną, którą Platon przedstawił w Fedonie: "założywszy za każdym razem twierdzenie logiczne, które uważam za najsilniejsze, to uznaję za prawdę, co mi się zdaje być z nim zgodne, a za nieprawdę, co z nim niezgodne"84.

Arnobiusz napotkał na problem, jak pogodzić słabość ludzką i zmienność z niezmiennością i wiecznością Boga. Filozofowie ten problem rozwiązywali konstruując odpowiedni model duszy oraz rozumu czynnego i biernego. Arnobiusz natomiast wybiera drogę poznania przez oświecenie, kontemplację. Człowiek wtedy pozostaje elementem biernym, poznania. Bierność jego nie jest jednak całkowita, człowiek jest uczestnikiem komunikacji i jako taki nadaje znaczenie temu co przyjmuje. Zobaczmy teraz na jakie trudności może być narażone nasze poznanie prawdy.


4.2.8. Przeszkody w dojściu do prawdy


Arnobiusz w swym sporze ze słuchaczami, który czasami przechodzi w apologię chrześcijaństwa, próbuje ukazać to co najważniejsze dla człowieka, ukazując jednocześnie trudności, które mogą towarzyszyć w przyjmowaniu prawdy.

4.2.8.1. Psychologia poznania

Wkraczamy w dziedzinę psychologii poznania, chociaż nie było jak myślę celem Arnobiusza definiować tego problemu.

a.) W poznaniu prawdy ważnym czynnikiem jest pragnienie prawdy. Arnobiusz dostrzega w swoich słuchaczach niechęć w szukaniu prawdy, postawa słuchaczy Arnobiusza przypomina postawę Greków z Areopagu, którzy odesłali św. Pawła. Mówi Arnobiusz: Quae omnia vos gesta neque scitis neque scire voluistis neque umquam vobis necessaria iudicastis85. Pragnienie (desiderium), jest warunkiem poznania. Przeszkoda ta może pochodzić z różnych źródeł. Może to być: ignorancja, zarozumiałość, trwanie w błędzie. Ignorancja może być zawiniona i tak ukazuje postawę pogan Arnobiusz: Cóż więc mówicie o ignoranci, najbardziej godni płaczu i pożałowania. Nie przeraża was, że mogłoby być prawdą to czym pogardzacie i co wam dostarcza powodu do śmiechu86?

Jest to specyficzny rodzaj ignorancji. Nie jest to całkowita nieznajomość, lecz jest to celowe odrzucanie oparte na pogardzie. Tym co zrażało wielu w przyjmowaniu chrześcijaństwa była forma przekazu, prymitywna w porównaniu ze stylem mówców. Zarzucano im także, że cała ich nauka jest barbarzyńska87. Drugą przeszkodą w przyjęciu prawdy jest zarozumiałość88. Zarozumiałość nie jest tu tylko pewną postawą moralną, ale jest to, jak określa Courcelle89, chorobą duszy. Arnobiusz aż sześć razy stosuje to określenie w drugiej księdze. Jest to słowo pochodzenia greckiego, określające dym, ale u autorów chrześcijańskich oznacza przeszkodę, zasłonę utrudniającą poganom przyjęcie prawdy: prawdy o bogu najwyższym, którego nikt nie może poznać w sposób naturalny. Częste używanie tej terminologii przez Arnobiusza wskazuje na korzystanie z jakiegoś apologety greckiego. Pojęcie to występuje u Klemensa Aleksandryjskiego90, oraz u innych pisarzy chrześcijańskich jak Orygenes91 i Metody z Olimpu92. Używają oni tego pojęcia w znaczeniu pychy, czasami tak jak u Metodego w dziele o Zmartwychwstaniu jest ono równoznaczne z jednym grzechów głównych. Ciekawą rzeczą jest to połączenie poznania prawdy z pewną podstawową prawością moralną. Nieprawość jest zaciemnieniem zdolności poznawczych. Nie jest to całkowicie nowa idea; tak epikurejczycy jak i stoicy zwracali uwagę na konieczność pewnego stanu pokoju, ładu i harmonii, który jest warunkiem koniecznym do poznania prawdy. Rozumieli to w sposób mechanicystyczny, jednak sama intuicja jest słuszna.

b.) Inna trudność polega na tak zwanym oszustwie intelektualnym, o którym pisze Arnobiusz w ten sposób: Pozwoliliście oszustom, którym podoba się poniżać imię chrześcijańskie, zaćmić i zaciemnić wydarzenia tak wielkie, że wyrwali wam wiarę i rzucili was na pogardę. W ten sposób oni, którzy przeczuwają już koniec na jaki zasługują, postawili także was w sytuacji narażania na niebezpieczeństwo bycia pozbawionymi dobroci bożej93. Oszustwo to polega na tym, że filozofowie zdający sobie sprawę ze swych mętnych tłumaczeń, upierają się przy nich jakby były prawdą, wprowadzając w błąd tych, którzy idą za ich autorytetem. Być może jest to aluzja do ataków na chrześcijan, które miały miejsce w tym czasie jak to widzimy na przykładzie Celsusa.

c.) Curiositas; (ciekawość), wyrażająca się szukaniem dla samego szukania, jest także przeszkodą. Znalezienie bowiem prawdy pozbawiłoby ciekawość jej celowości. Można powiedzieć, że słabością ciekawości jest brak celu. Arnobiusz woła do słuchaczy: "Zaprzestańcie stawiać przeszkody waszej nadziei poprzez puste rozważania..."94. Czas w którym żyje Arnobiusz jest pełen religijnego niepokoju, wielu z pośród ówczesnych ludzi jest ogarniętych chęcią odkrycia prawd ostatecznych. Taką sztandarową postacią tego okresu jest Apulejusz, który w Metamorfozach najlepiej oddaje to czym jest curiositas95.


4.2.9. Prawda a futuribilia


W czwartym rozdziale drugiej księgi porusza Arnobiusz ten problem odrzucając zarzuty słuchaczy: "To co wy zaprzeczacie, że jest prawdziwe, jest dla was jasne od chwili kiedy nie spełnia się i nie można tego zbić żadnym argumentem"96. Koncepcja prawdy, którą stosują słuchacze Arnobiusza, to koncepcja koherencyjna, która jest jeszcze dodatkowo weryfikowana w czasie. Chodzi tutaj zapewne o przepowiednie, zapowiedzi związane z wierzeniami. Przy tej okazji Arnobiusz określa swój stosunek do rzeczy przyszłych i możliwej weryfikacji: Nie istnieje żadna próba tego co ma się zdarzyć. Ponieważ cechą rzeczy przyszłych jest to, iż nie można je pojąć ani zrozumieć za pośrednictwem uprzedniego dotknięcia. Nie podlegają one doświadczeniu i jako takie nie są weryfikowalne, jest to być może echo sporu z epikurejczykami dla których doświadczenie zmysłowe było bardziej wiarygodne niż zgodność logiczna. Może chodzi o sceptyków, którzy w takiej sytuacji zawiesiliby sąd, nie zajmując się takim problemem.


4.2.9.1. Prekursor zakładu Pascala

Arnobiusz jednym i drugim odpowiada w sposób, który dzisiaj zwiemy zakładem Pascala97; Czyż nie jest więc słuszniejszą rzeczą, że z dwóch niepewnych i zależnych od dwuznaczności oczekiwań, jest lepiej wierzyć temu, które niesie ze sobą jakąś nadzieję, aniżeli temu, które nie niesie niczego98? W swojej argumentacji dowodzi, że jest dobrym oratorem, rzec można bardzo współczesnym. Zastosowuje dwie zasady: pierwsza to utilitas. Wybrać należy to co jest bardziej użyteczne, kryterium użyteczności jakie tutaj przyjmuje to dobro duszy (w negatywnej wersji większa szkoda - damnum maximum - czyli salutis amissio, utrata zbawienia). Drugie kryterium to większe prawdopodobieństwo. W sytuacjach wątpliwych, wybrać należy to co wydaje się być bardziej bliskie celu, podobną argumentację zastosował także w Adv.Nat. I,64 dodając wyjaśnienie oparte o paradoks.

Nadzieję Arnobiusz rozumie jako nadzieję zbawienia. Jest to postawa wyrażająca bezsilność ludzką wobec tajemnicy jaką niesie w sobie przyszłość. Nadzieja na realizację obietnicy zbawienia, jest przeciwstawiona postawie sceptycznej, która nie daje żadnego rozwiązania. Jest to nadzieja złożona nie w sposób ślepy, ale w oparciu o poświadczenie jakie dał swoim życiem Jezus Chrystus.


4.3. Przedmiot, cel i metoda poznania.


Po ukazaniu problemu prawdy jaki był związany z różnymi szkołami filozoficznymi, autorytetami chrześcijańskich apologetów, przechodzimy teraz do analizy przemiotu, celu i metody poznania w dziele Arnobiusza.

Przedmiotem poznania u Arnobiusza jest wszystko co jest istotne dla osiągnięcia celu człowieka jakim jest bycie zbawionym. Dokonuje się to przez poznanie nauki Chrystusa, przedkładając wszystkim rzeczom wszechświata miłość Chrystusa99.

Przedmiot poznania możemy klasyfikować według kryteriów czasowo-przestrzennych i materialno-duchowych, możemy także tworzyć kombinacje między nimi. Ponieważ przedmiot poznania jest zawsze w jakimś sensie bytem, nim więc rozpoczniemy analizę różnych przedmiotów poznania spójrzmy krótko na ontologię Arnobiusza.


4.3.1. Ontologia Arnobiusza


Nie znajdziemy u Arnobiusza traktatu odnośnie ontologii. Możemy jednak z rozproszonych stwierdzeń ułożyć pewną logiczną całość. Arnobiusz dochodzi do stwierdzenia, że problem Boga, duszy, człowieka nad którym rozmyślali wielcy filozofowie, nie może zostać rozwiązany jeśli nie odwołamy się do tego, czego nauczał Chrystus. Bierze się to z tego, że cała myśl ludzka nosi znamię curiositas, niedoskonałości, ograniczoności i niepewności, wynikającej z ograniczonej natury człowieka.

U Arnobiusza jak słusznie zauważa Amata100, dochodzi w pewnym sensie do utożsamienia fizyki z metafizyką. Dla Arnobiusza cała rzeczywistość podlega opisowi teologicznemu, nie ma separacji pomiędzy filozofią i teologią. Ujęcie rzeczywistości zawsze jest globalne. Teologia cały czas przekracza granice filozofii, wkraczając na teren fizyki i metafizyki. Chrystus101, Summus Deus jest Jedyny, jest źródłem poznania pewnego, zbawczego. Temu Bogu jedynemu i ineffabilis przeciwstawiony jest świat fizyczny, widzialny, w którym panuje prawo mediae qualitatis102, które wzmacnia napięcie pomiędzy życiem i śmiercią, dobrem i złem, prawdą i fałszem. Ta próba uchwycenia prawdy całościowej-totalnej, dokonuje się w sposób unitarny, czyli każde ujęcie jest jednocześnie ontologiczne, logiczne, etyczne i estetyczne103.

Historia filozofii dla Arnobiusza, to wielki wysiłek ludzki skierowany na poszukiwanie "Jednego", które tłumaczy całą rzeczywistość. Arnobiusz szuka syntezy, dostrzegając liczne antynomie. Jego wysiłek przypomina usiłowania filozofów, których wspominał on sam. Nie konstruuje on jednak własnego systemu, lecz zdaje się na prawdę objawioną. Stąd jego filozofia zdaje się być antykosmiczną, antyantropologiczną i antykreaturalną. Spójrzmy na poszczególne elementy jego ontologii.


4.3.1.1. Byt najwyższy. Ens Supremum, Deus Maximus.

W całym dziele Arnobiusza widać mocną hierarchizację bytów. Używam liczby mnogiej celowo, ponieważ nie jest widoczna u Arnobiusza teoria emanacji, czy też hipostaz, charakterystyczna dla tego okresu historii. Być może pojęcie bytu, nie jest właściwe w odniesieniu do Boga Najwyższego, ponieważ On wymyka się wszelkim definicjom. W tym znaczeniu jest tutaj pewne podobieństwo z Plotynem i jego Jednią, która stoi ponad bytem. Jaki jest więc Deus supremus? Jest jak pisze Arnobiusz: Est unum, simplex, immortale, necessario semper suam naturam retinere nec debere aut posse aliquod perpeti...104. Jest jeden, prosty czyli niezłożony, niezmienny, nie podlega cierpieniu. Te określenia są nieprzypadkowe, używa ich Arnobiusz w opozycji do koncepcji duszy u Platończyków, którzy duszę chcieliby stawiać na równi z bogiem. Byt najwyższy Arnobiusza przypomina byt Parmenidesa bardziej niż Boga Biblii, lecz to nie powinno dziwić wiedząc, że słuchaczami Arnobiusza są ludzie wychowani w kręgu kultury greckiej i rzymskiej. Bóg jest niezmienny, wszelka zmiana pojmowana jest przez Arnobiusza jako przejaw niedoskonałości. To co doskonałe, nieśmiertelne nie potrzebuje zmian, ulepszeń: "...quod bonum natura est neque emendari neque corrigi se poscit, immo ipsum debet quid sit malum nescire"105. Ten fragment też pojawia się w dyskusji na temat natury duszy, jej boskości, dzięki temu możemy odkryć kolejne cechy boskie, to znaczy jest dobry i nie podlega złu. Bóg jest kalos kai agatos. Bonum et esse convertuntur, w swojej teologii przyjmie Arnobiusz jako aksjomat, że Bóg nie stworzył niczego co by było kulawe, lub co by było nieprawe106. To podkreślanie różnicy pomiędzy Bogiem Najwyższym i całym pozostałym istnieniem służyło Arnobiuszowi do podkreślenia różnicy jakościowej, której brak widział we współczesnych mu kierunkach107. Broni się też przed uznaniem relacji zrodzenia pomiędzy Bogiem i człowiekiem, czy też światem. Nie jest jednak w stanie określić jaka relacja bytowa istnieje pomiędzy Bogiem i światem. Odpowiedź jego brzmi: "możemy bez nagany nic o tym nie wiedzieć, ani kto dał im początek..."108.

Widać pewne wahanie się Arnobiusza; czy można Boga nazywać stwórcą-creator, widząc tak wielką słabość stworzenia a szczególnie człowieka. Myślę, że tylko ze względów polemicznych Arnobiusz będzie się zasłaniać niewiedzą. Sam zresztą będzie mówić, że uznanie siebie za dzieci boże, tak jak to było rozumiane pośród pogan, sprzeciwia się filozofii rozumianej w duchu Cycerona, jako medytacja nad śmiercią, której celem jest zdobycie mądrości i pokoju ducha109. Sam Arnobiusz nie wie jaka jest natura duszy, jak sceptyk zawiesza swój sąd, ale wybiera taką postawę, która daje nadzieję na osiągnięcie celu filozofowania, które jest prawdziwym życiem, celem jest zaś Mądrość. Arnobiusz, jak widzieliśmy wykorzystał argumentację Cycerona w dyskusji odnośnie prawdy. Rozważając natomiast naturę bogów /zakładając, że istnieją/ będzie stosować metodę systematycznego wątpienia, aby wybić słuchaczy z ich pewności odnośnie natury bogów.

Wątpienie jest powodem dla którego Arnobiusz podejmuje dyskusję na temat bytów pośrednich. Z samej jednak analizy tekstu nie można stwierdzić czy na pewno jest on zwolennikiem istnienia tak zwanych bogów mniejszych110.


4.3.1.2. Demony111 i bogowie mniejsi.

Arnobiusz jest jednym z niewielu pisarzy chrześcijańskich, który dokonuje rozróżnienia pomiędzy demonami i bogami pogańskimi zakładając, że takowe istnieją. Zwie bogów pogańskich jako dii minores, którzy otrzymali dar nieśmiertelności od Boga Najwyższego. Demony natomiast są to moce podstępne i złowrogie, które patronują umiejętnościom magicznym112, odwodząc od prawdziwej wiary113, ciągle krążą wokół ciał ludzkich, Chrystus jednym słowem jest mocen je wyrzucić114. Polemizując z Platonikami odnośnie nieśmiertelności duszy dochodzi do następującego wniosku: czyż nie wszystko to co się zakłada iż istnieje: bogowie, aniołowie, demony albo jakoś inaczej nazywające się, czyż nie jest tak samo jakości średniej?115 Wymienia Arnobiusz pośród bytów pośrednich herosów i aniołów, w kodeksie Paryskim 1661, mamy zdanie: quos iamdudum experientia doctorum daemonas appellat errores, co jest błędną korekturą errones116. Idea demonów pochodzi u Arnobiusza nie od Celsusa, lecz od innych pisarzy chrześcijańskich. Tak Tertulian, Minucjusz117, Cyprian118, Commodian119, Laktancjusz120, nazywają demony spiritus vagus. Dlatego też daemones to spiritus vagi, czyli duchy krążące. Taka wizja była także obecna pośród niektórych pogan, przykładem jest Apulejusz121, którego prawdopodobnie Arnobiusz dobrze znał. Apulejusz uważa zgodnie z doktryną platońską, że demony jako aniołowie-angeloi są bytami pośrednimi pomiędzy bogiem i ludźmi122. Oprócz demonów i aniołów wymienia jeszcze potęgi strzegące-geniusze. Według Marchesiego również i w tym względzie jest on zależny od Apulejusza123.

Te wszystkie byty pośrednie, jeśli istnieją, są zależne od Boga Najwyższego, jako takie muszą mieć początek i koniec. Jeśli nawet istnieją te byty średniej jakości, to wystarczy oddawać cześć Bogu Najwyższemu: "supervacuum putamus personaliter ire per singulos cum et ipsi qui sint et quae habeant nomina nesciamus et cuius sint praeterea numeri neque liquidum neque comprehensum neque exploratum habere possimus.124 Wiele informacji odnośnie aniołów i demonów podaje uczeń Arnobiusza Laktancjusz125, podając jako źródło tych informacji Hermesa Trismegistosa i Asclepiusa. Można wnioskować, że również sam Arnobiusz, korzystał z tych autorów.


4.3.1.3. Człowiek

W hierarchii bytów zajmuje on miejsce po aniołach, jest również średniej jakości, czyli może był nieśmiertelny jeśli od Chrystusa przyjmie ten dar. Arnobiusz o człowieku ma bardzo negatywną opinię Uważa, że lepiej by się stało, gdyby człowieka nie było na ziemi. Jest on tylko powodem cierpienia i udręk dla całego świata stworzonego. Jest to oczywiście hiperbola126, którą jako dowód stosuje Arnobiusz127 w walce z poganami, by im wskazać konieczność zbawienia, jako daru. W tym uporze ma być może w sobie Arnobiusz coś z Marcina Lutra, który tak mocno podkreślał rolę łaski. Wrócę jeszcze do antropologii Arnobiusza, dlatego na tych krótkich stwierdzeniach poprzestaję.


4.3.1.4. Animantia

Byty ożywione ruchem życiowym. Jest to kolejna kategoria bytów poznawanych. Należy do nich i człowiek: siquidem res eadem nobis et illis est una, per quam esse animantia dicimur et motum agitare vitalem128. Według niektórych autorów człowiek różni się od reszty bytów niemych, rozumem i myśleniem129. Sam Arnobiusz nie dostrzega w człowieku niczego co by go nobilitowało względem świata: I w czym ludzie pomagają światu, dlaczego uważani są za koniecznych...czy wnoszą jakąś część, która doskonaliłaby ten chaos, który gdyby oni się nie dołączyli, pozostałby w najwyższym stopniu niedoskonały i kulawy130. Ten świat stworzony, istnieje niezależnie od człowieka, kierując się prawami wrodzonymi, będzie dalej kierować się tymi prawami nawet gdyby w całym świecie nie rozlegał się głos ludzki i cała ziemia zamilkłaby w pustej samotności131. Prawo wrodzone przypomina logos stoicki, logos spermatikos132. Sama wizja nie wygląda na chrześcijańską, lecz te opinie wypowiadane są w kontekście polemiki dotyczącej antropocentryzmu, tak poznawczego jak i ontologicznego z którym słusznie walczy Arnobiusz. W miejsce antropocentryzmu Arnobiusz proponuje Chrystocentryzm, jako rozwiązanie „problemu” człowieka. Animantia - założywszy że jest Bóg, pan wszelkiego stworzenia - są późniejsze co do kolejności i czasu, mają więc początek i koniec133. Skąd pochodzą animantia, czy wystarczą cztery elementy aby wytłumaczyć ich naturę? Według Arnobiusza nie jest to wystarczające, są jeszcze inne niecałkiem jasne przyczyny ich istnienia134. Trudno jest także przyjąć, że animantia są dziełem Boga, skoro są tak słabe.

Ich natury nie tłumaczy także pojęcie formy, materii135, rodzaju itd... Na pytanie: skąd są? Arnobiusz odpowie, nie jest rzeczą konieczną wiedzieć to wszystko, czy też udawać, że się to wie136. Omawiając pochodzenie człowieka, duszy, istot ożywionych, dotyka Arnobiusz także problemu zła. Staje przed nim podobnie jak przed św. Augustynem pytanie: unde malum ?


4.3.1.5. Zło

Czy zło jest bytem, czy też nie-bytem ? Arnobiusz takiego pytania nie stawia. Pyta się natomiast; od kogo pochodzi zło. I odpowiada, wiem jedno: że Bóg powołuje do istnienia tylko to co jest dla wszystkich zbawienne, słodkie, co pełne miłości, radości, wesela, co pełne nieskończonych i niezniszczalnych przyjemności.... poza którym jest śmierć i rozpad137.


4.3.1.6. Czas

Jest bytem, czy też kategorią, przy pomocy której opisujemy byt ? O czasie mówi Arnobiusz, kiedy stara się odpowiedzieć na problem stawiany przez pogan: dlaczego Jezus przyszedł tak późno? Odpowiedź Arnobiusza jest bardzo ciekawa. Argumentuje, że używanie terminu późny czy też wczesny względem tego, który jest nieograniczony jest nielogiczne: gdzie bowiem nie ma ani końca, ani początku nie ma niczego co by było przedwcześnie lub za późno. Czas bowiem poznaje się dzięki granicom i ograniczeniom, a tych nie posiada następstwo i nieograniczona ciągłość wieków138. Następnie podaje argument, który wskazuje na mądrość pedagogii bożej; Bóg teraz posłał Jezusa bo taki był jego zamiar: Jeśli to co się stało dzisiaj, mogłoby stać się tysiąc lat wcześniej, dokonałby tego Król Najwyższy: lub też gdyby miało się dokonać później po tysiącleciach, to co dzisiaj musiało się wypełnić, Bóg by czekał według koniecznej miary, bez przynaglania czasu. Prawa stałe regulują jego rzeczywistość i to co on zadecydował uczynić jeden raz, nie może być zmienione przez żadną nowość139. Można by czas zaliczać do kategorii bytów myślnych, ale Arnobiusz nie rozważa czasu w tych kategoriach. Czas, to tak jak widzieliśmy, pewna kategoria określająca to co skończone.


4.3.1.7. Substantia

Arnobiusz wielokrotnie używa tego pojęcia, które w filozofii ma swoje ścisłe znaczenie, zależne od szkoły, którą reprezentuje. Jakie znaczenie nadaje Arnobiusz temu pojęciu, określającemu byt? De animarum qualitate certamen est eas alii dicunt mortali esse natura nec divinam posse substantiam sustinere, alii...140. Wydaje się, że zastosowanie czasownika sustinere wskazuje na materialne znaczenie substantia, jako to, co podtrzymuje. Jeśli tak, to mielibyśmy do czynienia z figurą stylistyczną zwaną oksymoronem. Divina substantia, substancja ma odniesienie do istnienia bóstwa, podobnie w Adv. Nat., VII,3 substantia odnosi się do bóstw pogańskich ad numinum substantias pervenire... oraz III, 35: explosis omnibus ceteris, quin immo inaniter, vacue et sine ulla substatntia constitutis, oraz III, 39: errat Varro, qui rebus in substantia constitutis inanissimas subdit et es cassas. W tych dwóch przytoczonych fragmentach, substantia jest w opozycji do inaniter, vacue, inanissimas, cassas. Substancja byłaby więc czymś materialnym, prawie równoznacznym z materią. Kilkakrotnie Arnobiusz użyje zwrotu corporalem substantiam habere /Adv. Nat., 1,60, 2,26, 2,28, 2,30, 7,28,/. Bóg nie jest substantia corporalis, więc jest niecielesny. Czasami substancja jest mylona z ousia, nadje się jej znaczenie rzeczywistości, natury, esencji. W takim abstrakcyjnym znaczeniu także Arnobiusz używa tego pojęcia np. w Adv. Nat., II, 70: certum est utique Minervam non fuisse neque rerum in numero aut ulla esse in substantia computatam, oraz we wcześniej przytoczonym fragmencie z drugiej księgi 31 rozdział, gdzie razem występują też pojęcia qualitas i natura. W tym fragmencie widać wyraźnie, że qualitas, natura i substantia są synonimem natury, esencji. Wydaje się, iż Arnobiusz czerpie z logiki stoickiej, gdzie substantia jest pierwszą kategorią oznaczającą „podkład”, a qualitas drugą kategorią „to poion-jakość szczegółowa”, razem zaś definiują byt konkretny. In alienam migrare substantiam id quod in vi propria atque in suis generis qualitate defixum est...141. Jest bardzo możliwe, że Arnobiusz w sposób automatyczny posługuje się terminami logiki stoickiej142. Pewną zależność od stoików widać w koncepcji materialności duszy, w jej sposobie poznawania. Co jednak oznacza substantia divina? Wydaje się, że substantia divinitatis to aeternitas, perpetuitas: in substatntiae suae perpetuitate defixum143. W tym drugim znaczeniu substancja boska oznaczała by wieczność, miałaby znaczenie esencji-natury w odniesieniu do Boga. Substancja Boga to wieczność. Takie znaczenie posiada także u Tertuliana144.

Te oto kategorie bytów możemy odnaleźć w rozważaniach Arnobiusza. Nie szuka on usilnie wytłumaczenia natury tych bytów. Patrząc na sposoby jakimi posługiwali się starożytni, aby dojść do prawdy o nich, uważa, że lepszą rzeczą jest wyznanie własnej ignorancji, niż bronienie opinii czysto ludzkich.


  1. Cel poznania.

Jest jeden zasadniczy cel naszego poznania: uwierzyć rzeczywistości boskiej. Poznanie ma nas doprowadzić do przyjęcia Boga zbawcy. Jeśli natomiast postawimy sobie inne cele, będziemy próbować udowodnić nasze opinie, to podczas gdy szukamy argumentów i usiłujemy ukazać jako prawdziwe nasze przekonania, to wtedy może nas zaskoczyć dzień ostateczny i możemy się znaleźć w paszczy nieprzyjacielskiej śmierci145.


4.3.3. Metoda poznania.


Jakimi drogami Arnobiusz dochodzi do prawdy i jakimi drogami chce do niej poprowadzić innych. Częściowo widzieliśmy już jego metodę analizując pojęcie prawdy. Teraz popatrzymy na pozostałe elementy poznania: rolę duszy w poznaniu, a co za tymi idzie psychologię Arnobiusza, rolę rozumu i zmysłów w poznaniu. W jaki sposób dochodzimy do poznania pewnego. Spojrzymy także na problem wiary; co jest owocem poznania, kiedy relacja pomiędzy przedmiotem poznania i podmiotem poznawczym wyraża się jako wiara. W teorii poznania Arnobiusza ważną rolę odgrywa logiczna poprawność, którą weryfikuje w oparciu o przyjęte zasady. W drugiej księdze możemy znaleźć następujące:


4.3.3. Sceptycyzm poznawczy.

Ludzki rozum jest słaby, nie potrafi poznać własnego pochodzenia146. Stwierdzenie to rodzi się w oparciu o doświadczenie a mianowicie konfrontując wypowiedzi różnych autorytetów starożytnych znajdujemy liczne sprzeczności między nimi, jeśli więc jest tak wiele opinii odnośnie tych samych rzeczy, to znaczy że zdolność poznawcza człowieka jest ograniczona. Stąd też rodzi się postawa sceptyczna, którą często znajdujemy u Arnobiusza. Nie jest to jednak całkowity sceptycyzm poznawczy, lecz sceptycyzm odnośnie zdolności poznawczych rozumu ludzkiego. Oświecenie przez Chrystusa będzie przełamaniem niemożności poznawczej. Jest tutaj pewne echo wyjaśniania jakie daje biblia odnośnie poznania dobra i zła; człowiek rządny poznania, sięga sam do źródeł i odnajduje śmierć zamiast życia. Dopiero w Chrystusie zostaje uleczona nasza niezdolność. Oczywiście, można powiedzieć, że grzech nie naruszył zdolności poznawczych człowieka. Arnobiusz jednak w polemice z tymi, którzy przesadną ufność pokładają w rozumie ludzkim, stara się osłabić ich pewność aby uczynić ich gotowymi do przyjęcia prawdy głoszonej przez Chrystusa.

To co człowiek wie, to nie jest prawda pewna, lecz są to domysły i opinie147.


4.3.3.2. Probabilizm poznawczy

Arnobiusz zarzuca niektórym filozofom, że odrzucają prawdę, która jest im objawiana, a cały swój wysiłek kierują ku dowodzeniu tego co prawdopodobne148. Czy Arnobiusz jest zwolennikiem probabilizmu. Zależy to od kontekstu, jego wypowiedzi. Jeśli chodzi o zdolność poznawczą zmysłów i rozumu ludzkiego, to można widzieć u Arnobiusza pewną skłonność do postawy probabilistycznej. Natomiast jeśli chodzi o objawienie prawdy przez Chrystusa, to Arnobiusz jest tutaj dogmatykiem. Uznaje, że jest to prawda całkowicie pewna, nie są to opinie, ani domysły lecz prawda w całej swej jasności. Arnobiusz według mnie jest w kwestii probabilizmu zależny od Cycerona. Doktryna probabilizmu u Cycerona występuje zdecydowanie w jego dziełach filozoficznych: De fato, De divinatione, De natura deorum. Rzecz sama w sobie jest akataleptos, nieuchwytna dlatego zgodnie z zasadą sceptyczną nie powinno się wydawać sądu. Prawda według Filona nie różni się od fałszu, dlatego należy powstrzymać sąd /epoche/149. Taką postawę głosił również Karneades. Przeciwstawia się temu skrajnemu sceptycyzmowi, a także probabilizmowi Antioch z Askalonu, który uznaje trudności związane z poznaniem, ale dostrzega także możliwości poznawcze: Skoro akademicy mają zasadę /dogma/, że nic poznać nie można, nie powinni zajmować co do tej sprawy chwiejnego stanowiska, zwłaszcza, że zależy od niej cała ich nauka. Przecież głównym zadaniem całej filozofii jest oznaczenie prawdy i fałszu, ustalenie co jest znane a co nieznane. Albowiem największe znaczenie mają w filozofii dwie rzeczy: rozeznanie prawdy tudzież najwyższe dobro; i nie może być mędrcem ten, kto nie zdaje sobie sprawy z tego, że istnieje początek poznania i że jest kres naszych zamierzeń, tak iż nie wie, skąd ma wyruszyć albo dokąd winien podążać150. Arnobiusz w swoim dziele idzie za tą radą Antiocha, stara się poznać i ukazać prawdę oraz wskazuje na najwyższe dobro. Jest świadom ograniczenia naszego poznania, pewność poznania uzależniona jest od zgodności z głównymi aksjomatami. Cycero natomiast jest bliższy Filona niż Antiocha. Arnobiusz czerpie więc z dzieła Cycerona, nie podzielając całkowicie jego opinii. Cyceron mówi, że pragnie poznania prawdy: Bo i jakże mógłbym nie pragnąć znalezienia prawdy, skoro sprawia mi radość odkrycie czegoś choćby tylko podobnego do prawdy. Lecz o ile za najpiękniejszą rzecz uważam dostrzeżenie prawdy, o tyle za najbrzydszą mam uznanie fałszu za prawdę151. Dochodzi do stwierdzenia, że mędrzec nie powinien niczego przypuszczać, niczego się domyślać, aby nie dać się zwieźć fałszowi152. W praktyce jednak dopuszcza kierowanie się prawdopodobieństwem, byleby pośród wrażeń prawdopodobnych nie znalazły się takie, które nie różniąc się od reszty okazałyby się fałszywymi. Kierowanie się prawdopodobieństwem jest według Cycerona godniejsze mędrca, niż przyzwalanie na domysły. Twierdzi: Jeśli nie możemy przekonać was do tego, uważajcie nasz pogląd za błędny; ale na pewno nie zasługuje on na uwłaczanie. Nie odbieramy bowiem światła, a jedynie o tym co wy macie za pewne i zrozumiałe, powiadamy, że, jeżeli tylko jest wiarygodne, wydaje się nam bliskie prawdy153. Podobnie argumentuje Arnobiusz, kiedy pokazując na niepewność twierdzeń pogan, uważając je za domysły154 i podejrzenia, proponuje zawierzyć temu co jest bardziej prawdopodobne, wprowadzając element nadziei155. Podobnie jak Cyceron prosi o szacunek, jeśli nawet ktoś nie przyjmie jego dowodów156. Arnobiusz, jest krytycznie nastawiony do sceptyków, choć jak widzieliśmy, czasami korzysta z ich metod. Całkowity sceptycyzm poznawczy według Arnobiusza jest nie do przyjęcia. Odnieść można wrażenie, że kiedy Arnobiusz używa pojęcia wiara157, to Cyceron, Karneades, którego Cyceron komentuje oraz inni przedstawiciele Akademii używają terminu prawdopodobieństwo. Tak przykładowo pisze Cyceron: Co przeszkodzi w działaniu człowiekowi, który idzie za wolnym od wszelkich zawad prawdopodobieństwem? ...to samo przeszkodzi ci również w przedsięwzięciu podróży morskiej, obsianiu pola, ożenku, spłodzeniu dzieci i wielu innych czynnościach w których nie ma innego przewodnika poza prawdopodobieństwem158. Podobnie pisze Arnobiusz a także Orygenes w swoim Contra Celsum. Arnobiusz w swoim dziele używa podobnych przykładów w odniesieniu do potrzeby zawierzenia. Nie jest do wyklucznia, że tak Arnobiusz jak i Orygenes korzystali ze wspólnych źródeł, być może tym źródłem był Cyceron.


4.3.3.3. Jedyność prawdy.

Według Arnobiusza w poznaniu obowiązuje zasada, że tylko jedna teoria może być prawdziwa. Problem filozofów polegał na dowiedzeniu pewności. Jest to trudne ponieważ wszyscy argumentują aby dowieść prawdziwości swojej teorii, obalając pozostałe. Więc to co jest prawdziwe ma nieraz pozory fałszu. Arnobiusz widzi wyjście z tej sytuacji: to na pewno nie przydarzyłoby się, jeśliby ludzka ciekawość mogła osiągnąć pewność, albo uznanie jednej teorii było potwierdzone przez zgodę pozostałych159. Arnobiusz przeciwstawia ciekawość jako motywację poznania, pewności poznania. Jest to pewna krytyka nastawienia, które panowało w Afryce w tym okresie czasu. Apulejusz jest typowym przykładem takiej postawy. Pewności nie możemy osiągnąć w oparciu o nasze tylko wysiłki, nie wystarcza pragnienie poznania, człowiek jest słaby160, tylko nauczanie Jezusa prowadzi do pewności: Czy wiecie, czego można było się dowiedzieć słuchając Chrystusa nauczającego?....Odłóżcie troski i nieznane dla was sprawy pozostawcie....Czyż trzeba ciebie prosić, abyś był łaskawy przyjąć od boga dar zbawienia, albo też łaska bożej dobroci ma być wylana na twoją pierś podczas gdy ty od niej uciekasz. Chcesz przyjąć to co ci zostało ofiarowane i dla twego pożytku obrócić. Zatroszcz się o siebie161. Prawda jest jedna, dążą do niej wszystkie pokolenia, ona nas pociąga ku sobie. Prawda nie jest ani nowa ani stara. Dlatego zarzuty pogan jakoby wiara chrześcijańska była nowa są niesłuszne. Dążenie ku dobru, ku temu co pożyteczne, ku temu co radosne jest właściwe każdemu człowiekowi. Chrystus nauczał skąd się bierze nieśmiertelność i on jeden ją może ofiarować162.


4.3.3.4. Pewność poznania.

Podobnie jak w innych zagadnieniach filozoficznych, tak i w tym co odnosi się do pewności, Arnobiusz nie formułuje jasnej teorii, lecz z jego wypowiedzi możemy wywnioskować w czym upatruje on pewność poznania.


- Pewne jest to, co zgadza się z twierdzeniem: "Zaprawdę jest najprawdziwsze i najpewniejsze, iż żadna rzecz nie została powołana do istnienia przez Księcia jeśliby nie miała pełni i integralności i nie była skończona w swojej integralności"163. Wszelkie więc twierdzenia, które naruszają tę oczywistość muszą być fałszywe. Dla Arnobiusza to stwierdzenie jest oczywistością, o jakiej mówi Cyceron, omawiając postawę Akademii odnośnie poznania. Enargeia, to pojęcie greckie stosowane przez epikurejczyków służyło do określenia tego co oczywiste i pewne. Epikurejczycy docierali nie tyle do prawdy co do pewnej mądrości. Droga wiodła przez doznania-aistheseis, uprzednie poznanie-prolepsis i uczucia-pathe. Eidola-obrazy rzeczy odbijają w naszych zmysłach rzeczywistość. Oczywistość z jakim fantasia-visum-wrażenie nam się przedstawia było dla stoików jedynym kryterium prawdy. Kolejne wrażenia gromadzą się w naszej pamięci stanowiąc antycypacje oraz pojęcia ogólne, które umożliwiają działalność intelektualną. Oczywistość była więc owocem ogarnięcia istoty rzeczy katalepsis. Mniemali oni, że nie można znaleźć żadnych słów jaśniejszych aniżeli sama oczywistość i że nie należy określać tego, co jest tak bardzo wyraziste164. Arnobiusz uznaje także, że istnieje oczywistość, jest nią to, co Chrystus objawił i ukazał swoim życiem.


- Wiele pewności co do możliwości poznania daje Arnobiuszowi rozeznanie istoty cnót. Cnota rozumiana jako mądrość życia, trwała i nieodmienna. Sprawia ona, że człowiek jest gotów cierpieć, znosić bóle byleby tylko nie uchybić powinności. Wielu chrześcijan tak żyje odkąd przyjęli naukę Chrystusa. Tylko świadomość tego, że nie jest fałszywym to czego naucza Chrystus sprawia że nie wahają się przed męczarniami. Dzieje się tak dlatego, że poznali co jest najwyższym dobrem, do czego winny zmierzać ich poczynania. Poznali podstawową zasadę, jest ona nie tylko zgodna z naturą ale jest jej początkiem i celem. Ona rodzi bodziec jako norma-horme. Ona pociąga i skłania do działania. Taki sam tok rozumowania znajdziemy u Cycerona w Lukullusie165.


- Poznanie wyraźne dokonuje się przez wiarę. Poganie, którzy odrzucają taką formę poznania, szukają prawdy po omacku, przez domniemania i opinie. Domysł zaś jest opiniowaniem o niepewnych rzeczach i rzucaniem się rozumu na to co nie jest jawne. Tak więc ten kto domyśla się, ten nie poznaje ani nie wchodzi w światło dane dla poznania. Wasze domyślanie się, musi być uznane za ignorancję166. Przeciwieństwem więc poznania pewnego, oczywistości jest ignorancja, która jest pozostawaniem w ciemności. Owocem procesu rozumowania powinien być wniosek-apodeiksis, który to od rzeczy poznanych doprowadza nas do tego, co jeszcze poznane nie było. Arnobiusz podobnie jak sceptycy, nie dowierza zdolnościom poznawczym człowieka. Jeśli więc człowiek nie może poznać pewnej prawdy na drodze rozumowej, to co stanie się z filozofią, która ma być dążeniem do mądrości. Cyceron formułuje ten problem mówiąc: co się stanie z mądrością, która nie może wątpić ani w siebie samą, ani w swoje zasady-dogmata. Gdy bowiem odstępuje się od takiej zasady gwałci się nakaz prawdy i cnotliwości. Jest zatem rzeczą niewątpliwą, że żadna zasada mądrości nie może być fałszywa167. Jak rozwiązuje ten dylemat Arnobiusz? Arnobiusz odsyła nas do powierzenia się Chrystusowi, w nim wszystko nabiera oczywistości i pewności168.


- Fałszywe przekonania są niebezpieczniejsze od niewiedzy.169 Lepsze więc jest wstrzymanie się od sądu aniżeli sądzić fałszywie. To twierdzenie Arnobiusza przypomina zasadę akademii reprezentowanej przez Arkesilaosa czy też Karneadesa, określanej pojęciem epoche. Lecz Arnobiusz każe wstrzymać się z przyzwoleniem tylko w wypadku fałszywych opinii, a których fałszywość rozpoznaje po sprzeczności z główną zasadą od której nie należy odstąpić. Przypomina to z kolei postawę Antiocha z Askalonu, który tak określa swoje poglądy w tym względzie: Wszak zasadą moją jest iż uznaję za prawdziwe tylko takie wrażenia, które nie mogą być fałszywe; aby nie pogmatwać wszystkiego nie wolno mi nawet na palec, jak to mówią, odstąpić od tej zasady. Nie tylko bowiem zniknie możność rozpoznania prawdy i fałszu, ale zatrze się sama ich istota.170 Zasadą od której Arnobiusz nie odstępuje jest pojęcie Boga jako stwórcy tego co dobre, co wieczne i nieśmiertelne. Ta zasada będzie stanowiła punkt wyjścia do rozważań szczegółowych: nieśmiertelność człowieka, zło na świecie itd.. Pewność poznania rodzi się także z przekonania, że jest ono dostępne wszystkim, nie chodzi tutaj o poznanie w sensie znajomości natury wszelkich rzeczy, ich przyczyn i celowości ich istnienia, lecz poznania, które jest darem Boga. Przyjęte staje się zbawieniem: Wszystkim otwarte jest źródło życia, nikomu nie jest zabronione lub odmówione prawo do picia171.

Spójrzmy teraz jak widzi Arnobiusz wartość poznania budowanego w oparciu o znajomość przyczyn i celowości rzeczy.


4.3.3.5. Przyczyna sprawcza i celowa jako dwie kategorie określające byt.

Pojęcie kategorii przy pomocy których określa się byt, a przez to poznaje się jego istotę krystalizowało się przez długi okres czasu. Od początku filozofowie mieli problemy z określeniem bytu w sposób adekwatny. Różne szkoły tworzyły się kiedy eksponowano tylko jeden z aspektów ten dynamiczny /Heraklit/ lub statyczny /Parmenides/. Kiedy próbowano przezwyciężać te podziały powstawały kolejne szkoły. Platonizm, który element statyczny łączy ze światem idei, dynamiczny zaś ze światem materii. Arystotelizm przez formę i materię obok innych kategorii będzie się starał tłumaczyć naturę bytu. Demokryt i atomiści opisywać będą rzeczywistość przy pomocy kategorii atomu, jako tego co niezmienne i jego różnorodnych konstelacji. Arnobiusz w swoim opisywaniu rzeczywistości odwołuje się do wymienionych tutaj szkół czy też kierunków, nie po to jednak by iść za nimi lecz aby pokazać, że są to ludzkie mniemania172, które nie mają większego autorytetu niż to czego nauczał Chrystus. Widząc tak dużą różnorodność opinii odnośnie roli kategorii i przyczyn w określaniu natury wrzechrzeczy, dojdzie on do wniosku, że nie są one przydatne w poznaniu: Teraz więc, gdy także wam umykają początki tylu rzeczy, umykają przyczyny, cele i nie możecie wyjaśnić co zostało uczynione i dlaczego....my wyznajemy, że nie znamy tego czego poznać nie można, ani nie chcemy szukać czy badać tego czego nie można pojąć w sposób jasny173. Jest tylko jedna przyczyna, która jest pewna, ona jedna wystarcza, jest nią sam Pan Wszechrzeczy, On jeden nie podlega wątpieniu, jest prawdziwy, o nim nikt nie może wątpić, chyba że jest pozbawiony rozumu, lub popadł w szaleństwo beznadziei. Wystarcza znać Jego aby nie znać niczego innego, aby znaleźć prawdziwą i najwyższą wiedzę trwając w poznaniu Boga głowie wszystkich rzeczy174. Takie ujęcie poznania zbliża Arnobiusza do dwóch kierunków; z jednej strony do medioplatonizmu, a z drugiej do gnozy, która opiera się na doktrynie chrześcijańskiej. Bóg jest tak przyczyną sprawczą jak i celową, w Nim cały byt tłumaczy się.


4.3.4. Wątpienie a poznanie.


Sądź według prawdy175! Jest to wyzwanie, które Arnobiusz kieruje do swoich słuchaczy. Warunkiem poprawnego formułowania sądu jest oparcie go na prawdzie. Prawda jest oczywistością-enargeia, dostępną nawet przez naturę176, lecz z przyczyn o których była wcześniej mowa człowiek może natrafiać na trudności w jej poznaniu.


4.3.4.1. Źródło wątpienia - curiositas

Wątpienie nie jest związane z prawdą, lecz z naturą człowieka. Według Arnobiusza jest ona godna pożałowania177, człowiek błądzi w poszukiwaniu prawdy, nie znajdując nigdy pewności swego poznania178.

Wątpienie, jest także warunkowane atmosferą kuturalno-religijną w tym okresie. Jest to czas medioplatonizmu z jednej strony, a z drugiej odczuwa się jeszcze postawę pełną curiositas tak dobrze przedstawioną przez Apulejusza w Metamorfozach. Jest to bowiem czas metamorfoz, które niosą ze sobą niepokój i wątpienie. Filozofia Arnobiusza jest filozofią poszukującą, nie jest to referowanie opinii cudzych lecz pełne niepokoju poszukiwanie prawdy. Jest to philosophia quaerens. Postawa poszukiwawcza przejawia się w wielokrotnym używaniu słownictwa wskazującego na niepewność i wątpienie z jednej strony i pewność poznania z drugiej179.


4.3.4.2. Ratio czy sine ratio

Arnobiusz w swoim poszukiwaniu prawdy pewnej, szuka takich kryteriów pewności, które pozwolą przezwyciężyć powszechne wątpienie i stworzyć system kryteriów prawdy totalnej. Wskazuje na kryteria subiektywne, którymi w głównej mierze jest wiara, ale wskazuje także na kryteria obiektywne, które widzieliśmy w części dotyczącej zasad logicznych. Jest to próba przezwyciężenia pewnego partykularyzmu tak charakterystycznego w szkołach filozoficznych. Odwołuje się więc do ratio humana, ale w sytuacji kiedy to co prawdziwe nie jest możliwe do udowodnienia w sposób racjonalny odwołuje się do zgody sine ratione180.


4.3.4.3. Verus et certus

Arnobiusz rozróżnia pomiędzy tym co prawdziwe a tym co pewne. Nie zawsze to co prawdziwe jawi się nam jako pewne181. Nie zawsze to co pewne jest prawdziwe. Odnośnie pierwszego stwierdzenia, dowodem na to jest powątpiewanie wielu w istnienie jedynego Boga, twórcy tego co dobre. Dla Arnobiusza jest to pewnik nad pewnikami. Dowodem drugiego stwierdzenia jest tak wielka różnica pomiędzy filozofami co do rzeczy zasadniczych, a przecież każdy z nich gotów jest walczyć i udawadniać prawdę182 swoich "pewnych" twierdzeń.


4.3.4.4. Autorytety a pewność poznania

Autorytety na które powoływały się liczne szkoły filozoficzne nie mogą być według Arnobiusza, źródłem pewności: Quid? illa de rebus ab humana cognitione sepositis, quae conscribitis ipsi, quae lectitatis, oculata vidistis inspectione et manibus tractata tenuistis? nonne vestrum quicumque est huic vel illi credit auctoribus? non quod sibi persuaserit quis verum dici ab altero velut quadam fidei astipulatione tutatur183? Wymienia następnie Arnobiusz całą listę filozofów: Tales, Heraklit, Pitagoras, Platon, Sokrates, Arystoteles, Chryzyp, Zenon, Epikur, Demokryt, Metrodor, Panencjusz, Karneades, Arkesylaos, Numeniusz, Kroniusz, itd. Odcina się od nich zdecydowanie, przeciwstawiając im pewność doktryny Jezusa Chrystusa. Arnobiusz dystansuje się zdecydowanie od tego wszystkiego co według niego jest sprzeczne z nauką Jezusa Chrystusa. Wszelkie więc tradycje pogańskie oraz szkoły filozoficzne są niedopogodzenia z posłaniem Jezusa. Dlatego nie jest dla niego istotne nazywanie po imieniu tych z którymi walczy. Ci wszyscy, których cechuje postawa zaufania własnym siłom, szukania nieśmiertelności we własnych uczynkach i wiedzy, ci wszyscy skazują siebie na przegraną184.


4.3.4.5. Utożsamienie retoryki z filozofią185

Słowo nie jest celem samym w sobie. Słowo jest dla człowieka środkiem służącym do dochodzenia prawdy, jej pewności. Słowo wtedy jest piękne gdy jest prawdą. Prawda jest piękna, jest "kosmos kai aletheia”, nie ma w niej nic niepewnego, ciemnego, zakrytego, jest oczywistością. Triada: Logos, Aletheia i Sophia tworzą jedną całość - Unum-Henosis. Forma Henosis sprawia, że jest ona kosmos. Retoryka jako dziedzina wiedzy, która stawia sobie za cel: danie słowu piękną formę, uporządkowanie słów aby stały jak najbliżej prawdy, przypomina wysiłki rozumu ludzkiego szukającego odpowiedzi na najważniejsze pytania ludzkości. Dlatego Arnobiusz widzi ścisły związek pomiędzy filozofią i retoryką: Tak więc stan średni dusz, niepewny, oraz ich dwuznaczna natura, dają miejsce filozofii i wskazują przyczynę dla której musi się zbliżyć do niej tak ten, który się boi z racji popełnionych nieprawości, jak i ten który nadzieję pokłada w niepopełnianiu nieprawości i życiu w sprawiedliwości, wypełniając świadomie swoje obowiązki186. Według Arnobiusza tak filozofia jak i retoryka powinny prowadzić człowieka do Boskiego Mistrza. Chrześcijanin może udowodnić iż lepiej jest wybrać Chrystusa niż słuchać filozofów187. Chrystus jest Słowem-prostym i jedynym, znajomość zasad pięknej mowy jest podobna do znajomości pięknie brzmiących teorii filozofów, oznacza to że nie koniecznie muszą prowadzić do prawdy czy też prawdę wyrażać. Oratorzy i filozofowie: są dobrze przygotowani w każdej dziedzinie wiedzy i w każdej dyscyplinie: wiemy bowiem iż się wyrażają w języku pełnym przepychu, stosują okresy dobrze ułożone, zamykając je w sposób ostry i przy pomocy sylogizmów, układają w porządku logicznym różne wprowadzenia, swe zasady wyrażają przy pomocy definicji ..... Lecz co to ma wspólnego z naszym pytaniem? Entymemy i sylogizmy i im podobne rzeczy wymagają być może aby oni znali prawdę i byli dlatego godni wiary nawet w najbardziej niejasnych argumentacjach? Spór co do osób, nie dokonuje się w oparciu o siłę mowy, lecz wymowy dzieł, których dokonali, nie jest dobrym nazywany ten autor, który ułożył swoją mowę w sposób przejrzysty, lecz ten, który potwierdza swoje obietnice gwarancją dzieł boskich.188 Filozofia i retoryka wtedy mają sens, gdy uczą żyć. Sprawdzianem prawdy jest życie tego, który głosi. Chrystus przewyższa wszystkich filozofów i oratorów.


4.3.5. Zmysły a poznanie


Szukając pewności poznania Arnobiusz zastanawia się nad rolą zmysłów w tym procesie. Jego rozważania mają zazwyczaj charakter dialogowania ze znanymi poglądami filozofów, którzy zmysły uważali za narzędzie pewnego poznania. Pisze Arnobiusz: Kiedy mówimy, iż widzimy, widzimy może poprzez rozchodzenie się promieni światła, czy też obrazy rzeczy fruwają do nas i siadają na naszych źrenicach. A smak? Jest może w rzeczach, czy też może powstaje w zetknięciu się z podniebieniem189? Jest to dialog ze stoikami i epikurejczykami. Arnobiusz nie przyjmuje, ani nie odrzuca ich teorii, powątpiewa tylko w prawdziwość. Nie godzi się jednak z Epikurem, który osąd opierał o świadectwa zmysłów190. Niedowierzanie zmysłom idzie w parze z niewiarą w zdolności poznawcze człowieka: Domyślacie się a nie znacie, podejrzewacie ale nie pojmujecie; ponieważ jeśli znać oznacza zachowywać trwale w duszy to co poznałeś i widziałeś, to nic z tego co twierdzicie, nie możecie powiedzieć żeście widzieli. Tak więc stosujecie domysły...191. Stosowanie domysłów odnosi się także do wiarygodności naszego poznania zmysłowego. Ludzie według Arnobiusza z natury są ślepi i nie mogą żadnej prawdy pojąć chociaż byłaby postawiona przed ich oczami, gdy są o czymś przekonani, coś uważają za ewidentne i poznane...192.


4.4. Intelekt a poznanie


Quodsi homines penitus aut ipsos se nossent aut intellectum dei suspicionis alicuius acciperent aura, numquam sibi adsciscerent divinam immortalemque naturam nec existimarent quiddam magnificum se esse, quia sibi craticulas trulleos creterrasque fecerunt, quia subuculas suppara laenas lacernulas trabeas cultros loricas et gladios, quia rastra securiculas vomerem193. Z tego fragmentu wynika iż Arnobiusz nie godzi się ani z poglądem stoików ani też platończyków odnośnie roli intelektu-Logos w dziedzinie poznania. Sytuacja człowieka pod tym względem niewiele różni się od sytuacji zwierząt, tak kończy Arnobiusz 17 rozdział w którym uzasadnia, że nie ma między nimi wielkiej różnicy: ...zaś w tym co czynią dziobami i pazurami (zwierzęta), dostrzegamy zawarte w nich liczne obrazy mądrości i rozumu, których my ludzie nie potrafimy naśladować przez żadne przygotowanie, chociaż mamy ręce stwórcze i wytwarzające wszelkiego rodzaju doskonałe przedmioty194. Ten mocny anty-antropocentryzm, ma na celu wskazanie filozofom, granic ludzkiego działania, oraz potrzeby zwrócenia się ku Chrystusowi. Nasz intelekt podobnie jak i dusza nie są cząstką boga. Nasze poznanie nie jest doskonałe, ani nie jest przypominaniem sobie ideii boskich, jest mozolnym procesem uczenia się, które wskazuje na naturę medietas człowieka: Jeśliby to czego się uczymy było przypominaniem sobie, jak to jest według starożytnych opinii, wypadałoby, iż my wszyscy wychodząc od jednej prawdy, mielibyśmy jedną wiedzę i jedno przypomnienie a nie wiele różnych różniących się od siebie stwierdzeń; ...jasne jest i oczywiste iż nie przynieśliśmy niczego z nieba, lecz poznajemy to co się tutaj dzieje i uznajemy za nasze, wszystkie razem domysły195. Ani zmysły, ani intelekt nie jest kryterium prawdy czy też pewności. Tak zwana wiedza jest tylko krzykiem ignorancji, która nie chce milczeć. Człowiek jest biedną istotą, która nie zna ani kosmosu ani samej siebie196. Odwołując się do doświadczenia, które Platon opisuje197, a które miało udowodnić, że wiedza jest przypominaniem sobie, dochodzi Arnobiusz do następującego przekonania: To jest ten cenny i w rozum wspaniały wyposażony człowiek, mikrokosmos, jak mawiacie, uformowany i uczyniony na podobieństwo makrokosmosu, wcale nie jest lepszy jak się wydaje od owcy, bardziej tępy niż drewno, kamień, nie zna ludzi..... Lecz gdy do szkół przystąpi staje się wykształcony... Także osiołek i wół zmuszeni przez wytrwałe powtarzanie uczą się orać i mleć, koń zaś uczy się nosić ciężar...198. Arnobiusz nie przeprowadza analizy działania intelektu. Odnieść można wrażenie, że za poznanie czyni Arnobiusz odpowiedzialną duszę. Nie rozróżnia jednak w duszy różnych funkcji tak jak to czynił Platon, czy też rodzajów jak to czynił Arystoteles. Dusza ma charakter czynny jako element ożywczy i bierny jako element poznawczy. Bierność w poznawaniu wskazuje także na ograniczenie duszy. Ani indukcja ani dedukcja nie są w stanie dać pewności. Poznanie intuicyjne, albo lepiej powiedzieć kontemplatywne otwarcie na objawienie, może stać się źródłem pewności i szczęścia.199



Przypisy:

1Adv. Nat., II, 12, 3.

2Adv. Nat., I,53,7; nihil fraudis delituit in Christo...Deus ille sublimis fuit..... deus ab incognitis regnis.

3 Por.Laktancjusz, Div.inst. 5,1,21 oraz Hieronim, De vir. ill. 58.

4 Por. Danielou J., A History of Early Christian Doctrine, T.III, s.190-193, London 1977.